Miliony za Nord Stream 2 pod lupą

Fundacja Klimatyczna Meklemburgii-Pomorza Przedniego, która została powołana przez rząd landu w celu ukończenia rurociągu Nord Stream 2, otrzymała prawie 200 mln euro od spółki zależnej Gazpromu – Nord Stream 2 AG. Wcześniej fundacja próbowała utajnić dane finansowe. Komisja śledcza, która rusza we wrześniu, ma przesłuchać m.in. byłych kanclerzy Niemiec.

Manueli Schwesig zarzuca się, że pozwoliła, by jej gabinet pracował na rzecz Rosji, żeby kraj mógł obejść amerykańskie sankcje
Twitter

Dotychczas fundacja nie ujawniała danych finansowych, zasłaniając się tajemnicą handlową. Do udzielenia takich informacji zobowiązała ją dopiero decyzja sądu okręgowego w Schwerinie. I okazało się, że fundacja była sowicie opłacana przez rosyjski koncern państwowy Gazprom. „Fundacja, która została powołana przez rząd landu na początku ubiegłego roku, założyła działalność gospodarczą specjalnie w celu ukończenia rurociągu bałtyckiego. Otrzymała ona łącznie 192 mln euro od spółki zależnej Gazpromu – Nord Stream 2 AG” – pisze „Welt am Sonntag”.

Transfer rzeczonych środków, który odbywał się od lutego do listopada 2021 r. (tylko w maju 2021 r. Nord Stream 2 AG przekazał fundacji około 87 mln euro), stał się przedmiotem zainteresowania parlamentu krajowego w Schwerinie, który powołał już komisję śledczą. Po wakacjach ma ona zacząć przesłuchania pierwszych świadków, wśród których oprócz premier landu Manueli Schwesig znajdą się lobbysta Gazpromu i były kanclerz Gerhard Schroeder oraz były agent Stasi, przyjaciel Putina i szef NS2-AG Matthias Warnig.

Niemieckie media spekulują, że wezwani zostaną również Angela Merkel i Olaf Scholz. Była kanclerz i jej były minister finansów zostali poinformowani o projekcie fundacji przez Schwesig najpóźniej w grudniu 2020 r. – podaje „Welt am Sonntag”.

Gazeta przypomina, że krytycy zarzucają polityk partii SPD Manueli Schwesig, że pozwoliła, by jej gabinet został kupiony przez państwo rosyjskie, by mogło ono obejść amerykańskie sankcje, nałożone na budowę Nord Streamu 2.

Wiele pytań pada też o motywację niemieckich przywódców, jeśli chodzi o zakupy gazu w Rosji, tym bardziej że − jak donosi niemiecka prasa − wcale nie chodziło o cenę.

Dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” przekazał, że z nowej analizy danych wynika, iż niemieckie firmy nie płaciły mniej za rosyjski gaz niż przedsiębiorstwa z innych krajów.

− W minionych 10 latach niemieckie zakłady przemysłowe płaciły za gaz ziemny średnio ok. 10 proc. więcej niż ich konkurenci w innych dużych krajach europejskich – podkreślił ekonomista Daniel Gros. Jak wynika z jego analizy, Niemcy uzależniły się od dostaw swojego gazu z Rosji, nie otrzymując nic w zamian. – Niemcy straciły swoją energetyczną niezależność i nie osiągnęły żadnych odczuwalnych korzyści ekonomicznych – podkreślił ekspert.
 

 

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Paweł Woźniak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo