Funkcjonariusze FSB masowo odmawiają udziału w wojnie? Nie przekonują ich nawet pokaźne podwyżki

Pracownicy Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji masowo odmawiają udziału w wojnie na Ukrainie. Nie zgadzają się nawet na 6-8-krotną podwyżkę pensji i dodatkowe świadczenia. O tym poinformował kanał na Telegramie „Możemy wyjaśnić”, związany z biznesmenem i znanym rosyjskim opozycjonistą Michaiłem Chodorkowskim. Polityk powołuje się na anonimowe źródło w Federalnej Służbie Bezpieczeństwa (FSB).

Wikimedia Commons/RIAN/ Andrey Stenin, CC-BY-SA 3.0

Jak twierdzi rozmówca kanału, funkcjonariuszy rosyjskich służb specjalnych nie przekonują nawet wysokie zarobki, wynoszące 6-8 razy więcej niż ich zwykła pensja. Wahają się one od 450 do 600 tysięcy rubli, czyli od 33,5 do 45 tysięcy złotych.

Z 200 osób, do których zadzwoniono, tylko trzy powiedziały, że się nad tym zastanowią. I to pomimo obietnic ogromnych wypłat

- mówi źródło kanału.

Kierownictwo próbuje zatem rozmawiać z tymi, którym grozi zwolnienie bądź też zostali zwolnieni z przyczyn dyscyplinarnych. Z kolei sami funkcjonariusze załatwiają sobie dokumenty lekarskie lub zaświadczenia o konieczności opieki nad bliskimi.

O niedoborach kadrowych w rosyjskich służbach specjalnych świadczy również projekt dekretu przedłożony przez samą FSB, który pozwalałby na podpisywanie kontraktów z obywatelami posiadającymi specjalistyczne wykształcenie średnie (a nie wyższe, jak było to wymagane dotychczas), którzy nie mają doświadczenia w obowiązkowej służbie.

Rozmówca kanału zwraca uwagę, że funkcjonariusze są zmęczeni przeciągającą się wojną, w tym odwołanymi urlopami. Wewnętrzna służba kontroluje jednak, aby nie krytykowali oni „operacji specjalnej”.

Ludzie paczkami piszą listy rezygnacyjne. Z systemu można jednak wyjść albo nogami do przodu, albo z postępowaniem karnym na karku

– zaznacza źródło.

 

 


Źródło: TV Biełsat, Niezalezna.pl

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo