Dosyć to dosyć

Muszę przyznać, że przestaję rozumieć naszą politykę wobec Berlina. Stosunek do Unii Europejskiej jest prostym rozwinięciem tej polityki. Półtora roku temu w „Gazecie Polskiej” przestrzegaliśmy, że godząc się na KPO na warunkach, jakie nam zaproponowano, narażamy się na sytuację, w której nie zobaczymy pieniędzy, będziemy spłacać europejskie długi, a jeszcze nam nałożą dodatkowe kary. Dokładnie tak się stało.

Pilnie potrzebowaliśmy pieniędzy, bo nasze władze spodziewały się, że może dojść do wybuchu wojny, której Ukraina nie będzie jedyną ofiarą. Nadzieja na te pieniądze i obietnice UE były na tyle kuszące, że podjęliśmy ryzyko. Ryzyko się nie opłaciło. Komisja składa się w swoim trzonie ze zwykłych oszustów, którzy bez kija słowa nie dotrzymają. Kolejne ustępstwa, jak likwidacja Izby Dyscyplinarnej, też nic nie dały. Po tym nie powinniśmy się na nic godzić bez stuprocentowych zabezpieczeń. Jednym z nich jest dymisja oszustów. Nie mamy prawa zmieniać rządu w Berlinie, ale mamy prawo mieć wpływ na skład KE. Ustąpić z tego można, gdy Komisja naprawdę coś dla nas zrobi. Nie wiem, po co więc zgadzaliśmy się na kolejne ruchy w sprawie gazu. „Dosyć” to dosyć. Zapowiedział to Jarosław Kaczyński i nie wszyscy chyba zrozumieli treść tego przesłania.
 

 

 

 


Źródło:

#Gazeta Polska Codziennie

Tomasz Sakiewicz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo