Setki śniętych ryb na Nerze. "Mieszkańcy zgłaszali jakieś substancje na rzece". Wiemy, kiedy wyniki badań

Zalecamy, by nie podchodzić do rzeki, nie kąpać się w niej, nie poić bydła hodowlanego. Przekazaliśmy tę informację kanałami zarządzania kryzysowego; został też skierowany SMS przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa do wszystkich, którzy znajdują się na terenie powiatów łęczyckiego i poddębickiego - przekazał portalowi niezalezna.pl wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński.

Andrzej Kosiński, CC BY-SA 3.0 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0>, via Wikimedia Commons

Po znalezieniu śniętych ryb na rzece Ner wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński zwołał posiedzenie Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. Około południa rzeczniczka prasowa wojewody Dagmara Zalewska wystosowała krótki komunikat:

„śnięte ryby w korycie rzeki zaobserwowali mieszkańcy i zgłosili tę sytuację na numer alarmowy. Wojewoda łódzki wydał polecenie dla Państwowej Straży Pożarnej i Policji sprawdzenia całego koryta rzeki w woj. łódzkim. Państwowa Straż Pożarna i Policja podjęły działania w celu zidentyfikowania i oceny skali zjawiska”.

Więcej szczegółów przekazał portalowi niezalezna.pl wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński.

- Wczoraj mieszkańcy zaobserwowali i zgłosili na numer 112 pojawiające się śnięte ryby na rzece Ner, na terenie powiatu łęczyckiego - precyzuje.

- Natychmiast, bo o północy zebraliśmy się w gronie Komendanta Wojewódzkiego Policji, Straży Pożarnej i przedstawicieli WOT-u. Podjęliśmy decyzję, aby już w nocy dokonać patrolu na Nerze. Do czwartej nad ranem trwało sprawdzanie całej rzeki - słyszymy.

Bocheński potwierdza, że „mamy do czynienia z kilkuset śniętymi rybami w różnych miejscach - to głównie tereny powiatu łęczyckiego i częściowo powiatu poddębickiego”. - Dziś rano na Wojewódzkim Sztabie Zarządzania Kryzysowego przedyskutowaliśmy możliwe kierunki działania - dodaje.

Pobrane z rzeki próbki zostały już przekazane do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska. Dopytywany, kiedy znane będą wyniki badań, Bocheński wskazuje na wtorek/środę.

- Biorąc pod uwagę, że nie znamy źródła niebezpieczeństwa, a sytuacja wydaje się groźna, podjęliśmy decyzję - uzgadniając ją z Sanepidem, Inspektoratem Ochrony Środowiska oraz Wojewódzkim Inspektoratem Weterynarii - że należy wydać rekomendację dla mieszkańców. Zalecamy, by nie podchodzić do rzeki, nie kąpać się w niej, nie poić bydła hodowlanego. Przekazaliśmy tę informację kanałami zarządzania kryzysowego; został też skierowany SMS przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa do wszystkich, którzy znajdują się na terenie powiatów łęczyckiego i poddębickiego. Rekomendacja obowiązuje na razie do czasu otrzymania przez nas wyników - mówi nam wojewoda łódzki.

- Jeżeli te pokażą, że nie ma żadnego skażenia, nie będziemy podejmować żadnych czynności - precyzuje, choć dodaje zaraz: „w innym wypadku podejmiemy stosowne działania”.

Przekazał też, że marszałek województwa zakazał wędkowania w Nerze do końca miesiąca.

Podobne zjawisko na Nerze było obserwowane już wcześniej? - Nie było takich zjawisk - podkreśla Bocheński.

Od wojewody słyszymy też, że „podczas kontroli, funkcjonariusze usłyszeli od niektórych mieszkańców powiatu, że obserwowano jakieś substancje na rzece”. - Między innymi stąd wzięła się rekomendacja. Nie możemy z góry zakładać, że to po prostu niski poziom tlenu w rzece - dodaje.

Pytany na koniec, czy sytuacje na Nerze i Odrze łączy jakikolwiek wspólny mianownik, słyszymy:

„w sensie merytorycznym nie jest to możliwe. Spekulowanie jest dziś nieuzasadnione. Musimy otrzymać wyniki badań próbek. Jeśli wykazano by, że są to te same substancje, wówczas byłoby to polu do różnych hipotez. Dziś jest zdecydowanie za wcześnie”.

 



Źródło: niezalezna.pl

 

Aleksander Mimier
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo