Szantaż Kremla: Nord Stream wznowi pracę gdy…

Rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow powiedział podczas dzisiejszej konferencji, że Rosja nie wznowi dostaw gazu do Europy, dopóki Zachód nie zniesie sankcji wobec Moskwy.

fot. Aleksiej Witwicki | GAZETA POLSKA

Problemy z przepompowaniem gazu przez rurociąg Nord Stream 1 powstały w wyniku sankcji nałożonych na Federację Rosyjską przez kraje zachodnie, w tym Niemcy i Wielką Brytanię – powiedział Pieskow, cytowany przez rosyjski portal Kommiersant. Jak dodał, "nie ma innych przesłanek, które doprowadziłyby do problemów z przepompowaniem gazu". 

Sankcje wprowadzają absolutne zamieszanie, zarówno w ujęciu prawnym, jak i praktycznym – we wszystkim, co dotyczy utrzymania sprawności gazociągu. (...) System miał różne opcje redundancji. Teraz, ze względu na sankcje, te opcje redundancji zniknęły i tak naprawdę wszystko opiera się na jednej jednostce, która już wymaga poważnej konserwacji.

– powiedział rzecznik Kremla.

Sankcje uniemożliwiają serwisowanie jednostek, ich przemieszczanie bez odpowiednich gwarancji prawnych. To właśnie sankcje, nałożone przez państwa zachodnie, doprowadziły do tego, co teraz widzimy. 

– dodał.

Rosyjski koncern Gazprom poinformował w piątek o całkowitym wstrzymaniu przesyłu gazu prowadzącym do Niemiec rurociągiem Nord Stream 1 z powodu usterki w turbinie tłoczni. Strona niemiecka przekazała, że nie ma przyczyn technicznych, które uzasadniałyby taki krok.

 

 



Źródło: niezalezna.pl

 

#Rosja #Niemcy #gazociąg #Nord Stream #gaz #surowiec #konserwacja #Kreml #Pieskow

Konrad Wysocki
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo