Tuska spytano o pieniądze z OFE i nie wytrzymał! Znowu puściły mu nerwy na spotkaniu z Polakami

Podczas spotkania z mieszkańcami Jaktorowa (woj. mazowieckie) doszło do spięcia szefa PO Donalda Tuska z jedną z uczestniczek spotkania. Wystarczyło, że kobieta zapytała o pieniądze z OFE, a Tuskowi puściły nerwy. "Powtarza pani ohydne kłamstwa" - próbował odpierać zarzuty.

Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Podczas czwartkowego spotkania z mieszkańcami Jaktorowa (woj. mazowieckie) lider PO został zapytany przez jedną z uczestniczek spotkania o to, "czy robił to z głupoty, chciwości, czy z bezczelności, zabierając młodym ludziom 150 mld zł z OFE". Uczestniczka kontynuowała swoją wypowiedź, pytając, czy lider PO pamięta, że jak matka nie miała za co kupić chleba dziecku, to to dziecko zostało jej zabrane. Mówiła też o tym, że gdy przeszła na emeryturę, dostała 4,5 zł waloryzacji.

Z rozmowy w takim tonie szef PO nie był najwyraźniej zadowolony, bo szybko stracił panowanie nad emocjami.

"Za pytanie o OFE bardzo dziękuję, bo dzięki państwu i pani pytaniu mam okazję po raz kolejny bardzo głośno i dobitnie powiedzieć, że powtarza pani ohydne kłamstwa na temat OFE. Mam nadzieję, że przeprowadzi pani sama to badanie i wyśle pani do mnie pocztówkę z przeprosinami"

- stwierdził lider PO.

"Proszę mi wybaczyć ostre słowa, ale jak pani mówi, to niech pani najpierw to sprawdzi. To można sprawdzić na każdym koncie ZUS-owskim, w każdej polskiej rodzinie bez żadnego problemu. Pieniądze z OFE zostały przeniesione na konto ZUS-u. Więc proszę nie powtarzać tej ohydnej propagandy"

- kontynuował nerwowo swój wywód Tusk.

Jaka była prawda? W 2017 r. główny analityk portalu Bankier.pl pisał:
Dokładnie trzy lata temu – 3 lutego 2014 roku – obligacje należące do Otwartych Funduszy Emerytalnych zostały „przetransferowane” do ZUS-u i tam „umorzone”. Rząd Donalda Tuska zamienił dług jawny w dług ukryty i rozpoczął proces likwidacji kapitałowego filara emerytalnego. [...] Tego dnia z rachunków klientów OFE „wyparowało” 51,5% zgromadzonego kapitału, który został zamieniony na wirtualne zapisy w ZUS. Ta operacja przekształciła jawny dług publiczny Polski na przyszłe zobowiązania państwa wobec emerytów. Zmienił się też charakter tych zobowiązań z pisemnego kontraktu (obligacja) na niewiele znaczącą obietnicę, którą obecni lub przyszli politycy mogą zmienić w jeden dzień.

Odnosząc się do niskiej waloryzacji emerytur, Tusk odpowiedzialnością za to obarczył... Jarosława Kaczyńskiego, który był premierem przed nim. Dodał, jest też drugi powód tego, że waloryzacje były małe - "bo nie było inflacji".

Dalej stwierdził też, że "inflacja jest złodziejem organizowanym przez władzę". Ale to jeszcze nie był koniec przydługich tłumaczeń lidera PO. Pytał również kobietę, która zadawała mu pytanie, czy... ogląda tylko TVP Info.

"Co do tej matki, której zabrałem dziecko, bo nie miała na chleb. Czy pani jest w tej smutnej sytuacji, w jakiej jest dzisiaj ponad połowa Polek i Polaków, że ma tylko TVP Info, bo zamknęli możliwość oglądania innych telewizji, to by wiele tłumaczyło. Jeśli pani została przekonana przez prezesa TVP Jacka Kurskiego i jego koleżanki i kolegów z Telewizji Publicznej, że Tusk z wilczymi oczami chodził i zabierał matkom dzieci, bo one nie miały na chleb, to szczęść Boże, ja na to nic nie poradzę"

- zakończył Tusk.

 

 

 


Źródło: PAP, niezalezna.pl,

bm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo