Dziennikarze „Gazety Wyborczej” regularnie odwracają uwagę od tego, co w Ossowie, gdzie w 1920 r. toczono bitwę z bolszewikami, naprawdę wartościowe i piękne. Nie cofają się przy tym przed nieścisłościami i zwyczajnymi przekłamaniami. Teraz wyciągają sprawy sprzed niemal roku, by zohydzić bieżące uroczystości i przykleić do nich negatywne skojarzenia.

W tekście z pierwszej strony z 13 sierpnia „Bolszewika kop, kop, kop” i drugim - „Tragedia pod Wołominem” - „Gazeta Wyborcza” próbuje udowodnić, że najważniejszym obecnie wydarzeniem w Ossowie jest próba przeniesienia tamtejszego pomnika-mogiły bolszewików na któryś z cmentarzy wojennych, o co mają zabiegać lokalni działacze patriotyczni. Z tekstów wynika też, że najistotniejszym punktem nadchodzących obchodów rocznicy Bitwy Warszawskiej ma być odsłonięcie kolejnego pomnika w Dolinie Dębów Smoleńskich. Tym zagadnieniom dziennikarze „GW” poświęcają swoje teksty. Tymczasem:

- Sprawa nieścisłości przy powstaniu pomnika-mogiły bolszewików i prób jego przeniesienia jest stara jak sam pomnik. Pisaliśmy o tym w artykułach „Pomnik w Ossowie do rozbiórki" i „Ossów – kretactwa Komorowskiego” (http://niezalezna.pl/7880-ossow-kretactwa-komorowskiego). Ostatnie istotne wydarzenia w tej sprawie miały miejsce przed rokiem!

- Jedynymi protestującymi przeciw odsłonięciu pomnika-mogiły bolszewików w 2010 r. mieli być według „GW” „zwolennicy PiS i mediów Ojca Rydzyka”. Tymczasem z własnego doświadczenia i materiałów publikowanych przez inne osoby wiadomo, że była tam spora grupa ludzi, których o poglądy nikt nie pytał

Czy zatem nie ma w Ossowie bieżących ważnych wydarzeń, aby pisząc o nim trzeba było sięgać po materiały z 2012 r.? Otóż są, choćby wspaniała rekonstrukcja z ok. 20 tys widzów i ok. 150 rekonstruktorów (więcej niż w Warszawie); obozowisko rekonstruktorów, gdzie można porozmawiać, dotknąć broni itp.; pierwszy park kulturowy na Mazowszu, planowane pierwsze muzeum Bitwy Warszawskiej w takiej skali (właśnie zaprezentowano jego plan i wizualizację)

Chcąc prześledzić relacje, jakie „Gazeta Wyborcza” w ciągu ostatnich kilku lat publikuje z Ossowa, naprawdę nie sposób oprzeć się wrażeniu, że w miejscu tym ważni są tylko czerwonoarmiści i ich mogiły. Nawet w relacjach fotograficznych ma się wrażenie, że to bolszewicy byli głównymi bohaterami tych wydarzeń. Oto w relacji z 2010 r. na 18 zdjęć Wojsko Polskie pojawia się… na dwóch. Bohaterowie pozostałych to bolszewicy (ew. tłum). Czyżby jakiś sentyment gazety, na której łamach apelowano o zapalanie świeczek na grobach komunistycznych najeźdźców?

Dziś pojawiły się kolejne rewelacje „Wyborczej”, które gazeta Michnika nazywa "wojną patriotyczną". Chodzi o to, że na tegoroczne obchody w Ossowie nie przyjdzie grupa radnych z pobliskiego Wołomina; członkowie Platformy Obywatelskiej i stronnictwa byłego burmistrza Mikulskiego nie chcą bowiem uczestniczyć w odsłonięciu pomnika gen. Franciszka Gągora (szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, poległego pod Smoleńskiem), które zaplanowano w dzień Święta Wojska Polskiego, 15 sierpnia. Uważają, że lepsza będzie inna data (sic!). Dołączyło do nich kilku radnych Wspólnoty Samorządowej.

Z ust burmistrza jednej z okolicznych miejscowości, dość odległego od PiS i niepodzielającego wszystkich pomysłów tej partii, który jednak do Ossowa uda się jak co roku, usłyszeliśmy taki komentarz w sprawie wystąpienia radnych: - No tak, za rok wybory. Każdy chce jakoś zaistnieć, ale szkoda, że wybrali sobie taki dzień.