„Liczy się tylko jedno”. Czego żądał Adam Michnik od zarządu Agory? Ujawniono nagranie

„Bez tego będzie permanentny, toksyczny układ i konflikty będą wybuchały co chwila” – mówił Adam Michnik podczas spotkania redakcji „Gazety Wyborczej” z zarządem Agory. Jak słyszymy na kolejnym ujawnionym nagraniu, szef „GW” domagał się uzyskania stanowiska członka zarządu dla zaufanego człowieka. I dodał: „My nie chcemy znaleźć się w sytuacji, że na pierwszej stronie „Gazety Wyborczej” znajdzie się artykuł »na czym polega konflikt zarządu Agory z redakcją „Gazetą Wyborczą”«”.

TVP Info/print screen

Tvp.info publikuje kolejny fragment „taśm Wyborczej”. Jest to wycinek spotkania, które miało miejsce pod koniec listopada ubiegłego roku. Wątek dotyczy uzyskania stanowiska członka zarządu dla zaufanego człowieka. Żądanie takie wysuwa Adam Michnik. Posuwa się też do groźby, że jeżeli nie zostaną spełnione przedstawione warunki, „Gazeta Wyborcza” podejmie działania przeciwko Agorze. Jest mowa o opublikowaniu krytycznego tekstu na pierwszej stronie „Wyborczej”.

„Liczy się tylko jedno. Czy wy macie świadomość, że jeśli chcecie współpracować z Gazetą Wyborczą, to musicie się zgodzić na to, że do zarządu przyjdzie ktoś, kto będzie z redakcją skonsultowany i zaakceptowany? (…) To nie może być przypadkowa osoba wzięta z rynku. Bez tego będzie permanentny, toksyczny układ i konflikty będą wybuchały co chwila”

– mówi Adam Michnik.

I dalej dodaje: „My nie chcemy znaleźć się w sytuacji, że na pierwszej stronie »Gazety Wyborczej« znajdzie się artykuł »na czym polega konflikt zarządu Agory z redakcją „Gazetą Wyborczą«”. Nie chcemy być w takiej sytuacji, nie stawiajcie nas pod ścianą, nie stawiajcie nas, bo się nie cofniemy” – kontynuuje szef „GW”.

Michnik zwraca się w pewnym momencie bezpośrednio do prezesa Agory Bartosza Hojki

„Jeżeli to wynegocjujemy, to jest światło w tunelu. Światło w tunelu, bo dotychczas z wami każda rozmowa była taka jak z komunistami o kierowniczej roli partii [śmiech]. O Trockim wolno rozmawiać, ale o tym kur*a nie wolno, o tym nie wolno. Otóż to, co w gestii zarządu, to jest święte jak hostia dla katolików. To jest po prostu coś tak nadzwyczajnego, że… Co? Ty będziesz negocjował z kimś innym, kto ma w zarządzie być? Otóż tak. Jeżeli chcesz wyjść z tego z twarzą, to będziesz to negocjował. Jeżeli na to się zgodzisz i wynegocjujesz, to będzie wielki krok do przodu. (…)Na razie ja oczekuję od ciebie jednej deklaracji, że gotów jesteś wynegocjować z nami członka zarządu, który będzie odpowiedzialny za wszystko, co jest związane z funkcjonowaniem redakcji

mówi do prezesa Agory.

Bartosz Hojka stara się tłumaczyć Michnikowi, że zarząd się nie wybiera sam, że „jest to spółka akcyjna, gdzie zarząd wybierają akcjonariusze i rada nadzorcza”, jednak Michnik pozostaje niewzruszony:

„Tak, tak, kierownicza rola partii też była wpisana do konstytucji. Bartek, przestań szklić. Doskonale wiesz, że jeżeli będzie taka wola polityczna twoja i nasza, to jest to do przeprowadzenia

– powiedział.

Jak podaje tvp.info, „w kwietniu br. przy okazji zatwierdzenia nominacji Agnieszki Siuzdak-Zygi do zarządu, do jego składu powołano również byłego dziennikarza „Gazety Wyborczej”, Wojciecha Bartkowiaka. Jako kandydat do zarządu Agory został wskazany w grudniu ub.r. przez Agorę Holding, która jako jedyny akcjonariusz może wskazywać takich kandydatów. Wojciech Bartkowiak jest dziennikarzem, redaktorem i menedżerem związanym z „Gazetą Wyborczą” od 30 lat”.

 

 


Źródło: niezalezna.pl, tvp.info

#media

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo