Prezydent Mołdawii gasi oczekiwania obywateli względem Unii

Prezydent Mołdawii Maia Sandu podczas piątkowej konferencji prasowej w Kiszyniowie ogłosiła, że mołdawskie społeczeństwo nie powinno oczekiwać nagłej poprawy życia z powodu przyznania temu państwu w czwartek statusu kandydata do UE.

zdjęcie ilustracyjne
pixabay.com

Do czasu zakończenia wojny nasza sytuacja gospodarcza pozostanie trudna. Podobnie jak cała Europa, przeżywamy dziś trudny okres z powodu wojny rozpętanej przez Rosję na Ukrainie” - powiedziała Sandu, podkreślając, że sytuacja nie zmieni się z dnia na dzień po przyznaniu przez Radę Europejską Mołdawii statusu kandydata do UE.

Prezydent zaznaczyła, że główną trudnością Mołdawii jest fakt, że w sytuacji kryzysu na rynku energetycznym kraj jest całkowicie uzależniony od zewnętrznych źródeł energii, co pogłębia jego trudną sytuację ekonomiczną.

To wojna doprowadziła do rosnących cen ropy naftowej i gazu ziemnego, trudności w eksporcie płodów rolnych i zamknięcia szlaków handlowych. Te kryzysy mają źródła zewnętrzne, a narzędzia, jakimi dysponujemy, aby im przeciwdziałać są ograniczone

- powiedziała Sandu.

W ostatnich dniach w Mołdawii odbyły się liczne protesty przeciwko rosnącym kosztom życia, głównie podwyżkom paliw. Kilkadziesiąt pikiet na drogach w całym kraju przeprowadzili m.in. rolnicy.

Od połowy czerwca w Kiszyniowie odbywają się też manifestacje głównie z inspiracji prorosyjskiej opozycyjnej Partii Socjalistów Republiki Mołdawii. 

 

 


Źródło: niezalezna.pl, PAP

#Unia Europejska #Mołdawia #Maia Sandu

mt
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo