Gospodarka pada, czas na wojenkę z kibolami. Rząd potrzebuje trupów

Piotr Lisiewicz

Szef działu „Kraj” w tygodniku „Gazeta Polska”. Na jej łamach publikuje m.in. całostronicowe felietony o charakterze satyry politycznej.

Kontakt z autorem

  

Przebieg zadym na plaży w Gdyni i na meczu w Łomiankach nie pozostawia najmniejszych wątpliwości, że nie doszłoby do nich, gdyby ktoś celowo nie wycofał policji z punktów zapalnych. Wobec złych notowań Tuska i nadchodzących protestów społecznych rządowe służby, PR-owcy oraz media postanowiły odgrzać wojnę ze złymi kibolami, która ma uratować wizerunek premiera. Do tego niezbędne były prowokacje.

Przychodzi kibic Ruchu Chorzów do pizzerii. – Poproszę pizzę marynarską. – A z jakim sosem? – Niech będzie meksykański. Dobrze się leje...

To jeden z dowcipów krążących po sieci po zadymie na plaży w Gdyni. Wydarzenie o randze bójki w wiejskiej dyskotece, w czasie której „ofiary przemocy”, czyli meksykańscy żołnierze, używały noży i obtłuczonych butelek zwanych „tulipanami”, zostało wykreowane przez prorządowe media na hit tego lata, wymagający dramatycznych wystąpień szefa rządu i ministra spraw wewnętrznych.

Politolog dr hab. Rafał Chwedoruk z Uniwersytetu Warszawskiego nie wierzy w deklaracje rządu, zgodnie z którymi postanowił on właśnie rozprawić się z przestępcami. – Na polskich stadionach jest dziś nieporównywalnie bezpieczniej niż dawniej, liczba przestępstw i wykroczeń tam popełnianych spadła w ostatniej dekadzie w tempie rewolucyjnym. Mamy więc do czynienia nie z poważnym działaniem rządu, lecz z politycznym teatrem – mówi. Jaki jest cel tego teatru? Zdaniem politologa jest nim ratowanie wizerunku rządu Donalda Tuska. – Premier nie ma już być gwarantem reform czy modernizacji – bo w to ludzie dziś nie wierzą – lecz gwarantem elementarnego spokoju społecznego.

Prowokacja w Łomiankach

Zanim doszło do słynnej zadymy na plaży w Gdyni, w centrum zainteresowania mediów znalazł się IV-ligowy mecz w Łomiankach, gdzie na boisko wbiegli kibice Legii. Nikt, kto zna się choć trochę na bezpieczeństwie imprez masowych, nie ma wątpliwości, że zadyma była efektem prowokacji.

Jakie było jej podłoże? Kibice warszawskich drużyn Legii i Polonii znani są ze wzajemnej niechęci. Polonia została niedawno zdegradowana do IV ligi i miała grać mecz w Łomiankach, gdzie kibicuje się Legii. Tamtejsze boisko – bo trudno nazwać je stadionem – nie jest oddzielone od trybun odpowiednimi barierkami, co wymagane jest w wyższych klasach rozgrywkowych.

Jest jasne, że mimo wielkiego postępu, jaki dokonał się w kwestii bezpieczeństwa na stadionach, pozostawienie tak mocno zwaśnionych grup bez żadnej ochrony czy to w Polsce, czy w dowolnym kraju świata skończy się mniejszą lub większą zadymą.

Salezjanin ks. Jarosław Wąsowicz SDB, organizator pielgrzymek kibiców na Jasną Górę i autor książek o kibicach, nie ma wątpliwości, co stało się w Łomiankach. – Jeśli w warszawskich telewizjach, programach radiowych i gazetach od tygodnia zapowiadano, że dojdzie tam do zadymy, to w oczywisty sposób zachęcało to do przyjazdu jej amatorów. A skoro po tygodniu straszenia rozróbami na miejscu okazało się, że policja zamiast jej zapobiec, siedzi w krzakach i nie utrudnia kibicom wejścia na nieoddzieloną płotem od trybun murawę, to oczywiste jest, że to prowokacja – stwierdza. Dodajmy, że mimo iż był to mecz IV ligi, na miejscu czekały już posłusznie wozy TVN, TVP i Polsatu.

Mecz został przerwany, kiedy na boisko wbiegł – nieznany kibicom – osobnik w niebieskiej kominiarce. To wtedy na murawę weszli kibice Legii. A po nich policja, widowiskowo strzelająca z broni gładkolufowej, sformowana w… wąski czworobok. Tak by kibice Legii nie mieli problemów z jego obiegnięciem i dostaniem się do kibiców Polonii. Zadyma nie przyniosła praktycznie żadnych strat, nie wybito ani jednej szyby, niemniej w telewizji, odpowiednio skadrowana, mogła budzić grozę.

Jednocześnie wydarzenia stały się pretekstem do represji wobec kibiców, także tych zachowujących się spokojnie. Jak czytamy w oświadczeniu kibiców Polonii ze stowarzyszenia K6, „w autokarach dochodziło do dantejskich scen. Z niewiadomych przyczyn do jednego z zatłoczonych pojazdów, w których znajdowały się również rodziny z małymi dziećmi czy weterani Powstania Warszawskiego, policjanci wpuścili gaz (!). Kibiców próbujących wydostać się na zewnątrz policjanci spałowali, a następnie zatrzymali pod poważnym zarzutem napaści na funkcjonariusza”.

Tusk zapowiada łamanie konstytucji

Po udanej prowokacji w Łomiankach do kolejnej doszło na plaży w Gdyni. Oczywiście nikt nie przewidywał starcia kibiców Ruchu z Meksykanami. Zapewne liczono na ich konflikt z fanami gdyńskiej Arki. Pozostawienie kibiców z innego miasta, skonfliktowanych z miejscowymi, bez żadnej obstawy to z punktu widzenia bezpieczeństwa kuriozum.

– Niedawno jechałem na wyjazdowy mecz Legii samochodem i miał się ze mną zabrać kibicujący Legii znany profesor prawa. Ale w końcu stwierdził, że nie pojedzie, bo – znając realia stadionowe od lat – obawiał się, że policja po meczu nie przepuści go przez kordon do samochodu. Tymczasem z jakichś powodów w Gdyni 400 kibicom Ruchu pozwolono chodzić wolno po plaży – mówi Wojciech Wiśniewski, pełnomocnik Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Kibiców. Prowokacja długo nie przynosiła efektu: liderzy kibiców Arki i Ruchu potrafili zapanować nad co bardziej krewkimi kolegami i do żadnych starć nie doszło.

Po bójce pomiędzy Meksykanami i kibicami Ruchu media od razu wydały wyrok: stadionowi bandyci napadli, zapewne z pobudek rasistowskich, na słabowitych meksykańskich studentów. „Kibole Ruchu zrobili regularne polowanie na chłopców z Meksyku” – tak wydarzenia opisywał TVN24. „Agresorzy mieli gonić Meksykanów, krzycząc za nimi: »Brudasy!«, »Czarnuchy!«” – pisał w trybie przypuszczającym portal Gazeta.pl (co jest o tyle zaskakujące, że Meksykanie nie są czarni).

Rządowe wystąpienia robiły wrażenie starannie przygotowanych PR-owo: minister Sienkiewicz oświadczył, iż „należy separować to środowisko od normalnych obywateli polskich, albo się oni zsocjalizują, albo będziemy musieli sięgnąć po nieco poważniejsze środki państwowe i być może trzeba będzie przemyśleć zmiany w prawie”. Przebił go premier Tusk, który stwierdził: „Będziemy starali się wpłynąć zarówno na policję, jak i prokuraturę i, w ramach naszych możliwości, na sądy, aby przede wszystkim surowo i możliwie natychmiast karać tych, którzy używają przemocy”.

Więcej w tygodniku „Gazeta Polska”
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska


Wczytuję komentarze...

Wielka woda w Małopolsce! Kumulacja fali w Krakowie - w sobotę rano. RCB alarmuje

Woda w miejscowości Wola Radziszowska w gminie Skawina / Twitter.com/@Malopolski_UW

  

Przez Małopolskę przechodzi fala wezbraniowa na Wiśle. W Krakowie jej kumulacja nastąpi w sobotę około g. 8.00 i zgodnie z najnowszymi prognozami hydrologicznymi poziom wody w rzece na wysokości Bielan sięgnie nie 7 metrów, ale 5 m 80 cm – poinformowała dzisiaj po południu rzeczniczka prezydenta miasta Monika Chylaszek. Woda zalała dzisiaj wieczorem drogi krajowe na terenie Małopolski.

Stan alarmowy Wisły w Krakowie to 5,2 metra. Może on zostać przekroczony już w piątek ok. godziny 22.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa w ostrzeżeniu wydanym w czwartek tuż przed godziną 19 dla mieszkańców powiatów chrzanowskiego, oświęcimskiego, wadowickiego, krakowskiego, wielickiego, bocheńskiego i brzeskiego oraz dla miasta Krakowa apeluje, by nie zbliżać się do rzek i stosować do poleceń służb.

Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski ogłosił pogotowie przeciwpowodziowe na obszarze miasta.

Najtrudniejsza jest obecnie sytuacja w Krakowie-Bieżanowie. Trwa walka o wzmocnienie wału przeciwpowodziowego na Serafie. Według Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego nie został on przerwany. Pracuje tam ok. 120 strażaków z PSP, OSP, pomaga policja i harcerze. W walce z żywiołem ma pomagać w Krakowie także 60 żołnierzy.

Z miejskiego magazynu wydano do tej pory 9,5 tys. worków i 100 metrów sześciennych piasku do ich napełnienia. "Dziękujemy mieszkańcom i harcerzom, którzy zgłosili się do napełniania worków piaskiem" – powiedziała Chylaszek. Dodała, że służby starają się reagować jak najszybciej na zgłoszenia mieszkańców i dowozić te worki w miejsca zagrożone podtopieniem.

Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji poinformowało, że wszystkie oczyszczalnie ścieków pracują bez zakłóceń.

W centrum Krakowa – pod Wawelem i na ul. Kościuszki - wzdłuż wałów Wisły trwa montaż grodzi przeciwpowodziowych, do wieczora mają być zamontowane już wszystkie.

Dzisiaj wieczorem GDDKiA poinformowało o zalaniu części dróg krajowych na terenie Małopolski.

- Na kilku odcinkach dróg krajowych: 28, 79 i 75 zalane są jezdnie

- poinformował rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Jan Krynicki. Zagrożone są również fragmenty A-4 między węzłami Skawina i Kraków Południe oraz w odległości 3,5 km od zjazdu na Wieliczkę.

Woda - jak poinformował Krynicki - przelała się przez drogę krajową 28 w Makowie Podhalańskim, Osielcu oraz Jordanowie.

Z kolei na drodze krajowej 79 są miejsca, gdzie woda przelewa się przez jezdnie nanosząc błoto z pobliskich pól. Tak jest w pobliżu miejscowości Wawrzenczyce, Dolany oraz Koszyce. Podtopienia jezdni występuje też w Nowym Brzesku, gdzie system kanalizacyjny nie nadąża z odprowadzaniem wody.

Z kolei na drodze krajowej 75 woda przelewa się przez jezdnie we miejscowości Frycowa między Nowym Sączem a Muszynką.

Krynicki zapewnił, że służby drogowe są w stałym stanie gotowości i jeżeli woda zbliży się do poziomu jezdni, jej fragmenty zostaną "wygrodzone". Poprosił również, by kierowcy nie zwalniali, "by obserwować poziom wody na Wiśle i w rowach odwadniających, ponieważ natężenie ruchu jest duże i powoduje korki".

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl