Panika na Krymie. Do sieci trafiło nagranie z dziesiątkami osób szykującymi się do wyjazdu

Do sieci trafiło nagranie pokazujące mieszkańców Krymu szykujących się do wyjazdu z półwyspu. Widać na nim spakowane kobiety, dzieci, osoby starsze, ale i licznych mężczyzn w wieku poborowym.

Twitter

Dziś na Krymie doszło do kolejnych eksplozji. W wyniku porannego zdarzenia zniszczony został rosyjski tymczasowy skład amunicji, a także - jak podaje rosyjski MON - linie energetyczne, elektrownia, tory kolejowe oraz kilka budynków mieszkalnych.

Wygląda na to, że mieszkańcy półwyspu spodziewają się kolejnych ataków. Do sieci trafiło nagranie ze stacji kolejowej w Smiferopolu, na którym widzimy setki osób czekających na transport. Wśród nich są kobiety, dzieci oraz seniorzy, ale i mnóstwo mężczyzn.

Rosyjska redakcja BBC, komentując "na gorąco" dzisiejsze eksplozje koło miasta Dżankoj, opisuje je jako "już trzeci przypadek, gdy rosyjskie obiekty wojskowe zostają uszkodzone w wyniku działań pewnych tajemniczych sił".

Pierwszym incydentem była eksplozja w obiekcie sztabu rosyjskiej Floty Czarnomorskiej w Sewastopolu, do której doszło 31 lipca. Rosyjskie media prorządowe pisały wówczas o samodzielnie sporządzonym dronie, przenoszącym ładunek wybuchowy. Strona ukraińska zaprzeczyła oskarżeniom pod jej adresem. "Do tej pory nie wyjaśniono, kto stał za tym atakiem" - przypomniała BBC.

9 sierpnia zaatakowane zostało lotnisko Saki w Nowofedoriwce na Krymie. Zniszczono kilka rosyjskich samolotów bojowych. Rosyjskie ministerstwo obrony "do tej pory podtrzymuje wersję o nieprzestrzeganiu zasad bezpieczeństwa przeciwpożarowego. Prasa zachodnia i ukraińska już otwarcie zaczęły pisać o działaniach ukraińskich sił operacji specjalnych" - zauważa BBC. Dodaje przy tym, że "wśród ekspertów najpopularniejszą wersją" tych wydarzeń "jest użycie dronów, które mogły dokonać detonacji magazynów amunicji". Nie zauważono bowiem ani pocisków rakietowych nadlatujących nad lotnisko, ani też sabotażystów wdzierających się na jego teren.

"Można zakładać, że również i te eksplozje eksperci wyjaśnią działaniami aparatów bezzałogowych, jeśli tylko nie pojawią się nagrania wideo (przeczące tym przypuszczeniom). Jednak oznacza to, że na terytorium Krymu działa zorganizowana grupa, która jest w stanie albo konstruować drony mogące atakować magazyn (uzbrojenia), albo otrzymywać (bezzałogowce) z zewnątrz"

- oceniła BBC.

Przypomniano, że Rosja, po aneksji Krymu w 2014 roku, "wiele mówiła o strategicznym znaczeniu półwyspu". W mediach państwowych pojawiały się "liczne reportaże o ćwiczeniach sił rosyjskich na Krymie", rozmieszczaniu tam jednostek wojskowych i obiektów obrony przeciwlotniczej. Materiały te "rysowały obraz chronionej twierdzy, której nie uda się zaatakować".

 



Źródło: PAP, niezalezna.pl

 

#Ukraina #Krym #wojna na Ukrainie

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo