„Normalne funkcjonowanie gospodarki jest dziś niemożliwe”. Deficyty żywności na całym świecie

Wojna na Ukrainie nie jest już konfliktem lokalnym; uniemożliwia ona normalne funkcjonowanie gospodarki, a Rosja paraliżuje eksport zboża i żywności z tego kraju - napisał w artykule dla portalu Politico premier RP Mateusz Morawiecki.

Krystian Maj/KPRM

Inwazja Rosji na Ukrainę z pewnością zwiastuje koniec ery złudzeń. Kolejne zbrodnicze działania armii rosyjskiej — masakra ludności cywilnej w Buczy, Borodiance, Mariupolu i Irpinie — dowiodły, że postsowiecka Rosja nie jest krajem, jaki sobie wyobrażał Zachód

- napisał premier Mateusz Morawiecki w artykule dla Politico.

Jak dodał, "zbieg staroświeckiego nacjonalizmu, imperializmu i kolonializmu, doładowany przez hipernowoczesne narzędzia propagandowe: to jest obraz państwa totalitarnego XXI wieku".

To prawdziwe oblicze Rosji Władimira Putina i trzeba być cynikiem, żeby tego nie rozpoznać. A jednak samo zdiagnozowanie choroby nie jest lekarstwem. Nie wystarczy odrzucić złudzenia co do Rosji, musimy też odrzucić złudzenia w stosunku do siebie

- podkreślił szef polskiego rządu

Morawiecki przypomniał także, że wojna na Ukrainie trwa już ponad 120 dni.

Ukraina i jej wojsko mogą być dumni z niezłomnego oporu, jaki postawili przeciwko jednej z rzekomo najpotężniejszych armii na świecie. 24 lutego nikt nie dawał Ukraińcom szansy na przeżycie dłuższe niż kilka dni. Tymczasem nie tylko bronili Kijowa, ale odpychali wroga daleko na wschód

- napisał premier.

Morawiecki dodał, że "przedłużająca się wojna może oznaczać nie tylko upadek Ukrainy, ale – w dłuższej perspektywie – powstanie nowej globalnej hegemonii, która będzie mogła marginalizować świat zachodni".

Jego zdaniem "Rosja jest jak pyton, który chwyta swoją zdobycz i czeka, aż ta osłabnie na tyle, by mógł ją połknąć w całości". Dlatego zwlekanie i bierność "będą działać na korzyść najeźdźcy". Stąd ważne jest - podkreślił polski premier - by Zachód "przestał się łudzić, że wsparcie, jakiego dotychczas udzielał armii ukraińskiej, jest wystarczające".

Morawiecki przywołał najnowsze dane wywiadowcze, z których wynika, że Rosjanie wzmacniają swoją obecność na okupowanych terytoriach obwodów chersońskiego i zaporoskiego.

Premier Morawiecki, w artykule dla Politico zaapelował do przywódców państw.

Jeśli płomień, który od wieków ożywia naszą cywilizację, jeszcze się tli, to najwyższy czas, by go rozniecić i zrobić wszystko co w naszej mocy, by ocalić Ukrainę

- podkreślił.

Opieszałość i bierność będą działać na korzyść najeźdźcy. Dlatego tak ważne jest, by Zachód przestał się łudzić, że wsparcie, jakiego dotychczas udzieliliśmy ukraińskiej armii, jest wystarczające

- dodał premier.

Zwrócił również uwagę, że działania Rosji sparaliżowały eksport zboża z Ukrainy.

"Normalne funkcjonowanie gospodarki jest dziś w dużej mierze niemożliwe, a Rosja paraliżuje eksport zboża i żywności. To nie jest już konflikt lokalny. Deficyty na rynku żywności na całym świecie, zwłaszcza te, które mogą wystąpić w Afryce i na Bliskim Wschodzie, są zwiastunem kolejnego kryzysu migracyjnego"

- ostrzegł szef polskiego rządu.

"Bierność geopolityczna świata zachodniego niesie ze sobą ryzyko jego marginalizacji. Historia uczy, że przedłużające się konflikty wykrwawiają obie strony, ale dyktatury mają przewagę nad demokracjami. Nie odpowiadają przed swoimi społeczeństwami i mogą zapłacić cenę krwi, nawet przy sprzeciwie swoich obywateli. Nie powinniśmy zapominać o lekcjach Afganistanu i Wietnamu: oba te tragiczne konflikty dowiodły, że niezdecydowanie i uwikłanie w wieloletnie działania partyzanckie przynoszą ostatecznie same straty. Tamte porażki nie doprowadziły do szybkiego upadku globalnego porządku tylko z jednego powodu: nie było kandydatów na nowego hegemona"

- podkreślił Morawiecki, zauważając, że obecnie sytuacja jest inna. Według niego klęska Ukrainy będzie miała daleko poważniejsze konsekwencje niż chaotyczne wycofanie się z Afganistanu czy porażka w Wietnamie.

"Jeśli Ukraina upadnie, rozpadną się również fundamenty, na których zbudowaliśmy nasze plany na przyszłość. Stany Zjednoczone i Europę mogą zastąpić Chiny – lub Chiny w tandemie z Rosją. Znajdziemy się w zupełnie nowym rozdziale historii świata, który może się zapisać niezwykle krwawymi zgłoskami. Coraz więcej wskazuje na to, że brak zdecydowanych działań wobec Rosji może być krytyczny dla Tajwanu. Chiny dostrzegają względną słabość Rosji, a jednocześnie widzą, o ile słabszy jest Zachód, skoro nie jest w stanie powstrzymać upadającego imperium"

- zaznaczył.

"Wojna na Ukrainie stawia przed nami jedno kluczowe pytanie: czy transatlantycki wolny świat nadal chce zajmować pozycję lidera? Czy nadal wierzymy w uniwersalność wartości, takie jak wolność i prawo do samostanowienia narodów? Czy mamy determinację, by ich bronić? Jeśli nie, to już straciliśmy naszą przyszłość. Jeśli jednak płomień, który od wieków ożywiał naszą cywilizację, wciąż się tli, to najwyższy czas, abyśmy go ponownie rozniecili i zrobili wszystko, co w naszej mocy, by uratować Ukrainę"

- zaapelował Mateusz Morawiecki na łamach Politico.

 

 


Źródło: PAP, niezalezna.pl,

bm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo