Chwile grozy w samolocie do Krakowa. Ucierpiały dwie Polki

Chwile grozy mogli przeżyć pasażerowie samolotu linii Wizz Air, lecący z włoskiego Bari do Krakowa. Maszyna musiała awaryjnie lądować w Budapeszcie. Powodem sytuacji był fałszywy alarm bombowy. W trakcie ewakuacji ucierpiały dwie Polki.

Zdjęcie ilustracyjne
PEXELS/JULE

Jak podaje rmf24.pl, o ładunku rzekomym ładunku wybuchowym na pokładzie samolotu, firmę poinformowało anonimowe źródło. W związku z informacją, personel postanowił przekierować lot do Budapesztu.

"Na lotnisku w stolicy Węgier przeprowadzono ewakuację samolotu. W jej trakcie ucierpiały dwie kobiety. Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że obrażenia, jakich doznały turystki, są lekkie."

- podaje portal.

W artykule przytaczana jest relacja jednego z pasażerów samolotu. Jak przekazał pan Mariusz, w trakcie lotu pasażerowie zostali poinformowani o konieczności lądowania w Budapeszcie "z przyczyn bodajże operacyjnych". Maszynę miał pilotować polski kapitan, który bezpiecznie wylądował. 

Rozmówca portalu dodał, że pasażerowie opuścili pokład, korzystając z trap ewakuacyjnych. Jak podkreślił, "przez chwilę była duża panika".

 

 


Źródło: rmf24.pl, niezalezna.pl

#Wizz Air #ewakuacja samolotu #samolot do krakowa #Ministerstwo Spraw Zagranicznych

Mateusz Święcicki
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo