Hołownia w klubie czerwonych generałów. Polska 2050 czy Polska 1981?

W ciągu ostatnich 10 miesięcy Szymon Hołownia aż dwukrotnie odwiedził Klub Generałów, którego szefem jest szkolony w Moskwie gen. Jerzy Słowiński, a honorowym członkiem – gen. Franciszek Puchała, planista stanu wojennego. W spotkaniach tych wzięli udział m.in. były szef WSI gen. Marek Dukaczewski, prawomocnie skazany w 2017 r. słuchacz akademii wojskowej w Moskwie gen. Piotr Czerwiński, oraz zarejestrowani jako kontakty operacyjne SB Stanisław Dobrzański i Andrzej Karkoszka.

Tomasz Molina, CC BY-SA 4.0 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0>, via Wikimedia Commons

„Moim głównym zadaniem będzie dbanie o Polskę solidarną, a nie tropienie komunistów […] Jesteśmy od 20 lat w XXI wieku i musimy wreszcie zacząć budować świat dla naszych dzieci”, „Chcę być prezydentem, który zwycięstwa nie zawdzięcza prymitywnemu napuszczaniu jednych na drugich w kontrolowanej za publiczne miliardy telewizji, budząc na nowo dyskusję o czających się wszędzie komunistach”

– to deklaracje wyborcze Szymona Hołowni.

Z kim lider Polski 2050 chce budować „świat dla naszych dzieci”, w którym „nie będzie tropić komunistów”?

Polska 1981

30 września 2021 r. miało miejsce Nadzwyczajne Walne Zebranie członków Klubu Generałów i Admirałów RP (do 2020 r. funkcjonującego pod nazwą Klub Generałów Wojska Polskiego). Jak informowali organizatorzy – zasadniczym celem spotkania było „nadanie godności Honorowego Prezesa Klubu”. Został nim wieloletni prezes stowarzyszenia gen. bryg. pil. Roman Harmoza, który od 1978 do 1980 r. studiował w Akademii Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych ZSRS im. K. Woroszyłowa w Moskwie. W 1986 r. Harmoza otrzymał akt mianowania na stanowisko zastępcy dowódcy Wojsk Lotniczych ds. liniowych i na stopień generała brygady, a nominację wręczył mu w Belwederze przewodniczący Rady Państwa PRL Wojciech Jaruzelski. 

W trakcie posiedzenia jako nowy członek Klubu uroczyście został przedstawiony były dowódca Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych wiceadmirał Marek Toczek. To często opisywana przez „GP” postać – brał udział w szkoleniu straży Marszu Niepodległości, a jednocześnie działał w stowarzyszeniu Pro Milito z dawnym szefem WSI Markiem Dukaczewskim.

Trzecią gwiazdą imprezy okazał się Szymon Hołownia. Jak przekazali sami wojskowi – polityk podczas swego wystąpienia przedstawił zasadnicze kwestie programu Polski 2050, „skupiając się głównie na zagadnieniach interesujących zebranych generałów, w tym zagadnieniach obronności oraz współpracy z byłymi żołnierzami zawodowymi”.

Hołownia zaznaczył też, że „sprawy wojska są mu bliskie i dość dobrze znane, jako że jego żona jest oficerem – pilotem samolotów bojowych”. Po przemowie gościa odbyła się ożywiona dyskusja, a uczestnicy ocenili całe spotkanie jako „niezwykle ciekawe i przebiegające w sympatycznej atmosferze”.

Dodajmy tu, że honorowy prezes Klubu, do którego zawitał Hołownia – czyli gen. Harmoza – to tylko jeden z wielu prominentnych członków Klubu Generałów z komunistyczno-sowiecką przeszłością. Obecnie funkcję prezesa organizacji pełni gen. Jerzy Słowiński, który w latach 1973–1976 był słuchaczem Akademii Wojskowej im. Michaiła Frunzego w Moskwie, a między 1982 i 1984 r. uczęszczał na wykłady do wspominanej już „woroszyłowki” w stolicy ZSRS. On także nominację na generała brygady odebrał od Jaruzelskiego.

Zastępcą Słowińskiego w Klubie był jeszcze do niedawna gen. Józef Flis (aktualnie wchodzi w skład zarządu), który na studiach wojskowych w Związku Sowieckim spędził w sumie prawie pięć lat (Akademia Wojskowa im. M. Frunzego w Moskwie 1977–1980, Akademia Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych ZSRS w Moskwie 1988–1990). Do 25 kwietnia 2019 r., kiedy zmarł wskutek obrażeń odniesionych w wypadku samochodowym, drugim wiceprezesem Klubu był gen. Ryszard Żuchowski. On również studiował na dwóch sowieckich uczelniach: Wojskowej Akademii Inżynieryjnej im. W. Kujbyszewa i Akademii Sztabu Generalnego SZ ZSRS.

Ponadto wśród wojskowych skupionych w Klubie Generałów są lub były m.in. takie postacie jak: gen. Franciszek Puchała – jeden z głównych planistów stanu wojennego, autor paszkwili atakujących płk. Ryszarda Kuklińskiego; gen. Roman Misztal – wieloletni szef komunistycznego wywiadu wojskowego, zwalczającego też działalność opozycyjną; gen. Józef Użycki – szef Sztabu Generalnego LWP, członek WRON; gen. Józef Baryła – członek WRON, członek Politbiura KC PZPR, autor książki „W marksizmie-leninizmie nasza siła”; gen. Józef Szewczyk – w stanie wojennym naczelny prokurator wojskowy, który domagał się jak najwyższych wyroków dla uczestników strajku w kopalni Wujek, podległe mu organy doprowadziły do zaocznego skazania płk. Kuklińskiego na karę śmierci; gen. Mieczysław Michalik – komendant Wojskowej Akademii Politycznej im. F. Dzierżyńskiego; czy gen. Zbigniew Nowak – wieloletni wiceminister obrony narodowej PRL, zastępca gen. Jaruzelskiego.

Wielkanoc z sierpem i młotem

Drugi raz Hołownia pojawił się w Klubie Generałów w kwietniu 2022 r. – w ramach spotkania świątecznego (wielkanocnego) towarzyszącego walnemu zebraniu stowarzyszenia. Posiedzenie otworzył prezes gen. Jerzy Słowiński, którzy zaproponował na przewodniczącego obrad gen. bryg. Stanisława Filipiaka (wykształcenie: 1974–1977 – Akademia Tyłów i Transportu w ZSRS, 1988–1990 – Akademia Sztabu Generalnego w Moskwie). Przy okazji uczczono 85. urodziny gen. Harmozy, wręczając mu okolicznościowy upominek. Gen. Słowiński żalił się, że obecnie (czytaj: za rządów PiS) komunistycznym generałom odmawia się podczas ostatniej drogi asysty wojskowej. Co – jak stwierdził – stanowi dla nich „potwarz”.

Oprócz Hołowni słowom tym przysłuchiwało się wielu ciekawych gości. Między innymi – były szef Wojskowych Służb Informacyjnych, oficer komunistycznego wywiadu i uczestnik kursu GRU w Moskwie gen. Marek Dukaczewski – który na zebraniach Klubu Generałów pojawiał już zresztą wcześniej. Przyszedł także Stanisław Dobrzański – minister obrony w postkomunistycznych rządach Józefa Oleksego i Włodzimierza Cimoszewicza, według akt IPN zarejestrowany jako kontakt operacyjny SB o ps. „Równy”. Świąteczne spotkanie swoją obecnością zaszczycił również Andrzej Karkoszka – w okresie 1995–1997 sekretarz stanu w MON, a wcześniej działacz Związku Młodzieży Socjalistycznej i PZPR, traktowany przez bezpiekę w charakterze osobowego źródła informacji o pseudonimach „Eta”, „Karaś” i „Markowski”. Jak pisał w 1997 r. „Głos” – nazwisko Karkoszki figurowało w pierwszej połowie lat 90. na tzw. czarnej liście państw NATO. 

Na teren Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, gdzie odbywało się spotkanie, pofatygował się też przewodniczący Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP, były funkcjonariusz MO Zdzisław Czarnecki, znany z walki z ustawą dezubekizacyjną. Z zaproszenia skorzystał prezes Stowarzyszenia Ogólnopolska Rodzina Kościuszkowska gen. dyw. Piotr Czerwiński, od 1985 do 1987 r. słuchacz Akademii Wojsk Pancernych im. marszałka Rodiona Malinowskiego w Moskwie. W 2017 r. Czerwiński został prawomocnie skazany za wykorzystywanie podległych mu żołnierzy, a także należących do wojska pojazdów, do... budowy swojego prywatnego domu.
Czerwińskiemu towarzystwa dotrzymywał jego dobry znajomy – gen. Zenon Poznański. W połowie lat 80. studiował on w moskiewskiej Akademii Wojsk Pancernych, a po powrocie z ZSRS udzielał się w Komitecie Centralnym PZPR. W 1991 r. został jednym z dziewięciu fundatorów (m.in. obok Leszka Millera i Tadeusza Iwińskiego) instytucji „Współpraca-Nauka-Kultura”, założonej przez SdRP i Akademię Nauk Społecznych przy KC Komunistycznej Partii ZSRS. W III RP Poznański związany był z SLD, a potem z Andrzejem Lepperem.

Na usta aż ciśnie się pytanie: kto doradził Szymonowi Hołowni, by dwukrotnie w krótkim odstępie czasu przyjąć zaproszenie skupiającego tak osobliwe postacie Klubu Generałów? Czy była to inicjatywa własna, czy może efekt podpowiedzi gen. Mirosława Różańskiego, współpracującego z Hołownią jako ekspert ds. obronności? Lider Polski 2050 nie odpowiedział na pytanie „Gazety Polskiej” w tej sprawie.

Wojskowe zaplecze

Różański to założyciel i prezes Fundacji „Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints”, która opracowała dla Szymona Hołowni program w zakresie bezpieczeństwa narodowego.

Nie jest tajemnicą, że angażuje ona ludzi wywodzących się z wojskowych służb specjalnych po 1990 r. Do momentu likwidacji WSI w 2006 r. kontynuowały dorobek Zarządu II Sztabu Generalnego i Wojskowej Służby Wewnętrznej, czyli organów bezpieczeństwa PRL. 

Wiceprezesem Stratipoints został gen. bryg. rez. Jarosław Stróżyk, który od 2013 r. zajmował stanowisko attaché obrony przy ambasadzie polskiej w Waszyngtonie. Wedle nieoficjalnych doniesień medialnych przyczyną odwołania go w styczniu 2016 r. (niedługo po objęciu rządów przez Zjednoczoną Prawicę) były przeszłe związki z WSI.

Życiorys podany na stronie internetowej Stratpoints podaje: „W trakcie wieloletniej służby w Wojsku Polskim, w tym w wojskowych służbach specjalnych […]”. 

Z kolei do grona ekspertów fundacji Różańskiego należy płk rez. Marek Napierała. Pracował on w WSI i SKW od 1992 do 2011 r. i od 2014 do 2017 r. W latach 1992-1993 uczęszczał na kurs w Centrum Szkolenia Wojskowej Służby Zagranicznej. Już późniejszym okresie (2005-2006) kierował komórką zajmującą się kontrwywiadowczą ochroną centralnych instytucji wojsk lotniczych, a następnie przeszedł „na odcinek” misji wojskowych. Fundacja korzysta też z fachowej wiedzy płk. rez. Macieja Matysiaka, który od 1993 r. był oficerem WSI (dokładniej kontrwywiadu wojskowego) i od 2014 do 2016 r. zastępcą szefa SKW. 

Wśród specjalistów „cywilnych” trafimy na Jarosława Kociszewskiego. Z biogramu opublikowanego przez Stratpoints wyłania się jako „z wykształcenia politolog. Dziennikarz i publicysta, który oprócz Bliskiego Wschodu interesuje się także Afryką Wschodnią. Wieloletni korespondent polskich mediów z biurem w Izraelu obsługujący przede wszystkim wydarzenia we wschodniej części basenu Morza Śródziemnego”. Wzmiankę o takiej postaci zawierał „Raport z weryfikacji WSI”: „Korespondent »Życia Warszawy«, »Rzeczpospolitej«[,] PR, TVP, IAR. Rozpracowywał podmioty gospodarcze”. Sam zainteresowany odrzucał posądzenia o współpracę. Portal wp.pl pisał:

„[…] przyznaje, że utrzymywał kontakty z ambasadą polską [jako korespondent Polskiego Radia w Izraelu]. Wyjaśnił, że jako dziennikarz miał dostęp do legalnej izraelskiej bazy danych firm i przedsiębiorstw, która była sporządzona w języku hebrajskim i przyznał, że był proszony przez biuro radcy handlowego o sprawdzanie wiarygodności izraelskich firm i że robił to na prośbę urzędników. Oświadczył jednak, że nie były to działania nielegalne i nie brał za to żadnego wynagrodzenia. Powiedział też, że miał kontakty z WSI, ponieważ funkcjonariuszami służb byli pracownicy attachatu wojskowego. Zauważył jednak, że jeśli tak na to patrzeć, to miał również kontakty z izraelskim wywiadem, ponieważ był kilkakrotnie sprawdzany przez tajne służby w Tel Awiwie”.

 



Źródło: Gazeta Polska

 

Justyna Błażejowska,Grzegorz Wierzchołowski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo