Z OSTATNIEJ CHWILI

Hubert Hurkacz przegrał z Hiszpanem Pablo Carreno Bustą 6:3, 3:6, 3:6 w finale tenisowego turnieju ATP w Montrealu • • •

Nawet małe ssaki mają już w organizmach mikroplastik

U czterech na siedem zbadanych gatunków małych ssaków żyjących w Anglii i Walii można wykryć mikroplastik. Badacze z University of Sussex, Mammal Society i University of Exeter sprawdzili, jak mikroplastik wpływa na ekosystem. 

Zdjęcie autorstwa Catherine Sheila z Pexels

Wiele już wiadomo na temat wpływu mikroplastiku na ekosystemy wodne, ale niewiele wiemy o jego działaniu na systemy lądowe. Dzięki analizie odchodów niektórych najbardziej rozpowszechnionych małych ssaków, byliśmy w stanie uzyskać niewielki wgląd w potencjalny wpływ plastiku na dziką przyrodę i wyciek najczęściej używanych tworzyw do środowiska.
- zwraca uwagę prof. Fiona Mathews, autorka pracy opublikowanej w piśmie „Science of the Total Environment” 

Jej zespół znalazł tworzywa w odchodach jeża europejskiego, myszy zaroślowej, nornika burego i szczura wędrownego.

Badacze spodziewali się znaleźć więcej plastiku u zwierząt żyjących w miastach oraz mniej - w gatunkach roślinożernych.

Jednak obecny był w próbkach z różnych lokalizacji, a także w zwierzętach żywiących się zarówno roślinami, jak i insektami oraz u gatunków wszystkożernych.

To powód do zmartwienia, że ślady plastiku były tak rozpowszechnione w różnych miejscach i u zwierząt o różnych zwyczajach żywieniowych. Sugeruje to, że plastik może przedostawać się do wszystkich części naszego środowiska i na różne sposoby. Martwi nas także, że jeż europejski i nornik bury to dwa gatunki, których liczebność na terenie Wielkiej Brytanii spada
- mówi współautorka badania Emily Thrift.

Z 261 próbek odchodów, plastik zawierało 16,5 proc.

Najczęściej pojawiał się poliester (wykorzystywany szeroko w tekstyliach), a także polietylen (stosowany np. w opakowaniach) i polinorbornen (używany przy produkcji gum).

Poliester można było znaleźć we wszystkich próbkach z plastikiem, oprócz tych pobranych od myszy zaroślowej.

Badacze tłumaczą, że jego włókna mogą łato przedostawać się ścieków, z których czasami wytwarza się nawozy.

Ponad jedna czwartą znalezionych tworzyw stanowił biodegradowalny bioplastik.

Oznacza to, że choć rozkłada się on szybciej, niż zwykłe tworzywa sztuczne, to nadal może stanowić dla zwierząt zagrożenie.

W układach pokarmowych badanych gatunków tworzywa znalazły się prawdopodobnie po spożyciu przez nie zanieczyszczonych ofiar albo przez bezpośrednią konsumpcję.

Niektóre zwierzęta mogą nawet mylić plastik z pożywieniem, przeżuwać go przy budowie gniazd, albo gryźć, gdy się zaplączą np. w plastikowe włókna.

W naszym badaniu odchody jeża europejskiego zawierały największe ilości tworzyw. Liczebność tego gatunku w Wielkiej Brytanii już spada ze słabo poznanych przyczyn. Gatunek ten oznaczony jest jako narażone na wyginięcie na czerwonej liście Międzynarodowej Unię Ochrony Przyrody.
- alarmuje ekspertka.

Zwierzęta te żywią się dżdżownicami, a wcześniejsze badania wskazywały na obecność w nich mikroplastiku.

Naukowcy przestrzegają przed nieznanym jeszcze wpływem tworzyw na łańcuch pokarmowy. Małe ssaki są bowiem zjadane przez większe drapieżniki.

Naprawdę potrzebujemy mieć głębsze zrozumienie znaczenia połykania plastiku przez lądowe ssaki oraz jego wpływu na stan ich populacji.
- podkreśla prof. Mathews.

 

 


Źródło: Niezalezna.pl, PAP

MaŁu
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo