Z powodu wojny w Rosji przybywa bezrobotnych. W "pośredniakach" proponują im... wyjazd na wojnę

Bezrobotni z rosyjskiego Tatarstanu otrzymali nietypową ofertę pracy. W tzw. pośredniaku zaproponowano im dołączenie do walki na Ukrainie. Propozycja trafiła do dziewięciu osób i choć nie było to standardowe wezwanie do urzędu pośrednictwa pracy, to obecność była obowiązkowa.

Zdjęcie ilustracyjne
pixabay.com

Jeden z "zaproszonych" bezrobotnych skontaktował się z dziennikarzami rosyjskiego portalu "Ważnyje istorii". Jak relacjonował mężczyzna, on i ośmiu innych mężczyzn zostali telefonicznie zaproszeni na rozmowę do urzędu pracy w Kazaniu.

Gdy przybyli, pracownik placówki miał omawiać z nimi różne oferty pracy, jednak po "rozmowie wstępnej" byli wzywani do oddzielnego gabinetu. Przebywający tam człowiek podsunął im do podpisania zobowiązania do nieujawniania tajemnic wojskowych.

"Zacząłem pytać, jakie są konsekwencje, czy chodzi o odpowiedzialność karną. „FSB jest w to zaangażowana, a my po prostu przekazujemy ostrzeżenia” – powiedział mężczyzna. A potem powiedział, że „nie ma sensu w ogóle ze mną rozmawiać” i zabrał tę kartkę papieru – pozwolił nie podpisywać"

– opowiadał informator portalu.

Nie masz pracy? Jedź umierać za Rosję

Jako ofertę pracy mężczyźnie zaproponowano dołączenie do rezerwowego batalionu z Kazania (stolicy Tatarstanu). Ich zadaniem miałaby być ochrona obiektów na terytorium Rosji w pobliży granicy z Ukrainą, jednak pracownik urzędu dodał, że być może od czasu do czasu będą wyjeżdżać na terytorium Ukrainy. Za udział w działaniach wojennych bezrobotnemu zaproponowano 300 tys. rubli, prawie 25 tys. zł, miesięcznie.

"Prawdopodobnie chodzi o dwa ochotnicze bataliony – „Alga” („Naprzód”) i „Timer” („Żelaźni”), które sformowano z inicjatywy władz Republiki Tatarstan znajdującej się na południu europejskiej części Federacji Rosyjskiej. Każdy z batalionów zwerbował po około 400 osób jedynie spośród rdzennych mieszkańców republiki. Według lokalnych władz batalion „Alga” opuścił już Tatarstan i udał się na szkolenia do obwodu orenburskiego, skąd pojedzie walczyć na Ukrainie"

- pisze bielsat.eu.

Jak pisze portal "Ważnyje istorii", duża liczba bezrobotnych może przyczynić się do zapełniania luk w rosyjskiej armii. Jest to związane z wycofywaniem się zagranicznych firm z Rosji. Jak twierdzą dziennikarze, z tego powodu bez pracy może znaleźć się około 5 mln Rosjan.

 

 


Źródło: bielsat.eu, niezalezna.pl

#Rosja #wojna na Ukrainie

Mateusz Święcicki
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo