Afera WORD w Gorzowie Wlkp. i brak reakcji. Suski w TV Republika: To świadczy o głębokim kryzysie struktur PO

"Brak reakcji pokazuje, że w PO nie działają wewnętrzne mechanizmy oczyszczania. To pokazuje, że to bardzo zły sygnał na przyszłość, gdyby nie daj Boże zdobyli władzę" - tak o aferze WORD w Gorzowie Wielkopolskim i braku reakcji ze strony władz Platformy Obywatelskiej, mówił dziś w programie "W Punkt" w Telewizji Republika poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Suski.

Google Maps [screenshot]

Afera w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Gorzowie Wielkopolskim zatacza coraz szersze kręgi. W rolach głównych występują działacze Platformy Obywatelskiej, a - jak podają lokalne media - jednym z warunków dotyczących pracy w WORD miało być... zapisanie się do partii. 

Poseł Marek Suski te doniesienia komentował w wieczornym programie "W Punkt" w Telewizji Republika.

- To świadczy o głębokim kryzysie struktur Platformy. Żeby mieć członków, to trzeba ich napędzić siłą. Kiedyś instrukcja finansowa PO zakładała 10 procent haraczu od zajmowanych stanowisk, więc może chodzi o to, żeby kasa płynęła strumieniem. Pamiętam, że kiedy ujawniłem tę instrukcję, to Platforma była wściekła. To też świadczy o demoralizacji PO, bo nie sądzę, żeby to były jedyne tego typu działania. Natomiast brak reakcji szefostwa partii pokazuje, że jest pełna akceptacja na takie działania. To jest rzecz, która powinna być dzwonkiem alarmowym dla społeczeństwa, że tu są raczej stosunki mafijne, niż demokratycznych struktur partii, która dąży do zdobycia władzy. Chociaż Donald Tusk zapewnia, że jak zdobędą władzę, to nie będą przestrzegać demokratycznych zasad, tylko będą siłą wyrzucać tych, którzy są wybrani przez demokratyczną władzę na kadencję

- wskazał Marek Suski, dodając:

To wszystko pasuje w jedną całość. To nie jest niczym nadzwyczajnym. Jaka jest Platforma, każdy widzi

Redaktor Katarzyna Gójska przypomniała, że w tej sprawie jest kobieta, która uważa, że była molestowana i mobbingowana, a poseł Krystyna Sibińska miała się o tym dowiedzieć bezpośrednio od ofiary. Marszałek województwa zawiadomienie do prokuratury złożyła dopiero wówczas, gdy sprawę ujawniły media. Jak całą sytuację ocenia poseł Marek Suski?

- Stało się to wtedy, kiedy sprawa wyszła na jaw, już nie dało się ukrywać, bo sprawa jest medialna i znana - podkreślił Suski. Zaznaczył, że może to wynikać z kłopotów z postrzeganiem rzeczywistości. Dodał, że w samorządach rządzonych przez opozycję dzieją się "różne złe rzeczy i nie ma reakcji".

Jakiej reakcji by oczekiwał poseł Suski? - o to zapytała redaktor Gójska. Odpowiedź była jednoznaczna. 

- Gdyby dotyczyłoby to PiS, reakcja byłaby jednoznaczna i szybka: wykluczenie z partii i odwołanie z funkcji

- wskazał Suski.

- Brak reakcji pokazuje, że w PO nie działają wewnętrzne mechanizmy oczyszczania. To pokazuje, że to bardzo zły sygnał na przyszłość, gdyby nie daj Boże zdobyli władzę. Byliby całkowicie bezkarni, bo doktryna Neumanna działa, w sądach trudno znaleźć sprawiedliwość, a gdyby zdobyli pełnię władzy to prokuratura i policja by nie reagowały, kiedy takie rzeczy się działy

- dodał, podając przykład wyrywania laptopa przedstawicielom mediów, które ujawniły słynne taśmy "u Sowy". 

Poseł Suski usłyszał także pytanie, czy gdyby okazało się, że ludzie byli zmuszani do wstąpienia do Platformy Obywatelskiej, to czy jest to podstawa do sprawdzenia legalności działania ugrupowania. 

- W tym przypadku działalność jest nielegalna. Mam nadzieję jednak, że w większości wypadków w tej partii takich przypadków nie ma. Choć w moim okręgu zetknąłem się z praktykami podobnymi. Patrząc na to, jakimi ludźmi się posiłkują w wielu miejscach, nie dziwi mnie, że takie sytuacje mają miejsce. Co można zrobić? Wydaje się, że jedynym ratunkiem jest niegłosowanie na tę partię - zakończył Suski.

 

 



Źródło: niezalezna.pl

#Gorzów Wielkopolski #WORD #Marek Suski #Telewizja Republika

Michał Kowalczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo