Rzucał jajkami w kolumnę samochodów wiozących Jarosława Kaczyńskiego. Jego zachowaniem zajęła się policja

Przeciwnicy obozu rządzącego coraz częściej przekraczają granice przyzwoitości. Jakby nie patrzeć, mają w tym pewnego rodzaju przyzwolenie od samozwańczego lidera totalnej opozycji - Donalda Tuska, który wielokrotnie mówił o "siłowym obalaniu władzy". Poniżej skutki...

Zrzut ekranu (twitter.com/@krislaurier)

W niedzielę, po spotkaniu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z mieszkańcami Gniezna doszło do skandalicznego zachowania przeciwników partii rządzącej. Zaczynając od licznych wyzwisk, śpiewania wulgarnych przyśpiewek obrażających obecną władzę, na rzucaniu jajkami w limuzynę lidera Prawa i Sprawiedliwości kończąc.

Media społecznościowe zostały zalane filmikami, na których widać jak jeden ze zwolenników obozu opozycyjnego rzuca jajami w kolumnę samochodów, w której był właśnie Kaczyński. W tle słychać inną osobę, która wspiera mężczyznę w tym zachowaniu. 

Żarty się skończyły...

We wtorek rano, wielkopolska policja za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformowała, że "wszczęte zostały czynności wyjaśniające w sprawie wykroczenia w ruchu drogowym - art. 86 par. 1 kw (zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym) w związku z art. 76 kw (rzucanie przedmiotami w pojazd mechaniczny)".

Do sytuacji odniosła się europosłanka partii Jarosława Kaczyńskiego - Elżbieta Rafalska. Polityk dodała na Twitterze wpis, w którym potępia tego typu zachowania. 

"Jak długo można tolerować tak niebezpieczne ataki chamstwa i agresji" 

- brzmi fragment Tweeta.

"To jakiś nonsens"

W Telewizji Republika poruszono ten temat z dwoma politykami - Katarzyną Kretkowską z Lewicy oraz Andrzejem Kryjem z PiS.

"Proszę państwa, obrzucanie samochodów jakimiś przedmiotami, jajkami to wychodzenie, żeby zakłócać, żeby gwizdać, żeby puszczać głośną muzykę, żeby wykrzykiwać słowa, które są naprawdę wulgarne i nie powinny mieć miejsca, to już nie jest spontaniczne, jak to niektórzy chcą przedstawiać, tylko to jest zorganizowana akcja"

- przyznał polityk PiS.

Parlamentarzystka związana z Lewicą, wbrew temu, co jej ugrupowanie mówi o tolerancji i szacunku, odparła:

"Podstawą demokracji jest możliwość wyrażenia -także głośno- swojego zadowolenia bądź niezadowolenia, czynienia tego na ulicy, na placach. Walczyliśmy o to w czasach komuny. Jestem też jednocześnie za tym, żeby w tym wszystkim zachować umiar i dobry obyczaj. Nie byłam na tych spotkaniach, nie widziałam, by jakaś granice zostały przekroczone, sądzę, że nie".

 

 


Źródło: niezalezna.pl, twitter.com, tvrepublika.pl

#Jarosław Kaczyński #Prawo i Sprawiedliwość #PiS #Gniezno #objazd polityków #policja #agresja #wandalizm

Anna Zyzek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo