Co po Franciszku

Coraz częściej media światowe i polskie spekulują o rychłej rezygnacji papieża Franciszka. Jeśli do tego dojdzie, mielibyśmy dwóch emerytowanych papieży, a kolejnego wybierałoby konklawe. Sytuacja bez precedensu w historii Kościoła powszechnego, ale cóż, zamieszanie zaczęło się, gdy niespodziewanie 9 lat temu Benedykt XVI zrezygnował, ale zachował tytuł papieża emeryta. Ciekawe, czy i Franciszek zachowa.

Nie jest to generalnie korzystna sytuacja dla Kościoła (więcej niż jeden papież), co widać po tym, jak słaby okazał się pontyfikat Jorgego Maria Bergoglia. Ale skoro już jesteśmy w tej sytuacji, to można podebatować o nowym modelu papiestwa. Dożywotnie papiestwo było owocem epoki starożytnej i feudalnej, epoki cesarzy i królów. Biskup Rzymu był odpowiednikiem króla (choć przecież tak naprawdę jedynym królem Kościoła jest Chrystus). Dziś mamy republiki, z kadencyjnością władzy. Myślę, że nie byłoby świętokradztwem rozważenie kadencyjności również papieży. Konklawe mogłoby się zbierać np. co 10 lat. Kadencyjność pomogłaby też rozmontować skostniałość i układy Kurii Rzymskiej oraz innych struktur kościelnych, które zamiast głoszeniem Dobrej Nowiny zajmują się samymi sobą.

 

 



Źródło:

#Gazeta Polska Codziennie

Marcin Herman
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo