Putin zalecił „przerwę operacyjną” po walkach o Lisiczańsk. Armia nie posłucha nakazu z Kremla?

Jak wynika z zapowiedzi Władimira Putina, przedstawianych przez amerykański think-tank Instytut Badań nad Wojną (ISW), może nastąpić w niedługim czasie "przerwa operacyjna" w działaniach okupantów na froncie. Jednocześnie nie jest pewne, czy na taki przestój pozwoli sobie armia. Zdaniem brytyjskiego ministerstwa obrony, siłom ukraińskim, po wycofaniu się z Lisiczańska i Siewierodoniecka, będzie łatwiej bronić się na "wyprostowanym" odcinku frontu na wschodzie.

fot. Aleksiej Witwicki/GP

W niedzielę siły ukraińskie podjęły decyzję o wycofaniu się z Lisiczańska, który od kilku tygodni był jednym z miejsc najcięższych walk na wschodzie Ukrainy. Rosjanie przekuli operację w Lisiczańsku w propagandowy sukces. Jak podaje Instytut Badań nad Wojną (ISW), Putin miał świętować zajęcie miasta i w konsekwencji - niemal całego obwodu ługańskiego. Według ISW, prezydent Rosji wezwał do siebie ministra obrony, Siergieja Szojgu, w celu omówienia ostatnich działań na froncie, a także wręczył odznaczenia "Bohatera Rosji" generałom Aleksandrowi Łapinowi i Esedulli Abaczewowi, którzy mieli koordynować operację Lisiczańską. Spotkaniu towarzyszyła atmosfera święta, podczas którego Putin zadeklarował, że jednostki rosyjskie biorące udział w walkach o Lisiczańsk powinny odpocząć. 

ISW podkreśla, że z jednej strony jest to działanie propagandowe Putina wśród sytuacji złego morale w rosyjskiej armii, a z drugiej - choć żołnierzom spod Lisiczańska potrzebne byłoby przegrupowanie i uzupełnienie sił, to nie wiadomo, czy wojsko zaakceptuje długą "przerwę operacyjną".

Cytowany przez Instytut Igor Girkin, dowódca prorosyjskich sił podczas wojny w Donbasie w 2014 r. stwierdził, że Rosja nie osiągnęła planowanych celów drugiej fazy "operacji specjalnej", a zajęcie Lisiczańska zostało okupione zbyt wysoką ceną i kwestionował znaczenie tej bitwy, której kremlowska propaganda nadała miano "punktu zwrotnego" i "znaczącego sukcesu". Girkin, jak wskazuje ISW, należy do grupy komentatorów, którzy opowiadają się za mocniejszym uderzeniem na Ukrainę, w tym za ogólną mobilizacją w Rosji i poprawą jakości dowodzenia. 

Brytyjskie ministerstwo obrony w codziennym komunikacie podało, że Rosja poprawiła koordynację między dwoma zgrupowaniami - centralnym, dowodzonym przez Łapina, oraz południowym, kierowanym przez gen. Siergieja Surowikina. Wcześniej ISW podawało, że to właśnie tych dwóch generałów odpowiadało za kierowanie atakiem na Lisiczańsk.

Brytyjczycy wskazują, że wycofanie się Ukraińców z terenów Siewierodoniecka i Lisiczańska (które były otoczone z trzech stron) ułatwi obronę, prowadzoną na "wyprostowanej" linii frontu.

 

 



Źródło: understandingwar.org, Twitter

#Ukraina

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo