Wojna zmieni spojrzenie historyków na Rosję? Prof. Musiał i prof. Hud: „Na pewno ułatwi zmiany”

– Nie sądzę, by wydarzenia z Ukrainy miały wpływ na to, w jaki sposób naucza się o Rosji w krajach zachodniej Europy, ale to na pewno ułatwi wprowadzenie do światowej debaty dyskursu na temat stalinowsko-putinowsko-rosyjskiej propagandy w sprawie II wojny światowej – ocenił historyk Bogdan Musiał w rozmowie z portalem Niezależna.pl.

pixabay

Atak na Ukrainę otworzył światu oczy na to, czym naprawdę jest Rosja. W ostatnich wiekach kraj ten kilkukrotnie ulegał przepoczwarzeniom, ale jedno pozostawało bez zmian – imperializm. 

Żywa lekcja historii 

Zapytaliśmy wiceministra edukacji narodowej Tomasza Rzymkowskiego o to, czy otwarta wojna wywołana przez Rosję wpłynie na to, jak w Polsce postrzega się i naucza się historii tego państwa. W przestrzeni publicznej cały czas pojawiają się opinie o tym, że Rosja odegrała rzekomo pozytywną rolę podczas II wojny światowej. Takie teorie wygłaszał m.in. jeden z liderów Włodzimierz Czarzasty. – „ Ci ludzie nas wyzwolili, ci ludzie dali nam wolność od Niemiec i od Niemców, od faszystów - Włodzimierz Czarzasty w 2019 roku w Szczecinie o żołnierzach Armii Czerwonej”.

 - Niestety mamy do czynienia z taką żywą lekcją historii. Mówię „niestety”, bo ja bym nie chciał, żeby cały świat tę lekcję teraz odrabiał, ale tak się dzieje. Ten imperializm obserwujemy niezależnie od tego, czy jest to Rosja carów, pierwszych sekretarzy, czy prezydentów. Ten imperatyw, który ciągnął Rosję w myśl takiego „mongolskiego spojrzenie na świat”, czyli musimy istnieć przez podbój, cały czas jest aktualny i jest immanentnym elementem rosyjskiej państwowości. Lepiej uczyć się o historii z podręczników, niż obserwując relacje z mordów i gwałtów w telewizji

- zaznaczył minister Rzymkowski.

Wiceminister pytany o to, czy jego zdaniem polskie podręczniki są rzetelnie przekazują wiedzę o prawdziwej twarzy Rosji, czy może potrzebna będzie jakaś zmiana. – To wszystko zależy od autorów podręczników. Mamy różne podręczniki do języka polskiego czy historii. Moim zdaniem należałoby położyć jeszcze większy nacisk to, w jaki sposób nauczać o Rosji, ale uważam, że w tej sprawie my Polacy, nie mamy sobie nic do zarzucenia. Ja bym bardziej oczekiwał głębszej analizy na temat w świecie Zachodu – powiedział.

Zmiana następuje 

Podejście do Rosji jest zdecydowanie mniej krytyczne na zachód od Polski, w krajach, które nigdy nie doświadczyły rosyjskiego imperializmu. Postanowiliśmy zapytać prof. Bogdana Musiała, historyka, dyrektora Instytutu Strat Wojennych im. Jana Karskiego o to, czy jego zdaniem rosyjski atak na Ukrainę, zmieni podejście tych krajów do postrzegania historii Rosji oraz do tego, w jaki sposób nauczają one o historii tego państwa w swoich szkołach. – Atak Rosji na Ukrainę zmienia podejście do tego kraju na przykład w Niemczech, gdzie mieszkam. Nie wiem, jak w innych krajach, chociaż w Wielkiej Brytanii na pewno też. Zmiana następuje – stwierdził.

– Trudno powiedzieć jednak, czy wpłynie to na edukację, bo jest to jednak sprawa, która trwa latami. Nie da się przez dekret ustawić, że dzisiaj piszemy inaczej o Rosji. Nie sądzę, by wydarzenia z Ukrainy miały wpływ na to, w jaki sposób naucza się o Rosji w krajach zachodniej Europy, ale to na pewno ułatwi wprowadzenie do światowej debaty dyskursu na temat stalinowsko-putinowsko-rosyjskiej propagandy w sprawie II wojny światowej. Pod warunkiem oczywiście, że będziemy o to zabiegać. Pamiętajmy, że putinowska propaganda funkcjonuje nie tylko na zachodzie Europy, ale także w Polsce. Jeżeli państwa Europy Środkowo-Wschodniej podejmą odpowiednie wysiłki, żeby wprowadzić do narracji międzynarodowej elementy odkłamujące II wojny światowej, to zwiększy to gotowość Zachodu do przyjmowania tych argumentu

– dodał Bogdan Musiał.

Rosja do Azji 

Wielkim optymistą co do tego, czy Zachód zmieni podejście do historii Rosji, nie jest także Bohdan Hud, ukraiński historyk, profesor z Wyższej Szkoły Administracji w Bielsku-Białej. Nasz rozmówca uważa jednak, że nastąpią pewne zmiany. – Przede wszystkim uważam, że zmieni się koncepcja dotycząca wspólnego pochodzenia narodów rosyjskiego, ukraińskiego i białoruskiego. To, co robi Putin, zaprzecza temu, co twierdził przed atakiem, że „nie ma narodu ukraińskiego, że jest naród słowiański czy jak to tam nazwać”. To, co teraz się dzieje pokazuje, że nawet ci, którzy mówią po rosyjsku w Ukrainie, walczą jednak przeciwko rosyjskiej agresji i w ogóle nie chcą, żeby ktoś ich wyzwalał. I właśnie tutaj będzie najważniejsza różnica w podejściu – powiedział.

Obecnie Rosja jest państwem euroazjatyckim, ale moim zdaniem prędzej czy później zostanie ono kompletnie zepchnięte do Azji, bo w Europie już prawie nikt nie chce rozmawiać z Putinem i właśnie w tej sprawie nastąpi zmiana koncepcji nauczania o Rosji. Ta pierwsza zagraniczna wizyta Putina od czasu inwazji, podczas której uda się do Tadżykistanu i Turkmenistanu, potwierdza, że Rosja staje się bardziej państwem azjatyckim niż europejskim.

– zakończył Bohdan Hud.

Co nam pokazuje wojna? 

Historyk dr Krzysztof Jabłonka w rozmowie z naszym portalem zauważył, że w Polsce historia Rosji i komunizm dotychczas były oceniane negatywnie. – Myślę, że wojna o niepodległość Ukrainy przede wszystkim zwalnia nauczyciela od komentarza, jak złym systemem był zarówno system carski, sowiecki, jak i obecny. Że to są emanacje pewnej głębszej stałej tkwiącej na Wschodzie i wywodzącej się prawdopodobnie od tzw. moskiewskiego ułusu mongolskiego z pozostałością wielu elementów – stwierdził.

– Tu bym jednak przestrzegał. Pamiętajmy, że historia Rosji jest rozdwojona. Nie tylko orzeł w herbie jest rozdwojony. Posiada bowiem ukrytą historię Nowogrodu Wielkiego. To jest historia bardzo głębokiej, wiecowej demokracji, która została w brutalny sposób zamordowana i to dwukrotnie – w 1480 r. przez wielkiego księcia Iwana Srogiego i 1570 r. przez cara Iwana Groźnego. I tak Rosjanie żyją na dwóch płaszczyznach – imperialistycznym i nowogrodzkim – i tym drugim Rosjanom rękę trzeba podać, żeby pomóc im wydobyć to ukryte dobro. Potępiając tą dyktaturę, która kolejny raz wyrodziła się z imperialnej Rosji, trzeba pamiętać o tej Rosji ukrytej, o której już tylko poeci pamiętają i ci szlachetni ludzie, którzy się Putinowi i całej tej wojnie sprzeciwiają, a niektórzy nawet walczą o niepodległość Ukrainy. Ich symbolem jest biało-niebiesko-biała flaga, którą już widziałem także w Polsce

– zauważył.

 

 


Źródło: Niezalezna.pl

Adrian Siwek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo