Dwie kobiety straciły duże pieniądze. Uwierzyły oszustom

130 tys. zł i biżuterię wartą kolejnych 40 tys. zł przekazały oszustom dwie kobiety, mieszkanki okolic Bielska Podlaskiego, które uwierzyły, że biorą udział w policyjnej akcji przeciwko przestępcom. Obie panie wypłaciły oszczędności z banku i oddały je nieznanym osobom, które przyszły po gotówkę.

flickr

Poszkodowane kobiety mają 88 i 57 lat.

Jak podał w środę zespół prasowy podlaskiej policji, do starszej z nich zadzwonił mężczyzna podający się za policjanta, który prowadzi działania przeciwko oszustom. Kobieta uwierzyła w jego słowa, że ktoś będzie próbował ukraść pieniądze z jej konta; zgodziła się pomóc przestępców zatrzymać i przekazać funkcjonariuszom swoje oszczędności, by je w ten sposób zabezpieczyć.

Seniorka udała się więc do banku i wypłaciła 20 tys. zł. Niedługo po jej powrocie, do drzwi mieszkania zapukała kobieta podająca się za policjantkę. Starsza pani oddała nie tylko oszczędności podjęte z konta, ale też kolejne 5 tys. zł oraz złotą biżuterię, wycenioną na 40 tys. zł.

Identyczną tzw. legendą, czyli wymyśloną historią posłużyli się oszuści, którzy zadzwonili do 57-latki, również mieszkanki powiatu bielskiego. Ona nie tylko wypłaciła z konta blisko 60 tys. zł, ale też pojechała taksówką do Siemiatycz i tam oddała pieniądze rzekomej policjantce. Gdy wróciła do domu, oszuści zadzwonili ponownie; w rozmowie z nimi przyznała, że ma jeszcze inne konta, a na nich oszczędności. Następnego dnia - nadal nie kontaktując się ani z bliskimi ani z policją - znowu udała się więc do banku i znowu pieniądze zawiozła do Siemiatycz, a tam przekazała je oszustce. Łącznie straciła 102 tys. zł.

Mimo ciągłego nagłaśniania w mediach tego typu oszustw, akcji prewencyjnych i informacyjnych inicjowanych m.in. przez policję, oszustom działającym "na wnuczka" lub zmodyfikowanymi metodami (np. podając się za policjantów) wciąż udaje się znaleźć osoby, głównie w podeszłym wieku, które wierzą w takie opowieści, nie kontaktują się z bliskimi czy z policją, by je zweryfikować i oddają oszczędności. Czasem zaciągają też pożyczki.

- Policjanci nigdy nie zadzwonią z informacją o prowadzonej akcji, ani nie proszą o przekazanie komuś pieniędzy, przelanie ich na konto lub pozostawienie w jakimś miejscu. Jeżeli odebrałeś taki telefon bądź pewien, że dzwoni oszust. Natychmiast się rozłącz i zawiadom policję

- podkreśla podlaska policja. Apeluje również do bliskich osób starszych, by mówili im o zagrożeniach i wyjaśniali, jak działają oszuści.

 

 


Źródło: Pap, Niezalezna.pl

as
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo