Boss mafii groził jej śmiercią. Dziennikarka spędzi urodziny w jego skonfiskowanej willi

Włoska dziennikarka Marilena Natale, która z powodu pogróżek otrzymywanych od mafii ma policyjną ochronę, spędzi w piątek swoje 50. urodziny w domu skonfiskowanym bossowi groźnego gangu kamorry, Francesco Schiavone. Przypomina się, że to on, szef gangu Casalesi kazał ją zabić.

pixabay.com/Pexels

Jego dawna willa znajduje się w mieście Casal di Principe koło Neapolu, uważanym za kolebkę potężnego klanu Casalesi.

Mafijny boss o pseudonimie Sandokan odbywa karę dożywocia w więzieniu o zaostrzonym rygorze. Dziennikarka od 5 lat zmuszona jest do życia pod ochroną policji, bo otrzymuje pogróżki.

W odebranej bossowi posiadłości znajduje się obecnie szkoła dla dzieci z autyzmem i to tam Marilena Natale, prowadząca działalność dobroczynną, spędzi swoje urodziny.

"Od młodych lat walczę z przestępczością zorganizowaną, korupcją i powiązaniami klasy politycznej"

- oświadczyła reporterka, cytowana przez Ansę. Podkreśliła, że w rezultacie jej dziennikarskich śledztw rozwiązano dziesiątki zarządów gmin za powiązania z mafią.

"Być może nie zdążę zobaczyć końca tego zła, ale przynajmniej próbowałam. Świętowanie 50. urodzin w dawnym domu bossa ma pokazać ludziom, że przestępcza droga nie opłaca się. Ja wciąż żyję, choć Francesco Schiavone wydał z więziennej celi rozkaz zabicia mnie"

- dodała Natale.

Jak zaznaczyła, rozkaz ten wydał swojemu synowi, który mieszka obok skonfiskowanej rezydencji.

 

 


Źródło: PAP, niezalezna.pl,

bm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo