Reżim Łukaszenki grozi Polsce atakami rakietowymi. "Odpowiedź na prowokacje Zachodu"

Z informacji podanych przez ukraińską agencję UNIAN wynika, że Sztab Generalny Sił Zbrojnych Białorusi ponownie zagroził Polsce uderzeniami rakietowymi w odpowiedzi na prowokacyjną politykę "krajów zbiorowego Zachodu”.

prnt. screen.

Ukraiński portal cytuje wypowiedź Rusłana Kosygina, wiceszefa Sztabu Generalnego białoruskiej armii. 

W przypadku konfliktu, terytorium Polski wraz z infrastrukturą wojskową stanie się podstawowym celem ostrzału, a mianowicie – centra decyzyjne, elementy systemu dowodzenia i kontroli, punkty stałego rozmieszczenia wojsk, arsenały i bazy, a także obiekty ich gospodarki i infrastruktury transportowej

– powiedział wojskowy. 

Ałaksander Łukaszenka uważa, że ​​Waszyngton i Bruksela, pod pretekstem powstrzymania zagrożenia ze Wschodu, wypracowują mechanizm tworzenia zgrupowań wojsk do ich użycia przeciwko Federacji Rosyjskiej i Białorusi. Strategiczne miejsce w tej "operacji" ma zająć Polska. Wedle reżimowej propagandy Mińska, nasz kraj dąży do zaanektowania części terenów zarówno Białorusi, jak i Ukrainy. Stąd – jak tłumaczy białoruska propaganda – polskie zaangażowanie w pomoc Ukrainie, by "uśpić ich czujność". 

Jedyną bronią Białorusi jest wysyłanie migrantów. Ale jeżeli pojawiają się groźby uderzenia na ośrodki decyzyjne w Warszawie, to już jest powód, dla którego Polska powinna apelować do członków NATO o konsultacje w zakresie pojawienia się zagrożeń dla bezpieczeństwa i obronności państwa

– komentuje na portalu UNIAN Michajło Samus – dyrektor New Geopolitics Research Network.

Portal przypomina, że w ostatnich miesiącach Łukaszenka wielokrotnie twierdził, że Polska chce zająć swoje "historyczne ziemie". 

Warto wskazać, że w rozmowie dla "Gazety Polskiej Codziennie", Paweł Łatuszka, białoruski opozycjonista, były ambasador i minister kultury Białorusi, ostrzegł, że Mińsk ma opracowany plan ataku na Polskę.

Z naszych źródeł wynika, że w Mińsku został opracowany też plan konfliktu na granicy z Polską, z możliwym użyciem broni. Oczywiście bez przekroczenia granicy, bo Łukaszenka nie odważy się wjechać na terytorium NATO. Ma to być zemsta za polską pomoc Ukrainie, a także pokazanie społeczeństwu rosyjskiemu i białoruskiemu, że wojna nie toczy się z Ukrainą, ale z całym NATO.

– powiedział Paweł Łatuszka w rozmowie z Codzienną. Więcej w poniedziałkowym wydaniu "GPC". 

 

 

 



Źródło: niezalezna.pl

#Łukaszenka #NATO #rakiety #groźby #Białoruś

Konrad Wysocki
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo