Minister Błaszczak zapowiada. Siły wojskowe w warmińsko-mazurskim będą rozwijane

Województwo warmińsko-mazurskie "jest kluczowe z punktu widzenia bezpieczeństwa ojczyzny", jednostki wojskowe w tym regionie będą rozwijane i doposażane - zapowiedział wicepremier, szef MON Mariusz Błaszczak w rozmowie z portalem internetowym "Gazety Olsztyńskiej".

Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska

- Staramy się dorowadzić do tego, by wszystkie wakaty w 16 Dywizji zostały zapełnione, rozwijamy jednostki, wraca wojsko do miast, m.in. do Ełku i do Ostródy niebawem. Kiedyś były tam garnizony wojskowe, ale zostały zlikwidowane, gdyż wówczas rządzący lekceważyli sobie bezpieczeństwo naszej ojczyzny. Rząd PiS przykłada ogromną wagę do bezpieczeństwa

- mówił Błaszczak.

Zachęcał młodych ludzi do związania swojej przyszłości zawodowej z wojskiem argumentując, że daje ono stabilną, dobrze płatną pracę i możliwość rozwoju zawodowego. Jednocześnie zapewnił, że nie jest zakładane przywrócenie obowiązkowego poboru do wojska.

- Chcemy doprowadzić do tego, żeby ochotnicy decydowali się na służbę w Wojsku Polskim. Szerszym celem jest to, żeby jak najwięcej ludzi było przeszkolonych, umiało posługiwać się bronią, żeby jak najwięcej ludzi wiedziało, jak się zachować w sytuacji zagrożenia, gdzie się stawić. Wszystko to robimy dlatego, żeby odstraszyć agresora, żeby pokazać agresorowi, że polskie wojsko jest silne i interoperacyjne

- mówił Błaszczak.

Zaznaczył ponadto, że zdając sobie sprawę z zagrożeń Polska nie tylko korzysta z wyprodukowanego w kraju sprzętu wojskowego, ale też kupuje go w Stanach Zjednoczonych i Korei Południowej.

- Abramsy będą w Polsce już w przyszłym roku. Już rozpoczęły się szkolenia polskich czołgistów na tych czołgach. Jeszcze w tym roku dotrą do Polski baterie Patriot, zamówiliśmy też 500 sztuk HAIMARS-ów

- wyliczał szef MON podkreślając, że takie podejście do zbrojenia armii wynika z potrzeby "odstraszania agresora". Podkreślił, że należy z całą powagą traktować zagrożenie ze strony Rosji.

- To, co mówił w 2009 roku w Gruzji prezydent Lech Kaczyński nie było żadną przepowiednią, a chłodna analizą. Niestety rządząca wówczas koalicja PO- PSL nie brała tego na poważnie, uważała, że Niemcy nas obronią, a widzimy teraz jaka jest postawa Niemiec. Widzimy, jaką rolę odgrywają Niemcy w relacjach z Rosją i jaką korzyść czerpie z tego Putin

- mówił Błaszczak.

Odnosząc się do przekazywania sprzętu wojskowego Ukrainie przez Polskę powiedział, że m.in. dzięki temu widać skuteczność produkowanej przez polski przemysł zbrojeniowy broni, w tym przeciwlotniczego zestawu rakietowego Piorun i armatohaubic Krab.

- Ten sprzęt doskonale się sprawdza na polu walki i konsekwencje tego są takie, że wzbudziliśmy zainteresowaniem nabyciem tego sprzętu u innych państw sojuszniczych

 - powiedział Błaszczak. 

 

 



Źródło: Pap, Niezalezna.pl

as
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo