Eric Gales: „Kocham swoich fanów”!

- Podczas koncertu na Rawie Blues damy z siebie wszystko. Zagramy utwory z naszej najnowszej płyty „Crown”, z której jestem naprawdę dumny. To najbardziej osobisty album spośród wszystkich, które nagrałem - podkreśla Eric Gales, jedna z gwiazd 40 edycji Rawa Blues Festival. Amerykański gitarzysta został ogłoszony jako pierwszy z zagranicznych wykonawców, którzy 8 października wystąpią w katowickim „Spodku”.

Fot. Katrena Wize

- Słyszałem wcześniej o tym festiwalu od kolegów z branży i jestem podekscytowany faktem, że będę miał okazję zaprezentować się polskim fanom

- mówi artysta.

Gales często porównywany jest do legendarnego Jimiego Hendrixa. Do takich analogii skłaniać mogą zarówno styl gry na gitarze (lewą ręką na instrumencie dla praworęcznych muzyków), jak i żywiołowe, nieprzewidywalne koncerty. Ale na długiej liście muzycznych inspiracji Amerykanina znajdują się także między innymi: Stevie Ray Vaughan, Eric Johnson, Albert King oraz B.B.King. 

Szczególna relacja wiąże go także z Joe Bonamassą - bodaj najbardziej rozpoznawalną postacią współczesnego bluesa.

- Poznaliśmy się trzydzieści lat temu w Huntsville w stanie Alabama. Graliśmy tam razem, będąc jeszcze nastolatkami. Obaj bardzo wcześniej zaczęliśmy nasze kariery w biznesie muzycznym, mamy więc sporo wspólnych doświadczeń. Wiem, że troszczy się o mnie jak o przyjaciela, tak samo wygląda to z mojej strony. Szanujemy się również nawzajem

- opowiada Eric.

Pochodzący z Memphis muzyk i wokalista - okrzyknięty niegdyś „cudownym dzieckiem gitary” (pierwszą płytę wydał jako szesnastolatek) - ma obecnie znakomitą passę: nagrywa wysoko oceniane przez fanów i krytyków muzycznych albumy Wyzwolił się również z nałogów, które po pierwszych dużych sukcesach odniesionych w młodym wieku, wyhamowały na parę lat jego karierę. 

- Czy zmieniłbym coś w swoim życiu i karierze, gdybym mógł cofnąć czas? Nie sądzę, by ktokolwiek z nas mógł spoglądać w przeszłość i posuwać się naprzód. Czy są rzeczy, które zrobiłbym inaczej? Oczywiście, że tak. Ale wszystko co wydarzyło się w moim życiu ukształtowało mnie jako człowieka. Dzięki temu dzisiaj jestem tym kim jestem: silniejszy, mądrzejszy i bardziej wdzięczny. Nic nie jest dane raz na zawsze. Kocham moją żonę, moje życie i moich fanów. Nie śmiałbym prosić o więcej...

- deklaruje gitarzysta.

Rawa Blues Festival to najstarszy festiwal bluesowy w Polsce, jeden z najbardziej uznanych w Europie i największy na świecie odbywający się "in-door" (pod dachem). Laureat prestiżowej nagrody „Keeping The Blues Alive 2012” w kategorii Festiwal Międzynarodowy, przyznanej przez amerykańską The Blues Foundation. W ostatnich latach, oprócz „Spodka”, Rawa Blues gościła w nowoczesnej Sali Koncertowej NOSPR, gdzie odbyły się niezapomniane koncerty takich artystów jak Keb’Mo, Rick Estrin & The Nightcats, Eden Brent czy dwukrotnie Irka Dudka w odsłonach z orkiestrą symfoniczną NOSPR-u oraz z własnym Big Bandem.  

Podczas 40 edycji festiwalu, na festiwalowych scenach wystąpiła czołówka bluesowych artystów z kraju jak i zza granicy.  Warto przypomnieć, że mieliśmy zaszczyt gościć takich wykonawców jak: Junior Wells, Koko Taylor, Keb’Mo, Robert Cray, JJ Grey & Mofro, James Blood Ulmer & Vernon Reid, Otis Taylor, Eric Sardinas czy Blind Boys of Alabama. 

W tym roku na Rawie Blues - oprócz wspomnianych wcześniej artystów - zagrają także: Irek Dudek Big Band, Sławek Wierzcholski & Nocna Zmiana Bluesa, Magda Magic Piskorczyk oraz Free Blues Band. Bilety na Festiwal są dostępne w sieci Ticketmaster.

 

 


Źródło: niezalezna.pl,

bm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo