Nowy komunikat Wód Polskich w sprawie Odry. Kolejne doniesienia medialne na granicy "przekłamania"?

W związku z katastrofą ekologiczną rzek - Odry oraz Neru (śnięte ryby), strażacy przeprowadzili już 63 interwencje związane z usuwaniem skutków. W działaniach udział brało 479 strażaków, 57 łodzi. Co więcej, Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie zdementowało doniesienia, jakoby sytuacja na Odrze miałaby być związana z dużymi zrzutami wód ze zbiorników retencyjnych do rzeki.

twitter.com/@KGPSP

Zadysponowano 161 podchorążych i kadetów ze szkół PSP - do woj. lubuskiego - 63 i zachodniopomorskiego - 98 - przekazał w niedzielę rzecznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej bryg. Karol Kierzkowski. Zaznaczył, że strażacy działają również w niedzielę od godzin porannych.

"Zaangażowano 479 strażaków, 204 osoby z innych służb, którzy korzystają z 71 łodzi (w tym 57 łodzi strażaków), 8 quadów, 7 zapór, 3 drony, a także 1 kontener sanitarny"

- poinformował brygadier. Dodał, że łącznie odłowiono ponad 26 ton śniętych ryb.

W działaniach bierze udział 161 osób z Centralnego Odwodu Operacyjnego KG PSP; z Warszawy 32 osoby, Częstochowy 33, Poznania 28, Krakowa 30, Bydgoszczy 38.

"Do województwa lubuskiego zadysponowano 63 osoby (punkt koncentracji w Zielonej Górze) natomiast do województwa zachodniopomorskiego zadysponowano 98 osób (punkt koncentracji w Gryfinie)"

- przekazał bryg. Kierzkowski.

Strażacy pracowali też przy rzece Ner, która płynie przez tereny powiatu łęczyckiego i poddębickiego. W województwie łódzkim działało 15 strażaków, 3 łodzie, 1 dron. Odłowiono 200 kg śniętych ryb. W województwie wielkopolskim rozstawiono 2 zapory w okolicy m. Rzuchów. Działania prowadziło 19 strażaków, 2 łodzie oraz inne służby: Policja – 2 osoby, WIOŚ – 1 osoba, Wody Polskie - 1 osoba.

Niemal 100 terytorialsów w Górzycy (powiat słubicki) oczyszcza 20-kilometrowy brzeg Odry ze śniętych ryb. - W niedzielę wyciągnęliśmy około pięć ton ryb, ale nadal wiele ryb leży na dnie rzeki - powiedział major Robert Urbanek z 12. Wielkopolskiej Brygady OT.

Żołnierze i strażacy wyławiają ryby podbierakami, ubrani są w wodery, mają rękawice. Obok nich, na brzegu leżą worki, do których wkładane są wyłowione ryby. Wokół unosi się fetor. Nad śniętymi rybami krążą ptaki. W wodzie pływają martwe małże i ślimaki.

Zebrane ryby składane są do foliowych worków i przenoszone na koronę wału przeciwpowodziowego, skąd zabiera je specjalny wóz z Urzędu Wojewódzkiego i przewozi do punktu utylizacji.

Nie było zrzutów wód ze zbiorników retencyjnych?

W nawiązaniu do nieprawdziwych informacji, pojawiających się w niemieckiej i polskiej przestrzeni medialnej, Wody Polskie informują, że na przełomie lipca i sierpnia nie były dokonywane żadne duże zrzuty wód ze zbiorników retencyjnych do Odry - czytamy w komunikacie.

Podkreślono, że wiązanie tego z obecną sytuacją na Odrze jest przekłamaniem.

Według Wód Polskich, krótkotrwały wzrost poziomu wody był spowodowany czynnikami atmosferycznymi.

"W Czechach pod koniec lipca przeszły ulewne deszcze, co wpłynęło na przepływ oraz poziom wody w Odrze. Na wodowskazie Racibórz-Miedonia na Odrze, 25-30 lipca notowano poziom wody w granicach 115-120 cm. W ciągu doby pomiędzy 31 lipca a 1 sierpnia poziom wody wzrósł ponad dwukrotnie do 267 cm, a w kolejnych dniach zaczął opadać. Następnie fala ta przemieszczała się w dół rzeki, aż dotarła do Odry granicznej, powodując chwilowy wzrost poziomu wody"

- podano. Dodano, że było to naturalne zjawisko.

Jak wskazały Wody Polskie, dowodem na to jest także raport przygotowany przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, który informuje, że „Analiza hydrogramów stanów wody w zlewni górnej i środkowej Odry wskazuje, że w okresie 25.07-09.08.2022 r. praca zbiorników retencyjnych, znajdujących na lewostronnych dopływach Odry na Nysie Kłodzkiej i Bystrzycy, zasadniczo nie odbiegała od wcześniej obserwowanych działań. Na zbiorniku Nysa (Nysa Kłodzka) przez cały okres występowania opadów obserwowano utrzymywanie stałego odpływu z jego około dwukrotnym zwiększeniem w dniu 3 sierpnia na okres ok. 24 godzin” - podały Wody Polskie za raportem.

W komunikacie napisano, że rzeczywiście zbiornik Nysa na Nysie Kłodzkiej, która jest dopływem Odry, spowodował ruch wody Odrzańskiej Drogi Wodnej w tym okresie.

"Jednak było to związane z wypadkiem, w którym w jazie Rędzin we Wrocławiu zaklinowała się barka"

- wyjaśniono.

Dodano, że bezpośredni wpływ na niewielkie podwyższenie stanu wody w Odrze miały także intensywne opady w województwie dolnośląskim na początku sierpnia. Jednak absolutnie nie były to wzrosty, które miałyby wpływ na masowe śnięcie ryb na odcinku Odry - podkreślono.

Według Wód Polskich, podobnie sytuacja wygląda w przypadku zbiornika Racibórz, który jest suchym polderem.

"Oznacza to, że gromadzi wodę tylko w okresie wezbrań"

- zaznaczono.


Od końca lipca obserwowany jest pomór ryb w Odrze na odcinku od Oławy w dół. Śnięte ryby zaobserwowano również m.in. w okolicach Wrocławia. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska we Wrocławiu bada sprawę śniętych ryb w Odrze od chwili otrzymania pierwszego zgłoszenia pod koniec lipca. Zakaz wstępu do Odry został wprowadzony w województwach zachodniopomorskim, lubuskim i w dolnośląskim.

 

 



Źródło: niezależna.pl, PAP

#Polska #wsparcie #pomoc #straż pożarna #strażacy #Ner #rzeka #Odra

az
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo