Sakiewicz: Najpewniej za tragedię w Odrze odpowiada kilkanaście czynników. Nie można wykluczyć sabotażu

- Za tragedię na Odrze (...) odpowiada kilkanaście czynników, w tym pewnie przestępca, który bezczelnie coś wlał, lub kilku. Może się okazać, że największy wpływ mają ciężkie upały, bo obniżył się stan wód i każda trucizna jest wtedy bardziej zabójcza. (...) Nie da się też wykluczyć, że mamy do czynienia z sabotażem - powiedział dzisiaj w "Gościu Wiadomości" redaktor naczelny "Gazety Polskiej", Tomasz Sakiewicz.

screen TVP Info

Dziś polskie i niemieckie służby potwierdziły, że wbrew wczorajszym doniesieniom niemieckich mediów, w Odrze nie wykryto rtęci. Wciąż ustalana jest przyczyna śnięcia tysięcy ryb w rzece. Państwowy Instytut Weterynaryjny wykluczył, by była to rtęć.

Dziś temat zatrucia Odry omawiany był w programie "Gość Wiadomości". Redaktor naczelny "Gazety Polskiej", Tomasz Sakiewicz, stwierdził, że "mamy co chwila takie diabły wywoływane z ciemnego zaułka - a to, że nie będzie węgla, a to, że cukier zniknie, a teraz, że rtęć jest, która zniknęła".

- To próba wywoływania bardzo ostrych nastrojów i próba jechania na tych nastrojach. (...) W przypadku cukru widzieliśmy ogromną panikę. Teraz też wywołuje się taką panikę, a pewnie prawda jest taka, że za tę tragedię, w której tysiące ryb wymarło, odpowiada kilkanaście czynników, w tym pewnie przestępca, który bezczelnie coś wlał, lub kilku. Może się okazać, że największy wpływ mają ciężkie upały, bo obniżył się stan wód i każda trucizna jest wtedy bardziej zabójcza

- stwierdził Sakiewicz.

Wskazał, że może okazać się również, że za zatrucie Odry nie odpowiada jeden człowiek lub firma, lecz jest to efekt nieprzestrzegania norm dotyczących ścieków przez wiele podmiotów.

- Nie da się wykluczyć, że mamy do czynienia z sabotażem, ten czynnik też trzeba w pierwszej kolejności sprawdzać, bo jeśli mielibyśmy do czynienia z sabotażem, to po pierwsze problem może być dużo większy, a po drugie - może się powtórzyć. Ktoś, kto dokonuje tego typu działań, nie ma granic

- ocenił redaktor naczelny "Gazety Polskiej".

Od końca lipca obserwowany jest pomór ryb w Odrze na odcinku od Oławy w dół. Śnięte ryby zaobserwowano również m.in. w okolicach Wrocławia. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska we Wrocławiu bada sprawę śniętych ryb w Odrze od chwili otrzymania pierwszego zgłoszenia pod koniec lipca. Zakaz wstępu do Odry został wprowadzony w województwach zachodniopomorskim, lubuskim i w dolnośląskim.

 

   

 

 



Źródło: TVP

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo