Giertych drwi z oskarżeń wobec Lisa. „Na mnie nakrzyczał i nie miałem ataku paniki”

Mecenas Roman Giertych wyśmiał w mediach społecznościowych zarzuty o poniżanie i seksizm wobec byłego redaktora naczelnego "Newsweeka" Tomasza Lisa. - Na mnie Lis nakrzyczał podczas programu w TVP „Co z tą Polską?”. Nie wiem, czy to też się liczy, bo nie miałem potem ataku paniki - napisał na Twitterze. Przypomnijmy, że w 2020 r. gieroj Giertych zemdlał podczas przeszukania jego willi pod Warszawą przez CBA.

Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska

Wczoraj Szymon Jadczak w tekście "Płakałam, miałam ataki paniki". Ujawniamy zarzuty podwładnych wobec Tomasza Lisa. Dlaczego zwolniono naczelnego "Newsweeka"? opublikowanym na Wirtualnej Polsce przedstawił szokujące doniesienia na temat kontrowersyjnego dziennikarza. - Doprowadzanie pracowników do ataków paniki, poniżanie, wulgarne, seksistowskie odzywki, atmosfera przesiąknięta chamstwem – to zarzuty pracowników wobec Tomasza Lisa. Podwładni od lat alarmowali o jego przemocowych zachowaniach - przekazano. 

Tomasza Lisa próbuje bronić adwokat sympatyzujący z Platformą Obywatelską i jej środowiskiem Roman Giertych.

- Na mnie Lis nakrzyczał podczas programu w TVP „Co z tą Polską?” Nie wiem, czy to też się liczy, bo nie miałem potem ataku paniki. Ale cieszę się, jeśli mogłem pomóc

- napisał na Twitterze, odpowiadając na wpis Szymona Jadczaka. 

Wpis Romana Giertycha spotkał się ze zdecydowaną krytyką ze strony polityków, dziennikarzy i internatów. 

Giertych w swoim wpisie drwił z tego, że ktoś może dostać ataku paniki. Warto jednak przypomnieć, że mecenas zemdlał, kiedy Centralne Biuro Antykorupcyjne przeprowadziło przeszukanie jego willi w Józefowie. 

 

 


Źródło: Niezalezna.pl

Adrian Siwek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo