Niemcom zabraknie w zimie gazu. Szynkowski vel Sęk: „Jesteśmy gotowi się podzielić”. Ale są warunki

Jesteśmy gotowi do dyskusji o ewentualnym podzieleniu się nadwyżkami. Ale po pierwsze wtedy, kiedy będziemy nie na 100, ale na 140 proc. pewni, że nasze bezpieczeństwo gazowe jest zagwarantowane – powiedział w rozmowie z Michałem Rachoniem w #Jedziemy Szymon Szynkowski vel Sęk, wiceminister spraw zagranicznych. Podkreślił jednak, że w pierwszej kolejności „chcemy się dzielić z tymi, którzy również w innych obszarach wykazują solidarność z Polską”.

Szymon Szynkowski vel Sęk
TVP Info/print screen, #Jedziemy

W Unii Europejskiej trwa w tej chwili dyskusja, że musi powstać jakiś mechanizm solidarności związany z zasobami gazu, które miałyby być dostarczane do m.in. do Niemiec czy do innych państw, które zostały potraktowane pistoletem gazowym.

Michał Rachoń pytał swojego gościa, czy Polska jest gotowa podzielić się swoimi zasobami gazu? "Wiem, że mamy niewielką nadwyżkę, względem tego co jest naszym planowanym zużyciem, jeśli zostanie uruchomiony Baltic Pipe, jeśli będą działały wszystkie mechanizmy, które w Polsce funkcjonują" – pytał redaktor.

Oczywistym priorytetem jest zapewnienie bezpieczeństwa gazowego naszemu krajowi, naszym obywatelom. Dzięki polityce prowadzonej w ostatnich latach, perspektywicznej, zakładającej to, że może wystąpić ewentualnie kryzys gazowy, my jesteśmy jednym z niewielu krajów, który jest pod względem bezpieczeństwa gazowego rzeczywiście krajem bezpiecznym przed sezonem zimowym

– powiedział wiceminister.

"Nasza własna produkcja  nie jest duża, ona realizuje jedynie koło 20 proc. naszego zapotrzebowania, ale import gazu, nowe kierunki importowe, interkolektor litewski, słowacki, Baltic Pipe przede wszystkim - to jest mniej więcej połowa naszego zapotrzebowania, która dodatkowo zasili około 10 mld sześciennych gazu, które zasilą nasz system"

– dodał  i zaznaczył, że to wszystko sprawi, że „rzeczywiście prawdopodobnie będziemy dysponować nadwyżkami”.

Jesteśmy gotowi do dyskusji o ewentualnym podzieleniu się nadwyżkami. Ale po pierwsze wtedy, kiedy będziemy nie na 100, ale na 140 proc. pewni, że nasze bezpieczeństwo gazowe jest zagwarantowane. Im bliżej tego sezonu zimowego będziemy, tym ta pewność będzie się zwiększać, bo będziemy wiedzieli, jak się sytuuje napełnienie magazynów. To jeszcze wymaga chwili czasu. Natomiast wszystko wskazuje na to, że nadwyżki gazowe będą i wówczas rozmowa jest otwarta o podzielenie się tymi nadwyżkami gazowymi,  z jednym wszakże warunkiem. W pierwszej kolejności oczywiście chcemy się dzielić z tymi, którzy również w innych obszarach wykazują solidarność z Polską. Wiemy, że są kraje z którymi ta współpraca układa się bardzo dobrze. Są te kraje, z którymi układa się gorzej. To też ma wpływ oczywiście nasze rozmowy

– mówił.

Redaktor dopytał, czy w języku dyplomatycznym oznacza to, że z Niemcami możemy się dogadać? "Co mamy po drugiej stronie, czego chcemy od Republiki Federalnej Niemiec, jeżeli mamy brać udział w tego rodzaju projekcie?" – pytał.

Po drugiej stronie przede wszystkim potrzebna jest odbudowa zaufania. To zaufanie zostało nadwątlone w ostatnich tygodniach, w różnych obszarach dyskusji, o uzupełnieniu zasobów broni artyleryjskiej, jest obszar dyskusji sankcyjnej. Potrzebujmy odbudowanie zaufania i wówczas, jeżeli zaufanie jest odbudowane, można prowadzić rozmowy - także o wsparciu z naszej strony

– dodał polityk.

 

 



Źródło: niezalezna.pl

 

#polityka

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo