Szaleństwo gender dotarło do archeologii

Aktywiści z The Black Trowel Collective, określający się jako grupa „anarchistycznych archeologów” zażądali, by archeolodzy nie definiowali jakiej płci jest odkopany szkielet, gdyż robiąc to dyskryminują zmarłych i w dodatku wpisują się w nurt „supremacji białych”. Naukowcy, którzy podążają za trendami ogólnoświatowymi i ulegają naciskom aktywistów, już zaczęli opisywać szczątki ludzkie jako niebinarne lub neutralne pod względem płci, twierdząc iż „nie mogą być pewni”, jaką płcią identyfikowali się ci ludzie, kiedy żyli. Czy to nie poszło za daleko? – alarmuje Daily Mail.

Penn Museum

Wielu badaczy uznało te żądania za absurdalne, dodając że „doprowadzą one do przepisania historii na nowo i narzucenia obecnej ideologii >>tam, gdzie nie należy<<. Niestety w świecie nauki już pojawiły się sformułowania określające szkielety jako „niebinarne” lub „neutralne płciowo”, nawet jeśli ich cechy anatomiczne są wyraźnie męskie lub żeńskie. The Black Trowel Collective wystosowali oświadczenie, w którym napisano, że na przestrzeni dziejów płeć ludzka była „wysoce zmienna”, oraz, choć nie wiadomo skąd mają taką wiedzę – „ludzie historycznie identyfikowali się z wieloma płciami poza współczesnymi męskimi i żeńskimi binarnymi”. Jeremy Black, emerytowany profesor Uniwersytetu w Exeter, powiedział dziennikarzom, iż proponowane zmiany w archeologii są całkowicie „absurdalne”. Dodał, że obie płcie są „kluczowymi motorami w historii świata”. Dodać trzeba, że w starożytnych kulturach, każda żywa istota była postrzegana jako kobieca lub męska.

 

 



Źródło: niezależna.pl; Dailly Mail

#Adam i Ewa #płeć w archeologii #ideologia gender

Magdalena Łysiak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo