Rzecznik MSZ o szczegółach dotyczących wypadku w Chorwacji. To pielgrzymka, która ruszyła z Częstochowy

- To była pielgrzymka organizowana przez Biuro Brata Józefa, która wyruszyła z Częstochowy. Wśród pielgrzymów było 3 księży, 6 sióstr zakonnych i pielgrzymi świeccy - informował dzisiaj rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Łukasz Jasina.

Twitter.com/Polska Policja ?? @PolskaPolicja

Dziś rano doszło do wypadku polskiego autokaru na autostradzie A4 na północy Chorwacji. Zginęło 12 osób, a ponad 30 jest rannych. Premier Mateusz Morawiecki poinformował na Twitterze, że byli to pielgrzymi podróżujący do Medjugorie.

Informację tę potwierdził podczas briefingu prasowego Łukasz Jasina, rzecznik MSZ.

Poinformował, że w autokarze "było 42 pielgrzymów i dwóch kierowców".

- To była pielgrzymka organizowana przez Biuro Brata Józefa, która wyruszyła z Częstochowy. Wśród pielgrzymów było 3 księży, 6 sióstr zakonnych i pielgrzymi świeccy

- powiedział.

Dodał, że w pielgrzymce brali udział m.in. pielgrzymi z woj. mazowieckiego, wielkopolskiego i podlaskiego. Autobus miał rejestrację z powiatu grodziskiego (woj. mazowieckie).

Diecezja włocławska poinformowała także, że w pielgrzymce brało udział 10-12 osób z terenu diecezji. 'Nie wszyscy przeżyli wypadek" - poinformowano.

- Pojazd został wyprodukowany w 2011 r., był zarejestrowany w Polsce i posiadał wszystkie wymagane prawem przeglądy, badanie techniczne zostało wykonane w czerwcu br. i było ważne do 13 grudnia 2022 r. - poinformował resort infrastruktury w komunikacie zamieszczonym na Twitterze, odnoszącym się do autobusu, do którego wypadku doszło dziś w Chorwacji.

Po wypadku drogowego na autostradzie A4 w szpitalu w Varażdinie odbyła się konferencja prasowa z udziałem chorwackiego szefa MSW i wicepremiera Davora  Bożinovicia i szefowej chorwackiej obrony cywilnej Maji Grba-Bujević.

- Informację o wypadku dostaliśmy od polskiego obywatela, który był w autobusie. Na miejsce pojechały wszystkie służby ratunkowe, 16 zespołów ratowniczych, strażacy, policja (...). Na tę chwilę mamy informację, że 11 osób zmarło (na miejscu wypadku). 32 osoby zostały przewiezione do szpitali i jedna z nich zmarła w szpitalu. Z przekazanych informacji wynika, że wielu pasażerów jest poważnie rannych

 - powiedział Bożinović, cytowany przez portal dziennika "Vecernji List". Dodał, że pozostaje w kontakcie z władzami Chorwacji i Polski, w tym premierem Mateuszem Morawieckim.

Bożinović potwierdził podawane już wcześniej informacje, że autobus jechał spod Warszawy i wiózł pielgrzymów do Medjugorje. Dodał, że przyczyny wypadku są badane. Przekazał też, że "wśród osób zidentyfikowanych jako ofiary śmiertelne i ranni nie było dzieci".

Według Grba-Bujević 12 osób zmarło w wyniku wypadku, a wszystkie pozostałe osoby znajdujące się w autobusie zostały ranne.

Autobus wciąż jest podnoszony i zawsze może się okazać, że pod spodem uwięziony jest jeszcze ktoś z pasażerów, ale mamy nadzieję, że tak nie jest – dodała Grba-Bujević.

Konsul na miejscu

Do rannych w wypadku polskiego autokaru w Chorwacji dotarli już polski konsul i wicekonsul, którzy pojechali na miejsce; z lżej rannymi udało się nawiązać kontakt, ale wiele osób jest ciężko rannych - powiedział rzecznik MSZ.

Prawdopodobnie za kilka godzin - dodał rzecznik MSZ - dotrze na miejsce szersza delegacja z m.in. psychologami pod przewodnictwem ministra zdrowia Adama Niedzielskiego.

Jak wyjaśnił Jasina, w tej chwili polskie władze skupiają się na pomocy i na współpracy z władzami chorwackimi, które się sprawą zajęły.

Na miejscu był m.in. wicepremier i minister spraw wewnętrznych Chorwacji - przypomniał rzecznik MSZ. Jak dodał, ze swoimi chorwackimi odpowiednikami rozmawiali już premier Mateusz Morawiecki i minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau.

"Szykujemy różne sposoby pomocy dla naszych obywateli, od pomocy na miejscu po pomoc związaną z powrotem do kraju"

- zaznaczył.

 

 


Źródło: niezalezna.pl, pap

md,mg
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo