Na ten dzień czekali Polacy. Prezentacja raportu o stratach wojennych RP na Zamku Królewskim w Warszawie

1 września - 83. rocznica wybuchu II wojny światowej, a także dzień oficjalnej prezentacji raportu o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w okresie tamtych przykrych wydarzeń. W wydarzeniu udział wezmą m.in. marszałek Sejmu Elżbieta Witek, premier Mateusz Morawiecki oraz prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Sylwester Braun Domena Publiczna via Wikipedia Commons, https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Warsaw_Uprising_-_Prudential_Hit_-_frame_2.jpg

Poseł PiS Arkadiusz Mularczyk, który kierował zespołem przygotowującym raport dotyczący reparacji, informował, że "wydarzenie rozpocznie się o godz. 13 od wystąpień prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, marszałek Sejmu Elżbiety Witek, a także premiera Mateusza Morawieckiego".

Następnie Mularczyk zaprezentować ma "składający się z trzech tomów raport o stratach Rzeczypospolitej Polskiej poniesionych podczas II wojny światowej wraz z wyliczoną kwotą tych strat".

Co zawarto w raporcie?

Poseł powiedział, że pierwszy tom raportu przedstawia opis i szacunki dotyczące strat demograficznych i materialnych. Drugi - dokumentację zdjęciową, fotograficzną wojny i okupacji niemieckiej "wraz z brutalnością okupacji".

"Trzeci tom jest rejestr miejsc zbrodni, egzekucji, masowych mordów Polaków czy pacyfikacji wsi"

- powiedział Mularczyk.

Dyrektor Instytutu Strat Wojennych im. Jana Karskiego oraz jeden z autorów raportu, historyk gospodarczy z Uniwersytetu Łódzkiego prof. Mirosław Kłusek przekazał, że przy wyliczaniu polskich strat wojennych i przygotowaniu raportu kluczową rolę odegrały archiwalne materiały zebrane przez Biuro Odszkodowań Wojennych - funkcjonujący w latach 1945-1947 organ, którego zadaniem była dokumentacja strat wojennych państwa polskiego oraz osób prywatnych - zarówno w granicach II Rzeczpospolitej, jak i na tzw. Ziemiach Odzyskanych. Badacz wskazał również, że np. w kwestii straconych dóbr kultury i dzieł sztuki - obszaru, za który był odpowiedzialny - autorzy raportu dysponują bardzo obszernymi zestawieniami przygotowanymi przez Ministerstwo Kultury.

"W przypadku bankowości sięgnąłem do ministerstwa skarbu, do którego napływały zestawienia z poszczególnych banków oraz m.in. towarzystw kredytowych. Tutaj także są bardzo bogate zasoby, podobnie jak zasób Zakładu Ubezpieczeń Społecznych"

- mówił historyk.

Profesor ocenił, że raport ma stanowić pewien "bilans otwarcia".

"On jest oczywiście bardzo dobrze przygotowany, ale na miarę możliwości jakie mieliśmy - metod, jakie mogliśmy zastosować i zasobu archiwalnego jakim dysponowaliśmy. Ale nikt nie może zagwarantować, że nie dojdą nowe źródła archiwalne, znalezione gdzie indziej, na przykład poza granicami - czy w Moskwie się otworzą archiwa, czy Niemcy udostępnią pewne materiały, czy zastosuje się inne metody. Z ogromną radością bym czekał, żeby takie badania były kontynuowane i żeby ten raport był uzupełniany i po prostu żył"

- podkreślił.

Prace trwały kilka lat

Raport był przygotowywany przez funkcjonujący w poprzedniej kadencji parlamentu - od września 2017 r. - Parlamentarny Zespół ds. Oszacowania Wysokości Odszkodowań Należnych Polsce od Niemiec za Szkody Wyrządzone w trakcie II wojny światowej. Zespół, którym kierował poseł Mularczyk, przygotowywał raport dotyczący strat Polski poniesionych w wyniku II wojny światowej i wysokości odszkodowania dla Polski od Niemiec. Jak poinformował, nad raportem pracowało ok. 30 naukowców - historyków, ekonomistów, rzeczoznawców majątkowych - oraz 10 recenzentów.

Pod koniec lipca szef PiS Jarosław Kaczyński przyznał, że walka o pieniądze od naszych zachodnich sąsiadów może potrwać wiele lat.

"Być może nawet całe pokolenie minie - ja mogę tego nie dożyć, ale kiedyś trzeba zacząć"

– stwierdził Kaczyński.

Stwierdził ponadto, że to premier Mateusz Morawiecki zaproponował, by pierwszą część raportu dotyczącą reparacji opublikować w rocznicę wybuchu II wojny światowej. Jak dodał, będzie to tom najważniejszy, a w planach są też kolejne.

"Chcemy je wydać w kilku obcych językach, bo to jest kwestia też wiedzy, co naprawdę się działo w Polsce, bo podczas różnych rozmów z politykami z Zachodu zorientowałem się, że ta wiedza jest mniej niż minimalna"

- mówił szef PiS.

Dodał, że po publikacji raportu nastąpią "dalsze kroki w odpowiedniej kolejności i zgodnie z pewnym planem".

"To będzie duża operacja. Liczę, że z czasem powinna przynieść rezultaty, chociaż zdaję sobie sprawę, że to jest dłuższy czas, być może nawet całe pokolenie minie - ja mogę tego nie dożyć, ale kiedyś trzeba zacząć. Nie wolno z tego rezygnować, bo nie ma żadnych powodów, abyśmy ciągle się uznawali za tych, których można traktować gorzej niż innych"

- powiedział Kaczyński.

Na początku sierpnia premier Morawiecki był pytany, czy bezpośrednio po zaprezentowaniu raportu odnośnie reparacji wojennych od Niemiec, Polska rozpocznie procedurę uzyskania kwoty zawartej w raporcie.

"Pierwszego września przedstawimy rzeczywiście raport, nad którym parę lat pracował zespół znakomitych profesorów, zresztą z różnych dziedzin - demografów, ekonomistów, historyków, historyków gospodarczych, statystyków. Przedstawimy wielki zakres strat materialnych i majątkowych, których Polska doznała. Od naszej decyzji politycznej będzie zależało, w jakim okresie po tej dacie przedstawimy również kolejne kroki tego dotyczące"

- odpowiedział szef rządu. Dodał, że "parę razy" czytał powyższy raport.

"Jest on rzeczywiście porażający"

- ocenił.

 

 



Źródło: niezależna.pl, PAP

#raport #II wojna światowa #Polska #Niemcy #Zamek Królewski w Warszawie

az
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo