Mocna demografia to mocne państwo

Jeżeli chcemy budować mocne państwo, jeżeli chcemy budować mocną wspólnotę, jeżeli chcemy zbudować 250-tys. armię, to nie da się tego osiągnąć bez mocnej demografii – stwierdził podczas Kongresu 590 wiceprezes zarządu Polskiego Funduszu Rozwoju, Bartosz Marczuk.

Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

W dyskusji pod hasłem „Rodzina jako przestrzeń łączenia potencjałów”, która odbyła się we środę podczas Kongresu 590, wzięli udział: szefowa MRPiPS Marlena Maląg, Judyta Kruk ze Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus”, ekonomista i etyk biznesu prof. UAM Michał Michalski oraz wiceprezes zarządu PFR S. A. Bartosz Marczuk. Paneliści zgodnie wskazywali na konieczność podejmowania działań prorodzinnych, które ich zdaniem leżą nie tylko w interesie samych rodzin, ale także przedsiębiorców oraz państwa.

Kapitał ludzki niezbędny dla gospodarczego rozwoju
Min. Marlena Maląg podkreśliła, że środki zainwestowane w rodzinę są potężną inwestycją w przyszłość, konieczną dla rozwoju państwa. Przypomniała w tym kontekście sztandarowe programy rządu ZP, które jej zdaniem stanowią ważną pomoc w podniesieniu godności rodziny. – Dzisiaj, kiedy policzymy wsparcie dla rodziców ze strony państwa do 18. roku życia dziecka tylko z dwóch programów – Rodzina 500 plus i Rodzinny Kapitał opiekuńczy – to jest to 120 tys. zł – zaznaczyła.

Prof. Michalski wskazywał na znaczenie kapitału ludzkiego, który decyduje o konkurencyjności niezbędnej dla rozwoju gospodarczego. – Nie ma dzisiaj wątpliwości, że to rodzina jest głównym źródłem kapitału ludzkiego – przekonywał. – Jeżeli nie będziemy inwestować w rodzinę, a więc w odtwarzanie kapitału ludzkiego, na odpowiednim poziomie i w odpowiedni sposób, to ten poziom życia, który dzisiaj znamy, będzie trudny do utrzymania – dodał.

Judyta Kruk, reprezentująca Związek Dużych Rodzin „Trzy Plus”, podkreśliła, że mimo trwających w Polsce dyskusji nt. skutecznych i koniecznych działań prorodzinnych, rodzina dziś już jest zauważana. – Pozostaje pytanie, w jaki sposób wspierać rodziny, aby one rzeczywiście mogły się rozwijać? (…) Rodzina to nie jest przestrzeń, którą możemy jednoznacznie dostosować do biznesowych standardów, bo w naszych rodzinach nie dochodzi tylko do prostego dodawania, ale my pewne rzeczy pomnażamy. (…) Wnosimy wkład w umiejętność przekazywania wiedzy, wdrażania pewnych kompetencji i rozwiązań przyszłości, powiązanych z jakością – tłumaczyła.


Inwestycja w rodzinę przyniesie zysk
Wiceprezes zarządu PFR S. A. Bartosz Marczuk, który wcześniej był m.in. współautorem prorodzinnych projektów MRPiPS, zaapelował do sceptyków, którzy kwestionują sens rządowych inwestycji w rodzinę o elementarną logikę i konsekwencję. – Jak inwestujemy w autostrady, to mówimy, że to jest rozwój, że wtedy szybciej rozwija się gospodarka. Ale po pierwsze, ktoś tymi autostradami musi jeździć, a po drugie, nie ma nic cenniejszego niż ludzie. Nie ma cenniejszego aktywa – tłumaczył.

– Powinniśmy w tym przypadku używać słowa: „inwestycja” i to inwestycja o najwyższej stopie zwrotu. Jeżeli inwestujemy w ludzi, zarówno w ich liczbę, jak i w „jakość”, to tak naprawdę, jako wspólnota, mamy w perspektywie niesamowite zyski – dodał.

Marczuk przypomniał pierwszą szeroką debatę na temat polityki prorodzinnej, która toczyła się w latach 2006–2007. – Polska wtedy jako „fenomen” w krajach OECD, jako jedyna w systemie podatkowym nie widziała trudu wychowania potomstwa; jedyny kraj (w tym gronie), który nie miał ulgi podatkowej związanej z dziećmi. Rząd Jarosława Kaczyńskiego w 2007 roku na ostatnim niemal posiedzeniu Sejmu wprowadził te rozwiązania – mówił wiceszef PFR.

Jak dodał, obecnie funkcjonujące rozwiązania w zakresie wsparcia dla rodzin są konsekwencją tych działań. – Ta wrażliwość nie jest przypadkowa; jest zrozumieniem tego, że bez ludzi trudno wyobrazić sobie rozwój – ocenił.

Wyzwania demograficzne
W kontekście wsparcia rodzin, które jest nieodłącznie związane z celami demograficznymi, Marczuk wskazał także na kwestię bezpieczeństwa państwa. – Jeżeli chcemy budować mocne państwo, jeżeli chcemy budować mocną wspólnotę, jeżeli chcemy nawet zbudować 250-tys. armię, która jest konieczna, żeby zniechęcić potencjalnego agresora, to nie da się tego osiągnąć bez mocnej demografii – tłumaczył, wskazując na ewidentną jego zdaniem korelację pomiędzy liczbą obywateli państw i ich pozycją międzynarodową.

– Nie możemy abstrahować od tego, że jednym z fundamentów polskiego rozwoju, obok sprawnego państwa, kwestii związanych z nowoczesnymi technologiami i nowoczesnym rozwojem gospodarczym, jest właśnie demografia – przekonywał, dodając, że na szczęście polityka zmierzająca w tym kierunku jest obecnie prowadzona.

Odnosząc się do kwestii funkcjonujących w przestrzeni społecznej stereotypów, związanych z aktywizacją zawodową kobiet, wiceszef PFR stwierdził, że doświadczenia międzynarodowe wskazują, iż tam, gdzie jest wyższy wskaźnik zatrudnienia kobiet, tam wyższe są wskaźniki dzietności. – Kobiety mają ambicje zawodowe, a jeżeli są aktywne na rynku pracy, to częściej mają potomstwo – wyjaśniał, wskazując na możliwości wynikające z nowych form zatrudnienia, m.in. pracy zdalnej i szeregu rozwiązań związanych z łączeniem ról rodzinnych i zawodowych.

– Jak spogląda się na badania, to (kobiety) często mówią w nich: „albo praca, albo dom”. Otóż okazuje się, że to jest fenomenalne zadanie dla nas wszystkich, którzy się tym zajmujemy, żeby tę dychotomię „złamać”, ponieważ każda z tych sfer – zarówno sfera rodzinna, jak i sfera pracy – niesamowicie dużo może się od siebie nauczyć – przyznał.

Bartosz Marczuk podkreślił, że PFR bardzo mocno wspiera aktywność związaną z zakładaniem biznesów, w tym tzw. startupów, m.in. przez kobiety.

 

 

 


Źródło: redakcja

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo