Na Białoruś zwożeni są kolejni cudzoziemcy, by realizować plan Łukaszenki. Żaryn: To element wojny hybrydowej

Operacja destabilizującą granicę Polski z Białorusią jest prowadzona metodami typowymi dla agresji hybrydowej – ocenił rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn. Dodał, że niektóre środowiska i część opinii publicznej zostały zainfekowane tezami rosyjskiej i białoruskiej propagandy. Na Białoruś wciąż przywożeni są kolejni cudzoziemcy, którzy będą wykorzystywani do rozszczelnienia granicy z Polską.

fot. Straż Graniczna

Żaryn we wtorkowym komunikacie na stronach internetowych rządu przypomniał, że prowadzona przez Białoruś i Rosję operacja wykorzystująca szlak nielegalnej migracji do destabilizowania krajów wschodniej flanki NATO trwa już ponad rok.

"Ostatnie raporty Straży Granicznej oraz dane wywiadowcze dowodzą, że na Białoruś wciąż przyjeżdżają kolejni cudzoziemcy, którzy są wykorzystywani do rozszczelnienia granicy Polski"

- zaznaczył.

Rzecznik podkreślił, że za działaniami wymierzonymi w polską granicę stoją białoruskie służby, które działają na rzecz Kremla.

"To struktury bezpieczeństwa Białorusi i Rosji są zainteresowane kontynuowaniem działań przeciwko krajom Zachodu" - wskazał.

Według niego aktywność rosyjsko-białoruska przeciwko Polsce wpisuje się w wojnę hybrydową, którą Rosja prowadzi przeciwko krajom NATO - szczególnie wschodniej flance Sojuszu.

"Operacja hybrydowa wykorzystująca szlak nielegalnej migracji była okazją do prowadzenia działań agresywnych wobec Polski i innych państw. Metody stosowane w czasie operacji przeciwko Polsce korespondują z metodami wojny hybrydowej. Od samego początku tej operacji polskie służby specjalne wskazywały, że działania widoczne na naszej granicy z Białorusią trzeba oceniać jako zagrożenie dla państwa"

- podkreślił rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych.

Żaryn wskazał również, że plan obliczony na przeniknięcie do Polski ogromnej liczby migrantów o nieznanym i niezweryfikowanym pochodzeniu oznaczałby wzrost zagrożeń wewnętrznych.

"Przeniknięcie na teren RP masowo osób o nieznanej przeszłości obciążałoby także instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa, co miałoby wpływ na ich zdolność do dbania o stabilność wewnętrzną RP" - dodał.

Operacja pisana w Moskwie i Mińsku miała na celu także test działań Polski oraz NATO i UE w obliczu sytuacji kryzysowych.

- Opisywana operacja stała się pretekstem do: sprawdzania procedur krajów poddanych presji; identyfikowania skuteczności procedur bezpieczeństwa; identyfikowania różnic w podejściu do metod przeciwdziałania kryzysowi wśród decydentów, osób wpływowych, ale także społeczeństwa; skuteczności angażowania różnych struktur w działania na rzecz obrony państwa w sytuacji kryzysowej. Służby specjalne Rosji i Białorusi miały również możliwość gromadzenia danych dot. działań na szczeblu międzynarodowym

- wyliczał Żaryn.

Zdaniem rzecznika ministra-koordynatora służb specjalnych, komplementarna były również działania ze spektrum wojny informacyjnej. 

- Udało się w Polsce prowadzić działalność inspirującą i destabilizującą debatę publiczną. Niektóre środowiska i część opinii publicznej zostały zainfekowane tezami rosyjskiej i białoruskiej propagandy. Działania informacyjne miały na celu wytworzenie presji, by Polska zgodziła się na szlak nielegalnej migracji organizowany przez białoruskie i rosyjskie państwo. Metody walki informacyjnej napędzały także działania prowadzone przeciwko RP od lat. W tym zakresie szerzono tezy, których celem było doprowadzenie do izolacji Polski w NATO i UE, oczernianie władz RP, wskazywanie, że Polska prowadzi działania niebezpieczne dla Europy, łamie prawo międzynarodowe, zaś jej polityka wobec Rosji jest nieracjonalna

- wskazał.

Straż Graniczna w zamieszczonych dzisiaj na Twitterze wpisach wskazała, że "służby białoruskie i cudzoziemcy nie ustają w próbach uszkadzania i pokonania bariery fizycznej".

"Bariera, choć jeszcze niekompletna, jest realnym utrudnieniem w nielegalnej migracji. W tym roku odnotowujemy maksymalnie do 80 prób dziennie, w drugiej połowie minionego roku do 800 prób na dobę. W tym roku strona białoruska, wspierana przez Rosję, znacznie poszerzyła krąg państw, z których ściągani są cudzoziemcy. W ciągu jednego miesiąca zatrzymywani są obywatele z 40 różnych państw (głównie Afryka), w minionym roku zaledwie z kilku/kilkunastu".

 

 

 


Źródło: niezalezna.pl, gov.pl, PAP

#Polska

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo