Tour de France: Sensacyjne wyniki jazdy na czas w Kopenhadze

Belg Yves Lampaert z drużyny Quick-Step Alpha Vinyl wygrał nieoczekiwanie jazdę indywidualną na czas w Kopenhadze, rozpoczynającą 109. edycję największego wyścigu kolarskiego Tour de France.

fot. twitter.com/MaillotjauneLCL

Na 13-kilometrowej płaskiej trasie pierwszego odcinka Tour de France Yves Lampaert wyprzedził o pięć sekund swojego rodaka Wouta van Aerta (Jumbo-Visma) oraz o siedem faworyta wyścigu, triumfatora dwóch poprzednich edycji "Wielkiej Pętli", Słoweńca Tadeja Pogacara (UAE Team Emirates).

Niespodzianka na początku Tour de France

Tuż za Pogacarem uplasował się dwukrotny mistrz świata w tej konkurencji Włoch Filippo Ganna (Ineos Grenadiers), który stracił do zwycięzcy 10 sekund. Najlepszy z Polaków, Kamil Gradek (Bahrain Victorius) zajął 108. miejsce w stawce 176 kolarzy, tracąc minutę i 14 sekund. Rafał Majka (UAE Team Emirates) był 153., Łukasz Owsian (Arkea-Samsic) - 157., a ośmiokrotny mistrz Polski i zwycięzca etapu jazdy indywidualnej na czas w Tour de France 2017 - Maciej Bodnar (TotalEnergies) dopiero 161.

Na 31-letniego Lampaerta niewielu stawiało, choć tuż przed "Wielką Pętlą" wygrał czasówkę w wyścigu Dookoła Belgii, a w mistrzostwach kraju przegrał tylko z nieobecnym na TdF Remco Evenepoelem, ale pod nieobecność świetnie spisującego się w tych próbach Wouta van Aerta.

Na starcie pomyślałem sobie, że czołowa dziesiątka to byłby dobry wynik. Nie wiem, jak to się stało. Trochę ryzykowałem na zakrętach, ale żeby nadrobić nad Woutem pięć sekund? Nie mogę w to uwierzyć

- mówił Lampaert ze łzami w oczach w rozmowie z Eurosportem.

Wout znowu drugi

Van Aert nie krył rozczarowania: "Znowu drugi. To frustrujące. Z drugiej strony, jeśli powalczę o bonifikaty na następnych etapach, to jest szansa na zdobycie żółtej koszulki. Była na to okazja już dzisiaj. Szkoda".

Natomiast Pogacar był zadowolony. "Dla mnie to jeden z najlepszych startów w Tour de France. Na razie cieszę się z białej koszulki (dla najlepszego młodzieżowca) i z dobrej dyspozycji" - skomentował.

Słoweńcowi niewiele ustąpili najgroźniejsi rywale z ekipy Jumbo-Visma - siódmy czas uzyskał Duńczyk Jonas Vingegaard, a ósmy - Słoweniec Primoz Roglic, ze stratą, odpowiednio, 15 i 16 sekund do Lampaerta.

Na wyniki etapu wpływ miała pogoda. Pecha mieli startujący wcześniej, ponieważ jechali w deszczu. Kolarze pozostaną w Danii jeszcze przez dwa dni. W sobotę będą rywalizować na trasie z Roskilde do Nyborga, pokonując po drodze kilkukilometrowy most.

 

 


Źródło: pap, niezalezna.pl

#Tour de France #kolarstwo

jm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo