Rosjanie pojmali dowódcę pułku Azow. Wywieźli go w głąb Rosji? „Nie wiem, co się z nim dzieje”

Obrońcy Azowstalu stali się symbolem bohaterstwa oraz niezłomności na skalę całego świata. To wszystko zasługa ich heroicznej odwagi. Mimo trudnych, niesprzyjających warunków, walczyli do samego końca. Denys Prokopenko - dowódca pułku Azow, podobnie jak inni walczący, trafił do rosyjskiej niewoli. Jego żona w rozmowie z dziennikiem "The Guardian" przekazała, że został wywieziony do Rosji.

Facebook.com/Ministerstwo Obrony Ukrainy

Od chwili kapitulacji zakładów, obrońcy Azowstalu stali się jeńcami Rosjan. Od tamtej pory ukraińskie władze robią wszystko, by ich uwolnić. 

Agencja Interfax informowała w maju, że obrońcy fabryki są przetrzymywani w Donieckiej Republice Ludowej, gdzie mieli stanąć przed trybunałem. Doniesienia te miały być potwierdzone przez Denisa Puszylina, szefa separatystycznej Donieckiej Republiki Ludowej.

Denys Prokopenko w rosyjskiej niewoli

Podczas rozmowy z brytyjskim dziennikiem "The Guardian", żona pojmanego dowódcy mówiła o warunkach, w jakichś przetrzymywani sią jeńcy. Oceniła je mianem "zadowalających". 

Jak przekazała - małżonkowie mieli możliwość porozmawiać przez telefon. Prokopenko zapewnił żonę, że jest cały i nic mu nie jest.

– Powiedział, że u niego jest "OK" i zapytał jak ja się czuję (...) Słyszałam też z innych źródeł, że warunki w jakich ich trzymają są zadowalające 

– opowiadała Kataryna.

Wywieźli go wgłąb Rosji?

Teraz żona dowódcy pułku dodaje, że z informacji podanych przez rosyjskie media wynika, że jej mąż został wywieziony na terytorium Rosji. Jak zaznacza - nie jest to potwierdzone.

Wiem tylko, że został wywieziony do Rosji, ale to wcale nie jest jeszcze potwierdzone. O miejscu pobytu Denysa dowiedziałam się z rosyjskich mediów. Struktury państwowe nie potwierdzają mi tego ostatecznie, bo trudno tu cokolwiek potwierdzić. Zdaję sobie sprawę, że Rosja ukryła dowództwo, chowa innych żołnierzy i oficerów i nie ujawnia, gdzie przebywają

– przekazała Kateryna w rozmowie z portalem Suspilne. 

Kobieta dodaje, że informowanie o miejscu pobytu jej męża należy do Czerwonego Krzyża. Mówi jednak, że do tej pory nie otrzymała od organizacji żadnej informacji. Podkreśliła przy tym, że nie ma aktualnych informacji o warunkach, w jakich jest przetrzymywany jej mąż.

 

 



Źródło: niezalezna.pl, dorzeczy.pl, onet.pl

#pułk Azow #Ukraina #Rosja #wojna

Anna Zyzek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo