Dwie pieczenie na jednym ogniu. Gójska: Berlin chce zabezpieczyć siebie w gaz i zbudować mechanizm dominacji

- Berlin w sytuacji kryzysu energetycznego chce upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Z jednej strony chcą zabezpieczyć siebie w gaz, którego nie mają w wyniku własnych błędów. Z drugiej, widać wyraźnie, że chcą, szantażując inne państwa i posługując się swoimi wpływami w instytucji UE, zbudować mechanizm dominacji - mówiła na antenie TVP Info Katarzyna Gójska o pomyśle dzielenia się zasobami tego surowca. Jak dodała, "jeżeli zgodzimy się na tę propozycję, to będzie wstęp do kolejnego rozszerzania władztwa niemieckiego i, tak naprawdę, koniec polskiej suwerenności oraz koniec gospodarczego rozwoju państwa polskiego".

Zdjęcie ilustracyjne
pixabay.com

Komisja Europejska zaproponowała w środę, aby od 1 sierpnia 2022 r. do 31 marca 2023 r. państwa członkowskie Unii Europejskiej zredukowały zużycie gazu o 15 proc. To pomysł unijnych urzędników na zapobieżenie kryzysowi energetycznemu podczas nadchodzącej zimy.

Nowe rozporządzenie dałoby również Komisji możliwość, po konsultacji z państwami członkowskimi, ogłoszenia unijnego "stanu ostrzegawczego" i nałożenia obowiązkowej redukcji zapotrzebowania na gaz we wszystkich państwach członkowskich. Mechanizm ten zostałby uruchomiony w przypadku "znacznego ryzyka poważnego niedoboru gazu" lub "wyjątkowo dużego zapotrzebowania na gaz". Państwa, które mają więcej gazu, miałyby się też nim dzielić z krajami, którym go zabraknie.

Sprawę skomentowała na antenie TVP Info Katarzyna Gójska, redaktor naczelna miesięcznika "Nowe Państwo", która zaznaczyła, że Berlin, przy sytuacji kryzysu energetycznego, chce upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.

- Z jednej strony chcą zabezpieczyć siebie w gaz, którego nie mają w wyniku własnych błędów. Nikt Niemców nie zmuszał, nie namawiał do tak nonsensownej i szkodliwej dla reszty Europy oraz, jak się okazało na Ukrainie, wręcz zbrodniczej polityki, którą prowadzili razem z Federacją Rosyjską. Z drugiej strony widać wyraźnie, że chcą w tej sytuacji, szantażując inne państwa i posługując się swoimi wpływami w instytucji UE, zbudować mechanizm dominacji nad innymi państwami

- wykazywała Gójska, dodając, że takie działania są "straszliwie niebezpieczne".

- Mamy propozycję nakazów dotyczących sfery bezpieczeństwa państwa polskiego. Nie możemy oddać sfery energetycznej w ręce instytucji, polityków niewybieranych w Polsce, bo oni nie mają prawa decydować o sektorze energetycznym, który jest jednym z czerech decydujących o bezpieczeństwie państwa polskiego. Jeżeli zgodzimy się na tę propozycję, to będzie wstęp do kolejnego rozszerzania władztwa niemieckiego - via Bruksela - nad innymi państwami UE i, tak naprawdę, koniec polskiej suwerenności oraz koniec gospodarczego rozwoju państwa polskiego

- punktowała.

Gójska przypomniała, że "nie ma żadnego dyktatu, zaś prawo weta nie jest żadną destrukcją UE, a zagwarantowaniem bezpieczeństwa każdemu państwu, również temu najmniejszemu". Dlatego trzeba rozmawiać. 

- Idea jest bardzo słuszna: żeby wypracowywać porozumienie, które odpowiada wszystkim. To jest niezwykle skomplikowany proces, ale na tym polega istota współpracy w UE. Jeżeli część państw zostanie zmuszonych do tego, żeby zgadzały się lub wypełniały i realizowały politykę, która będzie wprost sprzeczna z ich interesem, to będzie zagrożeniem dla ich istnienia 

- wskazała.

 

 



Źródło: niezalezna.pl

#Polska

Magdalena Żuraw
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo