"Być albo nie być" Jarosława Gowina. Porozumienie musi szukać wyborczego sojuszu

Jarosław Gowin gra o swoją polityczną przyszłość. Były wicepremier zastanawia się, z kim pójdzie do wyborów w 2023 roku. Musi szukać sojuszów, bo Porozumienie nie ma żadnych szans, by samodzielnie wprowadzić posłów do Sejmu. Marzenie Gowina? Dwie listy - PO plus Lewica oraz Hołownia, PSL i zapewne Porozumienie.

Jarosław Gowin
fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Były wicepremier Jarosław Gowin, po tym, jak został zdymisjonowany, dołączył do krytyków rządu. Sam siebie nazywa już otwarcie członkiem opozycji, gdzieniegdzie zwanej "totalną". 

Lider Porozumienia zastanawia się nawet, w jaki sposób opozycja powinna pójść do wyborów w 2023 roku. 

- Taka lista od Adriana Zandberga po Władysława Kosiniaka-Kamysza czy jeszcze dalej na prawo Jarosława Gowina moim zdaniem jest mało prawdopodobna. Ja bym sobie życzył, żeby powstały dwie listy. Lista centrolewicowa Platforma plus lewica i lista nieco bardziej na prawo, czyli lista Szymona Hołowni, Koalicji Polskiej czy Polskiego Stronnictwa Ludowego

- powiedział Jarosław Gowin w „Gościu Wydarzeń” Polsat News.

"Ja odrzucam tylko scenariusz ten skrajny, że każdy na opozycji idzie osobno" - dodał Gowin.

- Uważam, że to byłby przejaw braku odpowiedzialności ze strony opozycji, ale o tym wszystkim będzie pora rozmawiać za kilka miesięcy

- dodał były wicepremier. 

Nic dziwnego, że Gowin ma takie zdanie. W sondażach Porozumienie, startując samodzielnie, ma marginalne poparcie i żadnych szans wejścia do Sejmu. Jednak w różnego rodzaju sojuszach, takie szanse dla pojedynczych polityków, w tym być może samego Gowina, mogą wzrosnąć.

 

 



Źródło: niezalezna.pl

#Jarosław Gowin

Michał Kowalczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo