Z OSTATNIEJ CHWILI

Premier Morawiecki w Kijowie: wzywamy cały wolny świat, by wspierał Ukrainę • • • Piotr Żyła trzeci w konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w fińskiej Ruce. Wygrał Słoweniec Anze Lanisek • • •

Gdańscy radni PiS chcą audytu w ratuszu

Radni Prawa i Sprawiedliwości w Gdańsku domagają się audytu w tamtejszym ratuszu. Według nich, pomiędzy pracownikami biura prezydent miasta, a agencją Personal PR, istnieje "sieć nieformalnych powiązań", co przesądziło o wyniku przetargu.

Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz
fot. Fotomag/Gazeta Polska

Gdańscy radni Prawa i Sprawiedliwości zorganizowali w czwartek konferencję prasową, w trakcie której poinformowali, że ich zdaniem pomiędzy przedstawicielami biura prezydent Gdańska, które "dysponuje środkami", a pracownikami firmy Personal PR, która m.in. zarządza profilami miasta w mediach społecznościowych, dochodzi do "sieci powiązań nieformalnych". Zdaniem radnych "wpływa to na zamówienia publiczne" w mieście.

Agencja Personal PR zajmuje się m.in. media relations, komunikacją wewnętrzną i social mediami. Jej pracownicy - w ramach wygranych przetargów - prowadzą profile Gdańska w mediach społecznościowych. Zarządzają kontami na Facebooku czy TikToku.

Poważne podejrzenia

Jedną z ostatnio prowadzonych akcji w social mediach jest casting, którego zwycięzcy będę mieli szansę stać się ambasadorami Gdańska w mediach społecznościowych. Twarzą i mentorem projektu został tiktoker znany pod pseudonimem Edzio.

Radny PiS Przemysław Majewski, w trakcie czwartkowej konferencji prasowej, przypomniał o organizowanym konkursie. Wskazał, że miasto przeznaczyło na ten cel 114,5 tysiąca netto (143 tys. brutto).

"Okazuje się, że zamówienie biura prezydenta wygrała agencja prowadzona przez byłą rzecznik gdańskiego stadionu (Karolinę Janik właścicielkę firmy Personal PR)"

- powiedział radny.

Majewski stwierdził również, że firma Personal PR otrzymała w ostatnich latach kilka milionów złotych z budżetu miasta.

"W 2019 było to 250 tys. zł, w 2020 roku znów 250 tys. zł. W 2021 roku, dodatkowe 800 tys. zł"

- wyliczał.

Podkreślił, że w przypadku "castingu na tiktokera", "szokujące jest to, że firma ta idealnie trafiła z kwotą, jaką miasto miało przeznaczyć na ten cel - 114 500 zł".

"Skąd znano kwotę, możemy jedynie przypuszczać. Kolejna kwestia to wymogi, jakie są postawione innym oferentom, mamy uzasadnione podejrzenie po kontakcie z jednym z nich, że spełnić je mogła jedynie zwycięska oferta Personal PR"

- stwierdził radny Majewski.

Dodał, że "ma uzasadnione podejrzenie, że między biurem prezydenta, który dysponuje środkami, a przedstawicielami agencji PR jest sieć powiązań nieformalnych, która wpływa na to, jak wyglądają zamówienia publiczne w mieście".

Jest na reklamę, brakuje na bilety

Radna PiS Elżbieta Strzelczyk wezwała prezydent Gdańska do przeprowadzenia kontroli i audytu w biurze prezydenta.

"Jeśli nie toleruje pani braku transparentności, braku konkurencyjności w pani najbliższym otoczeniu, to czas na kontrolę"

- powiedziała.

Z kolei radna Barbara Imianowska stwierdziła, że "w ostatnim czasie mamy do czynienia z wieloma wydatkami - jak 492 tys. na reklamę przed prognozą pogody w Polsacie, 135 tys. na telewizję śniadaniową w TVN, a brakuje na obniżki cen biletów w komunikacji miejskiej".

Ratusz tłumaczy renomą miasta

Do części zarzutów radnych PiS odniósł się rzecznik prezydent Gdańska Daniel Stenzel. W piśmie przesłanym napisał, że "miasto Gdańsk po raz pierwszy w historii obecności w mediach społecznościowych nie kupuje standardowej reklamy, a organizuje warsztaty z uznanym i popularnym artystą, mieszkańcem Gdańska, którego efektem mają być właśnie nagrania przygotowane przez gdańską młodzież, a przedstawiające w atrakcyjny sposób życie w naszym mieście".

Stwierdził, że te działania zostały zorganizowane przez miasto, zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych, w trybie zapytania ofertowego, czyli do 130 tys. zł netto.

"Na ten cel w planie zamówień publicznych miasto zabezpieczyło 125 tys. zł netto. Zapytanie zostało wysłane do 5 dużych, uznanych agencji, a ofertę złożył jeden podmiot. Wszyscy na przygotowanie propozycji mieli 14 dni. Dochowane zostały wszystkie wymogi wewnętrznych przepisów dot. zapytania ofertowego"

- tłumaczył Stenzel.

Podkreślił, że miasto Gdańsk od lat jest uznawane za lidera wśród samorządów, jeśli chodzi o obecność w mediach społecznościowych, m.in. dlatego, że "dbamy o najwyższą jakość świadczonych usług".

Stwierdził, że czynienie miastu zarzutów przez radnych PiS, że w tym postępowaniu wymagało doświadczenia w prowadzeniu profili w dotychczasowych kanałach na FB, IG i TT jest pozbawione sensu.

"Trudno wyobrazić sobie, że od wykonawcy nie będziemy oczekiwali gotowości do pracy, doświadczenia w przygotowywaniu grafik, czy nagrań video, skoro chcemy promować się na TikToku"

- podkreślił rzecznik prezydent Gdańska.

Dodał, że "wymaganie podstawowych kompetencji jest przejawem dbałości o publiczny pieniądz, a nie skandalem, czy efektem niejasnych powiązań, jak cynicznie sugerują to lokalni działacze PiS".

Odpowiada też agencja

Komentarz w tej sprawie przesłała również właścicielka agencji Personal PR Karolina Janik. W piśmie podkreśliła, że jej firma działa na rynku ponad 14 lat. "Współpracujemy z podmiotami publicznymi, jak i prywatnymi. Odpowiadamy na wiele zapytań ofertowych i w przypadku podawania wycen, nigdy nie wiemy, czy nasza oferta wygra" - stwierdziła.

"Jesteśmy zaskoczeni bezpodstawnymi insynuacjami jednego z radnych Miasta Gdańska odnośnie rzekomych nieprawidłowości w zakresie wyboru ofert PR na organizację działań na TikToku Gdańska i rzekomej zgodności "co do grosza" przedstawionej przez nas oferty z kwotą zabezpieczoną przez Miasto na ten cel"

- napisała Janik.

W dalszej części swojego komentarza szefowa Personal PR wskazuje, że bezpodstawność ww. twierdzeń została jednoznacznie wykazana przez rzecznika prezydent Gdańska, który przekazał dokumentację wskazującą kwotę zabezpieczoną w postępowaniu przez miasto na ten cel.

Rzecznik prezydent Gdańska Daniel Stenzel wskazał, że miasto zabezpieczyło 125 tys. zł.

"Kwota ta – wbrew bezpodstawnym twierdzeniom jednego z radnych miasta Gdańska – nie jest równa kwocie zaproponowanej przez nas w ofercie"

- wskazuje Janik.

"Ponieważ przekazane przez miasto dowody jednoznacznie wskazują na nieprawdziwość ww. insynuacji, uważamy, że jakiekolwiek dalsze wyjaśnienia w tej sprawie nie są konieczne" - stwierdziła szefowa Personal PR.

 

 



Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Gdańsk #audyt #urząd miasta w Gdańsku #Prawo i Sprawiedliwość

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo