"Gdzie są te dzieci". Ta kampania billboardowa nie pozostawi nikogo obojętnym

Na ulicach możemy zobaczyć nowe billboardy Fundacji "Nasze dzieci" Kornice, która zwraca uwagę na to, ile rodzi się dzieci w naszych rodzinach. (Fundacja stała się znana na szerokim forum dzięki przekonującym plakatom dziecka w łonie matki, w serduszku). Prezes fundacji Mateusz Kłosek w poruszającym świadectwie złożonym właśnie na Jasnej Górze pokazuje, ile w jego życiu zmieniło nawrócenie i miłość do Boga.

mat. pras.

Postanowiliśmy się przyjrzeć nowym plakatom Fundacji "Nasze dzieci" Kornice, która od ubiegłego roku tworzy największe w Polsce kampanie billboardowe. Kampanie, które nikogo nie zostawiają obojętnym.

- Przekaz "Gdzie są te dzieci?" zwraca uwagę na dzietność rodzin, którą bezpowrotnie tracimy. Inaczej było w latach 50., później 80. Dziś zdecydowanie rodzi się dużo mniej dzieci

- mówi nam Iwona Muszyńska, sekretarz Fundacji "Nasze dzieci" Kornice spod Raciborza, gdy pytamy o nowe billboardy, które pojawiły się na polskich ulicach. - Wcześniej, w maju tego roku, prezentowaliśmy plakat-rysunek dziecka, które po raz pierwszy przyjęło Pana Jezusa i stworzyło pracę pod wpływem piosenki "Jesteśmy piękni Twoim pięknem Panie". Nie mamy jeszcze planów na kolejne kampanie. Tu działa Duch Święty. Inspiracją są rozmowy, spotkania. To, co się dzieje wokół nas. Generalnie jako fundacja właśnie rodzinami się zajmujemy, wokół nich toczy się cała baza naszych działań. Jest oparta na filarach: edukacja, zdrowie, wiara. Rodzina to naturalne, najważniejsze środowisko wychowania dzieci i wychowania w ogóle człowieka. 

I dodaje: - Pomysłodawcą wszystkich plakatów jest pan Mateusz Kłosek. Prezes Fundacji "Nasze dzieci" Kornice i firmy "Eko-Okna" spod Raciborza. 

Życie wywrócone do góry nogami

Mateusz Kłosek to człowiek na szczycie. Biznesman, który odniósł wielki sukces. Jest przedsiębiorcą od 27 lat, pochodzi z rodziny rzemieślników, tata miał zakład szklarski, mama prowadziła sklep. Jak sam mówi o sobie, jest przede wszystkim mężem i ojcem,(ma dwoje dzieci na Ziemi, jedno w Niebie). Powtarza: "rodzina jest najważniejsza", ale do niedawna tak nie było. Jego świat się zmieni i załamie, gdy żona poprosi go o rozwód. Sprawi mu to niewyobrażalny ból. Zwłaszcza, że rodzice Mateusza Kłoska też się rozwiedli. Nie przypuszcza jednak, że jego również to mogłoby dotknąć. To wydarzenie ma miejsce 5 lat temu i wywraca jego życie do góry nogami. Wówczas otrzymuje od jednego ze znajomych różaniec i zaczyna go odmawiać (już wcześniej modlili się wieczorem codziennie z żoną). 

- Na początku to była niezdarna modlitwa, ale Maryja przepełniała mnie sobą. Czułem się coraz bardziej kochany, coraz bardziej potrzebny. Zrozumiałem jeszcze, że to nie w człowieku trzeba pokładać sens życia, ale w Bogu. Zaczęło się od modlitwy, potem była Eucharystia. Odkrywałem Boga na nowo i odnawiałem relacje z ludźmi. Z moją żoną, moimi dziećmi. To była łaska Boża. Zacząłem wyciągać dłoń do innych, ludzi. Słabszych

- mówi Mateusz Kłosek, składając poruszające świadectwo nawrócenia podczas IV Pielgrzymki Przedsiębiorców "W biznesie, w kryzysie, w wierze" - na Jasnej Górze w czerwcu br. 

Biznesmen i filantrop 

To z inicjatywy Mateusza Kłoska rusza ogólnopolska kampania billboardowa promująca życie, małżeństwo, wielodzietność, a także wiedzę o hospicjach perinatalnych i naprotechnologii. Dzięki działaniom Fundacji "Nasze Dzieci" każdego miesiąca wiele dzieci dotkniętych różnymi postaciami niepełnosprawności i chorób otrzymuje wsparcie finansowe na rehabilitację i leczenie - w tym ważne miejsce zajmuje leczenie protetyczne. Na liście godnych uwagi gestów zainicjowanych przez prezesa Kłoska znajdują się m.in. 2,5 mln wsparcie dla szpitala w Raciborzu, budowa klasztoru Matki Wielkiego Zawierzenia w Pietrowicach Wielkich czy remont "Domu dziecka" w Kuźni Raciborskiej. (Mateusz Kłosek jest laureatem tytułu "Filantrop Polski" nadawanego w gospodarce przez redakcję "Polskiego radia").

- Od 5 lat jestem nowym człowiekiem, zacząłem dostrzegać potrzebujących, niepełnosprawności, dzieci w domach dziecka, które walą głową w mur, bo są odrzucone. Fundacja jest teraz w 50 proc. właścicielem mojej firmy, bo praca wytwarza dobro, a nie zysk

- zwraca uwagę w świadectwie Mateusz Kłosek.

- Jestem odpowiedzialny za moich pracowników. Otworzył się przede mną inny świat, nie wymiana biznesowa, którą znałem wcześniej. Teraz jestem pewien, że nie wolno nigdy zapominać o Bogu. Staramy się jako rodzina i grupa współpracowników uczestniczyć w adoracji Najświętszego Sakramentu (mamy kaplicę obok zakładu), Jezusa traktować jako przyjaciela i Maryję jako Matkę. Zadbałem też o zawierzenie pracowników Bogu, Jezusowi, św. Józefowi. Nie można służyć dwóm Bogom, Bogu i mamonie. Plakat z czerwca br. Przesłanie Matki Bożej z objawień w Medjugorie "Pokój. Pokój. Pokój". Pracownicy firmy "Eko-Okna" regularnie odbywają tam pielgrzymki i zachęcają do nich także innych

- dodaje.

Ewangelia na 100 proc.

- Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię. Na serio. W 100 proc., tak jak pan Bóg nam to przedstawia - podkreśla Mateusz Kłosek.

Temu właśnie służą kampanie billboardowe. Poprzez media pokazują piękno Boga. Pierwszy krok: ochrona praw dziecka nienarodzonego. To piękno życia. 

- W czasie, gdy plakaty się pojawiły, wiele mówiło się o zaostrzeniu prawa antyaborcyjnego. (I z drugiej strony odbywały się marsze protestacyjne). Nam chodziło o to, żeby pokazać dziecko od poczęcia. Zarzucano nam wiele razy, że pokazujemy zdeformowane płody. Chyba komuś pomyliły się kampanie! Gdy zobaczymy dzieciątko w serduszku, od razu widać, że jest to po prostu piękny, maleńki człowiek

- tłumaczy Iwona Muszyńska.

Drugi plakat "Jestem zależny, ufam tobie". Uzmysławia zaufanie, pokorę. Dziecko w łonie matki ją ma, jest przecież całkowicie zależne od swojej mamy. Kolejny plakat nawiązuje do relacji rodzinnych (hasło: "Kochajcie się mamo, tato"), do tego, jak ważne jest, by rodzice się kochali. Jak wskazuje Mateusz Kłosek, łatwiej kochać w rodzinie dziecko niż wzajemnie siebie. A dla dziecka wzajemna miłość rodziców to jest klucz. Jeżeli rodzic ma świadomość tych potrzeb i je realizuje prowadzi, to do szczęścia. Hasło z kolejnego plakatu: "Mam 11 tygodni" i pokazanie małego człowieka. Zdjęcia dzieci w łonie matki są w stanie bardzo wiele powiedzieć. I wreszcie rodzina wielodzietna na dziecięcym rysunku.

Mateusz Kłosek:

- Pracę stworzyła dziewczynka dla swojej mamy, na Dzień Matki. To szczęśliwa rodzina. Chcemy tym plakatem pokazać, że wielodzietna rodzina nie jest patologią. Każde dziecko to cud. I kolejne kampanie. Hasła: "Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze Ziemi". To słowa św. Jana Pawła II ważne dla kraju, także teraz podczas pandemii, wojny na Ukrainie, gdy towarzyszą nam, na co dzień strach i lęk. Kolejne hasło: "Polsko uwierz w siebie" daje spojrzenie na nas, na nasz kraj. Historia się powtarza. W kontekście Rosji, Niemiec musimy jako kraj szczególnie uwierzyć w swoją siłę, w swoją wiarę. 

 



Źródło: niezalezna.pl

 

Agnieszka Kołodziejczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo