Wybory samorządowe - będzie zmiana terminu? „Jest to poważnie brane pod uwagę”

Coraz częściej pojawiają się doniesienia o rzekomej zmianie terminu wyborów samorządowych, które planowane są na jesień przyszłego roku. Do sprawy odniósł się rzecznik polskiego rządu - Piotr Müller, mówiąc, że "nie ma jeszcze finalnej decyzji, czy taka propozycja zostanie skierowana do parlamentu".

Wybory odbędą się w innym terminie?
Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska

Kilka dni temu wicemarszałek Sejmu - Ryszard Terlecki przekazał, że na piątkowym spotkaniu kierownictwa PiS prawdopodobnie zapadną decyzje w kwestii projektu dotyczącego przesunięcia wyborów samorządowych. Dopytywany, czy może on trafić na najbliższe posiedzenie Sejmu (14-16 września), odparł, że to "całkiem możliwe".

Rzecznik rządu Piotr Müller brał dziś udział w briefingu prasowym poświęconym sprawom bieżącym. Podczas konferencji został zapytany o to, kiedy projekt trafi do Sejmu, na co odparł, że „nie ma wiedzy w tym zakresie, bo projekt najprawdopodobniej będzie rządowy, a nie poselski”. Jak dodał - nad tą sprawą może dyskutować kierownictwo polityczne PiS na Nowogrodzkiej. 

"W tej sprawie wypowiadał się też szef Państwowej Komisji Wyborczej, który podnosił argumenty, dla których kalendarz wyborów samorządowych powinien być zmieniony, jeśli chodzi o kwestie organizacyjne, transparentności, rozliczania i finansowania kampanii. Warto te ważne argumenty podnosić, bo wiem, że opozycja próbowała je pominąć"

- wyjaśniał.

Prosta odpowiedź na wrzutki opozycji

Jak zaznaczył Müller - przesunięcie wyborów samorządowych „jest poważnie brane pod uwagę, ale nie zapadła ostateczna decyzja, czy projekt w tej sprawie zostanie złożony”. Odniósł się również do głosów płynących ze strony opozycji, która nie pochlebia tego, że sprawa jest rozważana dopiero teraz. W odpowiedz na to zauważył, że do wyborów pozostał jeszcze rok. 

Rzecznik rządu nawiązał również do słów Jarosława Kaczyńskiego, które padły podczas spotkań z mieszkańcami miast w ubiegłym tygodniu. Przy tym podkreślił, że „rząd nie ma stanowiska w zakresie przesunięcia o sześć miesięcy lub o rok, tylko chce je przesunąć, aby nie pokrywały się z wyborami parlamentarnymi, które są równie skomplikowane”. Za hipotetyczny przykład podał potencjalnego kandydata, który startowałby na prezydenta miasta i do Sejmu dysponując określonym limitem finansowym na kampanię wyborczą.

Przyznał, że należy pamietać również o "kwestii technicznej". 

"Oczywiście świeżo wybrani kandydaci do Sejmu czy na odwrót, do rady miasta, mieliby krzyżowo wygaszane mandaty, bo obejmowaliby je w podobnym czasie lub nie obejmowali ich, co też powodowałoby określone problemy, chociażby w jednomandatowych okręgach wyborczych, gdzie należałoby dokonywać wyborów uzupełniających"

- powiedział.

A co z wyborami samorządowymi?

Jako kolejny problem, rzecznik polskiego rządu wskazał wygaszanie mandatów. Natomiast w kontekście ewentualnych zmian w ordynacji wyborczej stwierdził, że „jest to gorący temat w każdym sezonie politycznym”.

"To wraca w dyskusji co sześć miesięcy, co rok. Nie mam w tym momencie informacji, żeby taka decyzja została podjęta"

- skwitował. 


Wybory samorządowe wypadają jesienią 2023 r. w związku z tym, że w 2018 r. wydłużono kadencję samorządów z 4 do 5 lat (ostatnie wybory samorządowe odbyły się 21 października 2018 roku). Jednocześnie jesienią 2023 wypada konstytucyjny termin wyborów parlamentarnych (ostatnie odbyły się 13 października 2019 roku). Na wiosnę 2024 r. wypadają natomiast wybory do Parlamentu Europejskiego (ostatnie odbyły się 26 maja 2019 r.).

Zapraszamy do wzięcia udziału w naszej sondzie!

 

 



Źródło: niezalezna.pl, wprost.pl, PAP, wirtualnapolska.pl

#polityka #Polska #wybory samorządowe

Anna Zyzek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo