Przed szczytem NATO: Na Bałkanach wciąż wiele punktów zapalnych

Władimir Putin mylił się, jeśli myślał, że inwazja na Ukrainę odsunie obecność NATO od jego zachodnich granic. Będzie dokładnie na odwrót - powiedział dzisiaj w Madrycie przed rozpoczęciem obrad drugiego dnia szczytu NATO premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson. Stewo Pendarowski, prezydent Macedonii Północnej - najmłodszego członka NATO - ostrzegł dzisiaj w Madrycie, że na Bałkanach wciąż jest kilka "niestabilnych punktów".

pixabay.com/danzig_hamburg

- Jeśli Władimir Putin liczył, że będzie miał mniejszą obecność NATO na swoich zachodnich granicach w wyniku swojej niesprowokowanej, nielegalnej inwazji na Ukrainę, to okazało się, że całkowicie się mylił. Obecność NATO będzie większa. To jest historyczny szczyt pod wieloma względami. Mamy dwa nowe kraje wstępujące do Sojuszu - Finlandię i Szwecję. To ogromny krok naprzód dla naszego Sojuszu. Będziemy teraz rozmawiać, co jeszcze możemy zrobić - jako NATO - żeby wspierać Ukraińców i jakie wnioski należy wyciągnąć z lekcji ostatnich kilku miesięcy i o potrzebie zrewidowania przez NATO swojego stanowiska wobec wschodniej flanki - powiedział Johnson.

Bałkany wciąż niestabilne

Stewo Pendarowski, prezydent Macedonii Północnej - najmłodszego członka NATO - ostrzegł dzisiaj w Madrycie, że na Bałkanach wciąż jest kilka "niestabilnych punktów", które mogą przyczynić się do destabilizacji całego regionu.

- Od 1949 roku nie było szczytu, który odbywałby się w chwili zagrożenia wojennego na kontynencie europejskim. Rosyjska inwazja na Ukrainę w całości definiuje porządek obrad szczytu (NATO). Do końca dnia powinniśmy przyjąć nową koncepcję strategiczną, która wczoraj została uzgodniona przez wszystkich sojuszników. Powinniśmy też zaakceptować memorandum między Turcją, Szwecją i Finlandią. Zaprosimy te dwa państwa (Szwecję i Finlandię) do wstąpienia do Sojuszu tak szybko, jak to możliwe

 - powiedział Pendarowski przed rozpoczęciem obrad drugiego dnia szczytu NATO w stolicy Hiszpanii.

Pytany o sytuację na Bałkanach Zachodnich, zwrócił uwagę, że wojna na Ukrainie spowodowała nasilenie zagrożeń hybrydowych, z którymi kraje regionu miały do czynienia od co najmniej czterech lat.

- W regionie wciąż jest kilka niestabilnych punktów. Wszyscy wiemy, chodzi o północne Kosowo i Republikę Serbską (jedna z dwóch części składowych Bośni i Hercegowiny). Musimy być tego bardziej świadomi. W przeciwnym wypadku w pewnym momencie może dojść do destabilizacji całego regionu

 - ostrzegł prezydent Macedonii Północnej.

- Oczywiście powinniśmy udzielać całkowitego poparcia narodowi ukraińskiemu, który broni swojego terytorium, swojej wolności. Walczy o wartości demokratyczne i wolność nas wszystkich - dodał.

 

 


Źródło: niezalezna.pl, pap

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo