Fogiel: Bruksela widzi Tuska na fotelu premiera. "Działania nakierowane, by wspomóc opozycję"

"Będziemy w relacjach z Brukselą stosować zasadę wzajemności" - zapowiedział rzecznik PIS Radosław Fogiel w odniesieniu do działań unijnych polityków, którzy blokują Polsce wypłatę należnych środków z KPO.

Radosław Fogiel
Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Komisja Europejska na początku czerwca zaakceptowała polski Krajowy Plan Odbudowy. To krok w kierunku wypłaty przez UE 23,9 mld euro dotacji i 11,5 mld euro pożyczek w ramach Funduszu Odbudowy. Ale pieniądze wciąż nie płyną do Polski, unijni politycy wymyślają nowe wymówki, a opozycja oskarża... rząd o "wytaczanie dział". 

- My nie wytaczamy dział, my po etapie prób bycia naprawdę łagodnym barankiem, otwartym na rozmowy i naprawdę gotowym do ustępstw, wobec braku reakcji drugiej strony po prostu zaczynamy stosować działania symetryczne. Będziemy trzymać się litery traktatów, będziemy w relacjach z Brukselą stosować zasadę wzajemności - zapowiedział rzecznik PIS Radosław Fogiel w „Poranku Wnet” Radia Wnet, dodając przy tym:

I jako Polska będziemy bardzo twardo egzekwować te uprawnienia, które nam przynależą, i równocześnie będziemy bardzo skrupulatnie pilnować tego, żeby instytucje europejskie, Komisja Europejska nie zapędzały się na pola, gdzie traktaty – traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej na przykład – nie dają im kompetencji

- Organizacja wymiaru sprawiedliwości od A do Z należy do kompetencji państw członkowskich - zaznaczył Fogiel. 

Rzecznik PiS podkreślił również, że jeżeli pieniądze z KPO nie zostaną uruchomione, to nie widzi powodów, żeby kontynuować spłatę odsetek od kredytów wziętych na Fundusz Odbudowy. - To oczywiście jest decyzja całego rządu, ale moja opinia jest taka właśnie - powiedział polityk PiS. 

- Zablokowanie tych regularnych funduszy, całego budżetu unijnego dla jednego z krajów członkowskich byłoby wydarzeniem niemal bezprecedensowym i w zasadzie podważałoby wszystkie najbardziej podstawowe zasady funkcjonowania krajów członkowskich w ramach Unii

- podkreślił Fogiel.

Chociaż oczywiście widzimy, że ktoś w Brukseli zdecydował się na wojnę, ktoś w Brukseli widzi Donalda Tuska na fotelu premiera, niezależnie od wyborów Polaków i te działania są nakierowane na to, żeby wspomóc opozycję i zatrząść polskim rządem. Biorąc to wszystko pod uwagę, oczywiście trzeba dopuszczać możliwość, że tam zapadną decyzje, których jeszcze kilka lat temu nikt by nawet sobie nie dopuszczał

- Gdyby z powodów politycznych i dlatego, że komuś w Brukseli nie podoba się rząd w danym w kraju ktoś zdecydował o zablokowaniu środków, to byłby w zasadzie można to nazwać brukselexit. Sama Komisja Europejska by się wyłączała niemalże z instytucji, którą jest Unia Europejska na zasadach takich, na jakich państwa członkowskie do niej przystępowały - stwierdził rzecznik partii rządzącej.

 

 


Źródło: niezalezna.pl, Radio Wnet

#Radosław Fogiel

Michał Kowalczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo