Maski opadły! Niemcy piszą do Scholza, by... zniósł sankcje na Rosję. "To nie jest nasza wojna"

Okręgowy związek rzemieślniczy w Halle-Saalekreis w Saksonii-Anhalt wystosował absolutnie skandaliczny list otwarty do kanclerza Niemiec Olafa Scholza. Wzywa w nim do... zaprzestania wszelkich sankcji wobec Rosji. To pokazuje niemiecką mentalność, której najwyraźniej bliżej do kraju Władimira Putina.

Olaf Scholz
Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

- My jako rzemieślnicy wiemy z wielu rozmów z naszymi klientami, że zdecydowana większość nie jest skłonna poświęcić swojego ciężko wypracowanego standardu życia dla Ukrainy. To nie jest też nasza wojna!

 - piszą sygnatariusze w liście, którym dysponuje redakcja portalu RND.

Według rzemieślników w RFN "ceny rosną w takim tempie, że przeciętnie zarabiający ludzie wkrótce nie będą w stanie pokryć kosztów utrzymania". - Wtedy nawet całkiem normalne, niezbędne usługi rzemieślnicze staną się nieosiągalne, co doprowadził do zwolnień i zamknięcia zakładów pracy - przewidują. "Czy chce pan być kanclerzem, który doprowadził Niemcy do ruiny?" - czytamy w liście.

Jego autorzy wysuwają trzy żądania:

"1. Natychmiastowe wstrzymanie wszelkich sankcji wobec Rosji. 2. Natychmiastowe rozpoczęcie negocjacji dyplomatycznych w celu zakończenia wojny. 3. Wszystkie decyzje polityczne mają być badane pod kątem dobra narodu niemieckiego - tak jak pan przysięgał". 

Powyższy list wiele wyjaśnia w kwestii niemieckiej opieszałości w pomocy Ukrainie po tym, jak kraj ten został brutalnie zaatakowany przez Rosję. Niemcy od samego początku zwlekały z dostarczaniem broni, a politycy unikali jednoznacznego potępiania agresji Władimira Putina.

 

 


Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Niemcy #Olaf Scholz #Ukraina

mk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo