Mors, który stał się atrakcją turystyczną Norwegii, został uśpiony. Dlaczego?

W niedzielę dokonano eutanazji 600-kilogramowej samicy arktycznego morsa . Informację przekazała Norweska Dyrekcja ds. Rybołówstwa. Zwierzę nazwane Freya od kilku tygodni przebywało w okolicach Oslo, budząc zainteresowanie gapiów.

Zdjęcie ilustracyjne
pixabay.com

"Decyzja o uśmierceniu morsa została podjęta po ogólnej ocenie, że życie i zdrowie ludzi może być zagrożone"

- podkreślił w komunikacie szef Norweskiej Dyrekcji ds. Rybołówstwa Frank Bakke-Jensen.

Jak dodał, "nie było możliwe przeniesienie tak dużego i dzikiego zwierzęcia w inne miejsce".

"Nie wiadomo, czy taka operacja zakończyłaby się sukcesem"

- zauważył Bakke-Jensen.

Uśmiercenie morsa skrytykowali przedstawiciele Partii Zielonych, którzy zapowiedzieli wezwanie w parlamencie do złożenia wyjaśnień ministra odpowiedzialnego za rybołówstwo.

Wcześniej norweskie władze bezskutecznie apelowały do ludzi o niezbliżanie się do morsa. Wylegujące się zwierzę budziło jednak ogromne zainteresowanie gapiów. Zaobserwowano przypadki, gdy rodzice pozwalali dzieciom na kąpiel w pobliżu ssaka. Freya szybko stała się gwiazdą mediów społecznościowych.

Mors spowodował interwencję policji, gdy szukając miejsca do odpoczynku podtopił kilka łodzi oraz zablokował pomost dla kajakarzy. 

Naukowcy przypuszczają, że Freya pochodziła z norweskiego archipelagu arktycznego Svalbard lub z Grenlandii. Zwierzę widywano wcześniej w Holandii, Danii oraz na zachodnim wybrzeżu Szwecji.

 

 

 


Źródło: niezależna.pl, PAP

#Norwegia #mors

az
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo