Przerwane dzieciństwo. Premiera filmu „Orlęta. Grodno’39” [NASZA RECENZJA]

Trzy dni – od 20 do 22 września 1939 roku - trwała obrona Grodna przed nacierającym ze Wschodu okupantem. Wśród obrońców polskiego miasta, jak również ofiar akcji odwetowej sowieckich żołnierzy, znalazło się wiele uczniów lokalnych szkół i harcerzy. W takich realiach historycznych autorzy filmu „Orlęta. Grodno’39” osadzili postać 12-letniego Leosia, chłopaka z żydowskiej rodziny, ucznia jednej z lokalnych polskich szkół, oraz jego przyjaciół. Dziś film wchodzi do polskich kin.

Leoś Rotman w postać którego wciela się Feliks Matecki
Magdalena Górfińska mat. pras.

Autorzy filmu przenoszą widza na krańce II Rzeczypospolitej. Na mocy Traktatu Ryskiego Grodno oficjalnie weszło w skład II RP w 1921 r. Według spisu ludności z tegoż roku miasto liczyło ok. 34,7 tys. mieszkańców. Z nich ok. 17,3 tys. stanowili Polacy, a ponad 15 tys. – Żydzi.

Ostatnie lato

„Mimo typowych dla kresowego Grodna tarć między społecznościami polską i żydowską, Leoś, pochodzący z żydowskiej rodziny, jest pasjonatem polskiej historii, literatury i tradycji romantycznej”

– przedstawiają głównego bohatera autorzy filmu.

Kończąc szkolny rok 1938/39, Leoś marzy o zagraniu Zbyszka z Bogdańca i zdobyciu serca szkolnej koleżanki, córki polskiego oficera Eweliny. W obu przypadkach rywalizuje z wyższym o głowę kolegą, polskim harcerzem Tadkiem. W tymże czasie rodzina Leosia przeżywa swoje dramaty. Jego starszy brat – Jakub, - zostaje aresztowany za działalność komunistyczną, co stawia pod znakiem zapytania przyjęcie Leosia do polskiego harcerstwa. Jednak wszystkie spory i dylematy postanowiono odłożyć do końca wakacji.

Dzieci września

Mimo początkowej sielanki ten film nie jest bynajmniej opowieścią o marzeniach nastolatków, ich ambicjach czy pierwszej miłości. Film jest o wojnie. Jej podłości, brutalności, bezwzględności oraz cierpieniu, które ze sobą niesie.

Dzieciństwo dla Leosia, Tadka i Eweliny kończy się z nadejściem roku szkolnego. Pierwszego dnia nauki ich szkoła zostaje zbombardowana.

- Czy to już koniec? – pyta kilka scen później mieszkanka kamienicy, którą Leoś w towarzystwie dwóch polskich oficerów wybrali sobie za punkt ataku na sowieckie jednostki.
- Nie, proszę Pani, to dopiero początek – odpowiada w biegu plutonowy Greń, w postać którego wcielił się Bartłomiej Topa.

W dwudziestoleciu międzywojennym Grodno było jednym z najsilniejszych garnizonów Wojska Polskiego. Jednak w momencie rozpoczęcia sowieckiej agresji na Polskę jego obrona była osłabiona. Na przełomie sierpnia i września 1939 r. większość ze stacjonujących w mieście oddziałów Wojska Polskiego została przetransportowana na zachód, by walczyły w szeregach Armii „Prusy”. Część grodzieńskich jednostek na początku września wysłano zaś do wzmocnienia obrony Lwowa.

W momencie rozpoczęcia agresji ZSRS w Grodnie znajdowały się jedynie oddziały formujące uzupełnienia 29. Dywizji Piechoty, kompania wartownicza oraz pojedyncze mniejsze jednostki. Po 17 września 1939 r. dołączyły do nich oddziały ewakuowane z terenów zajętych przez Armię Czerwoną oraz cywilni ochotnicy, w tym uczniowie i harcerze. Sytuację obrońców pogarszały działania wywrotowe lokalnych działaczy komunistycznych. Ostatecznie miasto stawiało opór sowieckim najeźdźcom 20–22 września. Pacyfikując miasto, Sowieci rozstrzelali 300 obrońców Grodna, w tym uczniów...

Grodno po II wojnie światowej

Film „Orlęta. Grodno’39” się udał – zarówno pod względem merytorycznym, jak i artystycznym. Aktualny jest również sam temat pamięci o obrońcach Grodzieńszczyzny przed Sowietami. Pod koniec sierpnia br. w Surkontach ( ok. 100 km. od Grodna) buldożery zrównały z ziemią cmentarz żołnierzy AK, którzy polegli w walce z Sowietami w 1944 roku. Wcześniej w lipcu br. zniszczono inne polskie kwatery wojenne na Grodnieńszczyźnie – w Bogdanach, Bobrowiczach, Dyndyliszkach, Iwiu, Jodkiewiczach, Oszmianie, Mikuliszkach, jak również groby polskich obrońców w Wołkowysku (ok. 80 km od Grodna).

Ponadto w białoruskim więzieniu pozostaje m.in. polski działacz - Andrzej Poczobut, aresztowany w 2021 r. m.in. za pielęgnowanie pamięci o Armii Krajowej. W połowie sierpnia br. postawiono mu nowe zarzuty. Do poprzedniego zarzutu „wzniecania wrogości” dodano Poczobutowi również zarzuty „nawoływania do środków ograniczających (sankcji), których celem jest uszczerbek dla bezpieczeństwa narodowego”.

W zamyśle autorów film ma służyć m.in. celom edukacyjnym. „Przedstawiamy »Orlęta. Grodno ’39« jako obraz, który może być doskonałą inspiracją do przeprowadzenia lekcji historii poświęconych II wojnie światowej i kampanii wrześniowej, a także rozbudzenia ciekawości młodego odbiorcy na temat tamtych wydarzeń” – zaznaczają w materiałach prasowych.

- Nie wiem, czy ten film nie jest zbyt drastyczny dla młodzieży – podzielił się spostrzeżeniami po przedpremierowym pokazie kolega-dziennikarz. Tylko czy życie nie jest równie drastyczne, co udowadnia codzienne bombardowanie przez Rosję ukraińskich miast i walka ze zmarłymi Polakami w wykonaniu reżymu Alaksandra Łukaszenki?

Premiera filmu „Orlęta. Grodno ’39” w reżyserii Krzysztofa Łukaszewicza odbędzie się dziś - 9 września.

 

 



Źródło: niezalezna.pl

 

Olga Alehno
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo