- Medialno-biznesowo-polityczno- towarzyskie zaplecze PO, powiązane ze służbami specjalnymi nie może ryzykować utraty stanu posiadania. To ono używa Platformy, do „trzymania władzy” i wpływów w swoich rękach. I może to sobie zapewnić, także kosztem D. Tuska, jeśli uzna to za konieczne - mówi portalowi niezalezna.pl dr Barbara Fedyszak-Radziejowska, socjolog, PAN.
 
Komentarze rozważające przyszłe losy Jarosława Gowina są przykładem grupowego myślenia wszystkich elit opiniotwórczych. Najpierw wspólnie przewidywano słaby wynik Gowina i miażdżące zwycięstwo Donalda Tuska. Mam satysfakcję, bo napisałam miesiąc temu, że wybory w PO to znacznie poważniejszy problem niż pokerowa rozgrywka w jaką w  Chorzowie wszedł Tusk z PiS, aby pokazać „wyższość” demokracji w PO nad demokracją w PiS. Przyznam, że myślałam, że Gowin otrzyma więcej głosów.

Teraz widać, że wybory w PO to tylko część problemu poważniejszego – jak utrzymać władzę w kraju w rękach Platformy. Dlatego wiele rzeczy może się jeszcze wydarzyć. Mówi się – grupowo - że Jarosław Gowin wyjdzie z PO i założy wspólną partię z Wiplerem. To jednak nie daje PO gwarancji utrzymania się u władzy. Więc może Gowin pozostanie w tej samej partii aby… nie tracić konserwatywnych wyborców a nawet ściągać dla niej elektorat PiS.

A może będzie jeszcze inaczej? Dziś media sprzyjające Tuskowi ujawniają krytyczne wobec niego materiały, jak taśmy o pisiorach. Dlaczego? Może rozważane są kandydatury nowego lidera? Kompromisowego, pomiędzy Tuskiem a Gowinem, który pomoże wygrać nadchodzące wybory np. do europarlamentu?   

Bo medialno-biznesowo-polityczno-towarzyskie zaplecze PO, powiązane ze służbami specjalnymi nie może ryzykować utraty stanu posiadania. To ono używa Platformy, do „trzymania władzy” i wpływów w swoich rękach. I może to sobie zapewnić, także kosztem D. Tuska, jeśli uzna to za konieczne. Utrzymanie władzy jest tu naprawdę o wiele ważniejsze, nich niż los Donalda Tuska, Jarosława Gowina czy przyszłość zwykłych wyborów PO
- uważa dr Fedyszak-Radziejowska.