19 lat po Bitwie Warszawskiej Rosja dokonała IV rozbioru Polski. A teraz? Tylko ostateczna klęska Rosji zapewni nam pokój

"Jeżeli chcemy mieć spokój z Rosją na kilka pokoleń, to należy doprowadzić do rozczłonkowania tego państwa na mniejsze, narodowościowe" – ocenił profesor Wiesław Wysocki w rozmowie z portalem Niezalezna.pl pytany o to, co zrobić, by Rosja za kilkadziesiąt lat nie zaatakowała ze wzmocnioną siłą, jak miało to miejsce w przeszłości przy okazji Bitwy Warszawskiej i późniejszej inwazji sowieckiej podczas II wojny światowej.

facebook.com/MinistryofDefence.UA

 

Mimo tego, że Bitwa Warszawska zakończyła się naszym zwycięstwem, już niecałe dwadzieścia lat później Sowieci odrodzili się i znowu uderzyli w Polskę, tym razem znacznie skuteczniej.

Obecna agresja rosyjska na Ukrainę wygląda na ogromną porażkę Wladimira Putina. Zapytaliśmy historyka profesora Wiesława Wysockiego o to, co należy zrobić, aby po obecnej wojnie (jeżeli Ukrainie uda się obronić), kilkadziesiąt lat później nie doszło do kolejnego uderzenia, tym razem skuteczniejszego z powodu nabytych doświadczeń.

Należy doprowadzić do tego, aby Rosja nie tylko doznała porażki, ale i klęski

– podkreślił.

Po Batalii Niemeńskiej Rosja bolszewicka nie mogła podjąć działań przeciwko Polsce, nie była w stanie. Żeby mieć spokój na najbliższe lata trzeba doprowadzić do co najmniej takiej sytuacji. Natomiast jeżeli chcemy mieć spokój z Rosją na kilka pokoleń, to należy doprowadzić do rozczłonkowania tego państwa na mniejsze, narodowościowe

- zaznaczył.

Na to samo pytanie odpowiedział poseł Prawa i Sprawiedliwości Michał Jach, szef sejmowej Komisji Obrony Narodowej, major w stanie spoczynku. Polityk przyznał, że jest możliwe, że kiedyś dojdzie do kolejnej rosyjskiej szarży. - Dlatego rząd Prawa i Sprawiedliwości zdecydował o zwiększeniu potencjału militarnego odstraszającego naszych sił zbrojnych – stwierdził.

Poza tym mam nadzieję, że już Federacja Rosyjska nie otrzyma takiej pomocy, jak Sowieci w latach trzydziestych od Niemiec i innych państw Zachodu, dzięki czemu odbudowali wówczas ten potencjał. Oni zresztą zawsze budowali potencjał na tym, że coś dostali, albo ukradli, nigdy nic swojego nie mieli. W ostatnich latach nikt im nic nie dawał, więc sprzęt mają taki, jaki mają

- podkreślił.

Szef warszawskiego klubu „Gazety Polskiej”, producent filmu „Legiony” Adam Borowski stwierdził, że trzeba być konsekwentnym wobec Rosji. – Bitwa Warszawska nie skończyła się kapitulacją Rosji, a wręcz przeciwnie, jeszcze Polacy wycofali się z niektórych ziem, które zdobyli i niestety półtora miliona Polaków zostało pod rządami sowieckimi, co potem niestety skutkowało dramatycznymi wydarzeniami związanymi z prześladowaniami Polaków w 1937 i 38 roku – powiedział.

Trzeba przede wszystkim doprowadzić do tego, żeby wojna na Ukrainie zakończyła się kapitulacją Rosji i oddaniem wszystkich ziem, które zagarnęła od czasów rozpadu Związku Sowieckiego. To jest warunek tego, żeby Rosja się w przyszłości nie odrodziła

- dodał.

Adam Borowski zauważył, że wtedy nie odnieśliśmy zwycięstwa. – To był podpisany pokój. Teraz tę wojnę na Ukrainie trzeba zakończyć kapitulacją Rosji. Jeśli się tym skończy, to jest szansa, że nastąpią jakieś poważne zmiany. Państwa tzw. wolnego świata nie mogą nawiązać ponownie relacji gospodarczych z Rosją bez jej demokratyzacji. Jeśli zostaną utrzymane sankcje, to Rosja nie będzie miała szans, żeby wrócić do swoich imperialnych zapędów – zakończył.

 

 



Źródło: niezalezna.pl, PAP

#Ukraina #Rosja #wojna

Adrian Siwek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo