Lewandowski już strzela, ale spokojnie

Robert Lewandowski zdobył gola w czwartym sparingu, czarując kibiców FC Barcelony w starciu z Pumas z Meksyku. Były to rozgrywki o tzw. Puchar Gampera, które służą Dumie Katalonii bardziej do prezentowania nowych zawodników, niż rywalizacji pełną parą. Trudno zrozumieć ekscytację polskich mediów.

Czytam, że sześciobramkowa wygrana nad meksykańskim zespołem, z którym poradziłby sobie Raków Częstochowa, jest początkiem „nowej ery”, „pokazem mocy”, a wszystkie drużyny z Europy mają się bać Barcelony. Tak jak nieuzasadniona była krytyka pod adresem Lewandowskiego za brak goli w meczach bez znaczenia, tak zachwyty po występie na tle Meksykanów są również bezsensowne. Dajmy Robertowi czas. On zresztą niczego nie musi już udowadniać. To raczej Barcelona musi coś udowodnić. Przypominam: problemy finansowe Barcy nadal nie zniknęły, mimo uruchomionych dźwigni finansowych. Niech klub najpierw zdąży zarejestrować Lewandowskiego i wszystkie nowe twarze do 13 sierpnia, czyli startu ligi, a potem myśli o potędze.

 

 


Źródło:

Grzegorz Wszołek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo